fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kidawa-Błońska o następcy Radosława Sikorskiego

Małgorzata Kidawa-Błońska
Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Donald Tusk ma już następca Radosława Sikorskiego na wypadek, jeśli zostanie on ministrem spraw zagranicznych Unii Europejskiej - powiedziała w TVN24 rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Nie zdradziła jednak, o kogo chodzi.
Wśród kandydatów na stanowisko szefa dyplomacji UE pojawia się nazwisko szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Sam Donald Tusk jakiś czas temu przyznał, że Sikorski jest naturalnym kandydatem do piastowania takiej funkcji. Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że premier ma już ewentualnego następcę na miejsce Radosława Sikorskiego. Nie chciała jednak powiedzieć, kto to jest. Kidawa-Błońska przyznała tylko: "Trzymam za Radosława Sikorskiego kciuki".
Rzecznik rządu zaprzeczyła jednocześnie, że do Brukseli wybiera się sam premier. W mediach pojawiały się bowiem sugestie, że Donald Tusk ma duże szanse na objęcie stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej.
Kidawa-Błońska potwierdziła, że Tusk woli zostać w kraju. - Premier się nigdzie nie wybiera - powiedziała. Podkreśliła, że Tusk od samego początku twierdził, że zamierza zostać w Polsce.
Stwierdziła, że Tusk publicznie od jakiegoś czasu nie dementuje domniemywań, bo "negocjacje są wtedy dobre, kiedy wszystkie opcje są na stole".
Kidawa-Błońska skomentowała w TVN24 również wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. więzień CIA. Jej zdaniem, "Trybunał w Strasburgu mógł poczekać z wyrokiem w sprawie więzień CIA w Polsce na zakończenie śledztwa polskiej prokuratury, miałby bardziej całościowy obraz tej sprawy" - przyznała.
Kidawa-Błońska podkreślała w TVN24, że Trybunał wydał swój wyrok, mimo braku wszystkich dokumentów w tej sprawie. - Trybunał nie mógł otrzymać wszystkich dokumentów, bo są objęte klauzulą, a nie mógł zapewnić tajemnicy tych dokumentów - powiedziała rzeczniczka.
Rzecznik rządu przypomniała, że śledztwo zostało wszczęte w 2008 roku, z inicjatywy rządu Donalda Tuska. Przyznała  jednak, że trwa długo także dlatego, że "mamy utrudnioną współpracę ze stroną amerykańską". Wyraziła nadzieję, że wyrok ETPC w Strasburgu ułatwi prokuraturze uzyskiwanie materiałów od USA.
"Polska z pokorą przyjmie ten wyrok, ale powinniśmy wyjaśnić sprawę do końca" - zaznaczyła rzeczniczka. Dodała, że gdy wyczerpane zostaną wszystkie procedury, Polska nie będzie uchylać się od zapłacenia kary, nałożonej przez ETPC. Powtórzyła, że MSZ rozważa zaskarżenie wyroku.
Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA