fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Osłabili ochronę prezydenta

Pałac Prezydencki
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Plany części siedziby głowy państwa trafiły do sieci. – To zagrożenie dla bezpieczeństwa – ostrzegają eksperci.
Dokładne plany wentylacji i instalacji elektrycznej, a nawet rozmieszczenie sygnalizacji pożarowej – takie dane dotyczące części siedziby Bronisława Komorowskiego można znaleźć w internecie. Zamieściła je tam Kancelaria Prezydenta, która szuka wykonawcy remontu pomieszczeń.
Urzędnicy tłumaczą, że do publikacji dokumentacji zobowiązuje ich prawo, jednak niepokoju nie kryją specjaliści od bezpieczeństwa. – To złamanie zasady ochrony obiektu – alarmuje były antyterrorysta Jerzy Dziewulski, który odpowiadał za ochronę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

Kable powinny być tajne

Pomieszczenia, które zamierza wyremontować kancelaria, znajdują się w północnym skrzydle Pałacu Namiestnikowskiego przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Zajmują je urzędnicy prezydenckiego Biura Kultury i Dziedzictwa. Projekt remontu przewiduje m.in. przebudowę ścian działowych, a przetarg rozpisano przed ponad tygodniem. To wtedy dokumentacja trafiła na stronę internetową Kancelarii Prezydenta.
– Nie wiem, po co BOR strzeże tego budynku jak oka w głowie, skoro jego szczegóły można znaleźć w internecie ?– mówi Dziewulski. W planie instalacji elektrycznej można znaleźć m.in. dokładny projekt skrzynki z bezpiecznikami. Trafiły tam też informacje dotyczące sposobu zasilania instalacji ewakuacyjnej i awaryjnej oraz przebiegu kanałów wentylacyjnych.
Z kolei w dokumentacji architektonicznej oprócz planów aranżacji pomieszczeń są dokładne projekty m.in. szaf wnękowych, mebli kuchennych i toalet. Do dokumentów dołączono plany okolicy Pałacu Prezydenckiego i Biura Bezpieczeństwa Narodowego, na których zaznaczono każde drzewo.
Biuro prasowe Kancelarii Prezydenta tłumaczy, że prawo nakłada obowiązek opisania przedmiotu zamówienia „w sposób jednoznaczny i wyczerpujący", a dokumentacja „nie ma charakteru strategicznego i poufnego".
„Celem zadania nie jest podniesienie standardu bezpieczeństwa Pałacu Prezydenckiego oraz samego Prezydenta RP, lecz dostosowanie parametrów pomieszczeń biurowych do obowiązujących norm i wymagań" – tłumaczy biuro prasowe. Dodaje, że remontowane pomieszczenia znajdują się w „najbardziej jawnej oraz wyodrębnionej części Pałacu Prezydenckiego" umiejscowionej z dala od korpusu głównego, w którym pracuje głowa państwa.
– Trudno mi sobie wyobrazić, by takie dane ujawnił przykładowo Biały Dom. Znając plany instalacji elektrycznej, można zakłócić działanie prezydenta – polemizuje Jerzy Dziewulski. – W obiektach takich jak Pałac Prezydencki sporządza się tajne plany ochrony, które obejmują także przebieg instalacji – dodaje.
Kuriozalną nazywa tę sytuację także mec. Łukasz Bernatowicz, ekspert Business Centre Club w dziedzinie zamówień publicznych. – Kancelaria powinna spróbować skorzystać z przepisów dotyczących przetargów newralgicznych dla bezpieczeństwa – zaznacza.

Plany jednostki komandosów

Dariusz Ziembiński, prawnik z firmy Konsultanci Zamówień Publicznych, uważa jednak, że kancelaria miała związane ręce. – Nie jest to przetarg dotyczący obronności i bezpieczeństwa – tłumaczy.
To nie pierwszy przypadek, gdy urząd państwowy ujawnia przy okazji przetargu plany strategicznych pomieszczeń, twierdząc, że obliguje go do tego prawo.
W 2011 roku opisaliśmy w „Rz", że Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Gdyni umieścił w internecie schematy budynków Morskiej Jednostki Działań Specjalnych Formoza oraz wodnego oddziału GROM.

Ustawa do poprawki

Plany budynków, z których korzysta głowa państwa, ujawniała też w przeszłości Kancelaria Prezydenta. W 2012 roku opublikowała plany części rezydencji w Wiśle i na Helu.
Prof. Tomasz Aleksandrowicz z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, znawca problematyki terroryzmu, uważa, że ujawnienie planów części Pałacu Prezydenckiego nie obniży znacząco bezpieczeństwa głowy państwa, jednak „lepiej by było, gdyby do tego nie doszło".
– Prawo zamówień publicznych jest złe. Jakiś czas temu MON zamówił wirusa komputerowego, ogłaszając przetarg. To kolejny argument za tym, by je zmienić – podsumowuje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA