fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Proces przed Trybunałem jest szybki

Roman Nowosielski, adwokat, sędzia Trybunału Stanu (2005–2011) ze wskazania PO
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Rozmowa z sędzią Romanem Nowosielskim
Rz: Rząd mówi, że w sprawie taśm „Wprost" rozmawiający: prezes Belka i minister Sienkiewicz, nie są winni. Opozycja – że złamano prawo. Tak też twierdzą niektórzy konstytucjonaliści. W jakim trybie to wyjaśnić? Kto ma wszcząć tę procedurę? Czy musi być na to zgoda większości parlamentarnej?
Roman Nowosielski: Istotną cechą postępowania toczącego się przed Trybunałem Stanu jest to, że – w przeciwieństwie do „zwykłych" postępowań sądowych – ogromną rolę odgrywa w niej czynnik polityczny.
To bowiem właśnie wola polityczna warunkuje wszczęcie całej procedury i możliwość pociągnięcia danej osoby do odpowiedzialności. Widać to już na pierwszym etapie postępowania, które rozpoczyna się od złożenia na ręce marszałka Sejmu wniosku o pociągnięcie danego urzędnika do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Wniosek taki może złożyć prezydent lub grupa posłów w liczbie co najmniej 115 – już ten stosunkowo wysoki próg zatem może być dla mniejszych ugrupowań barierą nie do przeskoczenia. Jeżeli jednak uda się zebrać wymaganą liczbę posłów, to marszałek Sejmu ?kieruje wniosek do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, a ta wszczyna postępowanie wyjaśniające.
Trybunał Stanu jak na razie przyniósł niewielkie efekty, czy jest to więc wydajna procedura? Może przynajmniej w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej da się wyjaśnić sprawę i prawnie zakwalifikować ?
Komisję tworzą wybrane przez Sejm posłowie – jej skład stanowi zatem z reguły odzwierciedlenie aktualnego układu sił w tej izbie. Wbrew pozorom Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej nie jest ciałem fasadowym – wręcz przeciwnie, przepisy przyznają jej uprawnienia i narzędzia, za pomocą których może dokonywać samodzielnych ustaleń. Przykładowo Komisja może zwracać się do organów władzy lub innych podmiotów z żądaniem udzielenia pisemnych wyjaśnień lub przedłożenia określonych dokumentów, jak również może zlecić przeprowadzenie niektórych czynności wyjaśniających prokuratorowi generalnemu lub Najwyższej Izby Kontroli. Podsumowaniem prac Komisji jest uchwalane przez nią pisemne sprawozdanie, w którym rekomenduje ona Sejmowi bądź pociągnięcie danej osoby do odpowiedzialności przed Trybunałem bądź umorzenie postępowania. Co istotne, nawet jeżeli Komisja opowie się za umorzeniem postępowania, to mniejszość jej członków ?i tak może wystąpić z wnioskiem odmiennym, który to wniosek załącza się do sprawozdania Komisji. Sprawozdanie trafia do Sejmu, który – niezależnie od tego, jakie wnioski sformułowała Komisja, głosuje nad pociągnięciem do odpowiedzialności osoby, której sprawa dotyczy.
Nie da się jednak pociągnąć do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu bez zgody większości parlamentarnej?
Nie da się. Do procesu przed TS można przystąpić tylko wtedy, gdy za takim rozwiązaniem opowie się bezwzględna większość co najmniej połowy ustawowej liczby posłów; ?w przeciwnym razie postępowanie ulega umorzeniu. Choć zatem Komisja ma możliwości, by dogłębnie zbadać sprawę przed skierowaniem jej do TS, to i tak ostateczna decyzja o postawieniu danej osoby w stan oskarżenia należeć będzie do sejmowej większości. W praktyce nie da się więc pociągnąć kogoś do odpowiedzialności przed tym Trybunałem, gdy nie ma ku temu odpowiedniej woli politycznej.
Gdy taką wolę uda się uzyskać...
Wtedy sprawa trafia do Trybunału, a ten wszczyna postępowanie, poza pewnymi odmiennościami jest to nic innego jak proces karny, tyle że toczący się przed szczególnym sądem. Z dotychczasowej praktyki TS wynika, że prowadzony jest stosunkowo szybko.
—rozmawiał ?Marek Domagalski
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA