fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Alfred Lenica przypomniany przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Alfred Lenica w pracowni
Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Jacek Maria Stokłosa j.m.s. Jacek Maria Stokłosa
200 prac Alfreda Lenicy, pochodzących z prywatnej kolekcji, prezentuje Muzeum Narodowe we Wrocławiu. Pozwalają spojrzeć świeżym okiem na malarstwo klasyka współczesności, którego sławą przyćmił potem syn Jan Lenica – współtwórca szkoły polskiego plakatu.
A przecież Alfred Lenica był również wybitnym artystą, cenionym na arenie międzynarodowej. Jako jedyny Polak otrzymał zaproszenie do stworzenia malowidła ściennego w siedzibie ONZ w Genewie i w 1960 roku namalował tam wielkoformatowe „Trzy żywioły". Zobacz więcej zdjęć.
O Alfredzie Lenicy mówiono, że „pierwszą połowę życia przegrał na skrzypcach", bo karierę zaczynał jako muzyk, a malarstwo studiował poza Akademią. Miał już około czterdziestki, gdy podczas wojny wraz z rodziną znalazł się w Krakowie. Tu dzięki przyjaźni z malarzem Jerzym Kujawskim wszedł w krąg krakowskiej awangardy skupionej wokół Tadeusza Kantora i to był punkt zwrotny w jego życiu. Od tej pory zaczął intensywne malarskie eksperymenty.
Gdy po wojnie przeniósł się do Poznania założył awangardową grupę artystyczną 4F+R (farba, forma, fantastyka, faktura + realizm), w której kontynuował poszukiwania nowych środków malarskiej ekspresji.
W 1948 r. brał udział w I Wystawie Sztuki Nowoczesnej w Krakowie jako pionier malarstwa materii, taszyzmu i informelu, czyli sztuki abstrakcyjnej, opartej na grze barwnych plam i energii spontanicznego gestu. Podejmując awangardowe eksperymenty wypracował własny styl. Płótna pokrywał warstwami farby w różnych kolorach i wylewał na nie puszki z czarnymi i białymi lakierami, pozwalając im spływać swobodnie po powierzchni, co przypominało metodę słynnego amerykańskiego ekspresyjnego abstrakcjonisty Jacksona Pollocka. Z tą różnicą, że w obrazach Lenicy pobrzmiewa także echo surrealizmu.
Na przełomie lat 40. i 50. artysta zgodnie z lewicującymi przekonaniami włączył się w nurt sztuki socrealistycznej i malował propagandowe obrazy w rodzaju „Młody Bierut wśród robotników", „Pstrowski i towarzysze", czy „Przyjęcie do partii". Ale jednocześnie nie porzucił całkiem wcześniejszej drogi i nadal tworzył – choć tylko dla siebie – abstrakcyjne dzieła.
Wrocławska wystawa ma układ chronologiczny, można więc prześledzić rozwój i zwroty w twórczości artysty. Szczególne miejsce zajmują w niej wielkoformatowe kompozycje olejne, malowane przez Lenicę od połowy lat 50. do 70., gdy – po zamieszkaniu w Warszawie – włączył się znów w nurt awangardowy. Powstały wówczas tak wybitne dzieła, jak „ Plamy na niebie i ziemi", „Ślady religii", „Jutrzenka", „Maska", „Formy wibrujące", „Silnik Biologiczny", czy „Erynie", które do dziś nie straciły siły działania.
Grzegorz Król, właściciel kolekcji, zakupił pokaźną część spuścizny malarza, zachowaną w jego pracowni; dzieła skatalogował i poddał konserwacji, a potem poszerzył zbiór kolejnymi zakupami. Wiele z wystawionych we Wrocławiu prac oglądamy po raz pierwszy.
Alfred Lenica – wystawa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu czynna do 19 października.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA