Kraj

Lepsza kara niż nowe bramki

Obecny system poboru opłat ma zniknąć za dwa lata
Fotorzepa, Andrzej Bogacz Bogacz Andrzej
Po pytaniach „Rz" GDDKiA zerwała 80-milionowy kontrakt na rozbudowę stacji poboru opłat na A4.
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju w kwietniu ogłosiło, że planuje od 2016 r. likwidację bramek na autostradach na rzecz elektronicznego poboru opłat. Tymczasem dwa miesiące wcześniej podległa resortowi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała w przetargu wykonawcę rozbudowy bramek od Wrocławia do Gliwic, za którą miała zapłacić blisko 80 mln zł.
Kilka dni temu zapytaliśmy resort i GDDKiA o ten wydatek. W piątek GDDKiA podjęła decyzję o zerwaniu kontraktu. Zapłaci za to wykonawcy – konsorcjum firm Colas Polska i Intertoll Construction  – 10 proc. kary przewidzianej umową, czyli 8 mln zł. – To znacząco mniej, niż gdybyśmy wydali środki na rozbudowę bramek, które za dwa lata trzeba będzie zdemontować – tłumaczy „Rz" Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.
Zwiększenie liczby punktów poboru opłat na A4 od Wrocławia do Gliwic do niedawna wydawały się koniecznością. Te dwa punkty notorycznie się korkują – ruch przewyższa bowiem prognozy, na których podstawie budowano pierwotną liczbę bramek. W przeddzień ostatniej majówki sznur samochodów na A4 od strony Wrocławia na bramkach w Gliwicach sięgał kilkunastu kilometrów. Tak bywa w niedziele, święta, ale czasem i w  normalne dni. Co gorsza, w korkach razem z osobówkami stoją obsługiwane przez viaTOLL ciężarówki. Tymczasem one nie płacą pracownikom opłaty, lecz koszt przejazdu elektronicznie obciąża ich konto, szlaban zaś otwiera się automatycznie. GDDKiA w lipcu ubiegłego roku ogłosiła więc przetarg na rozbudowę liczby bramek na odcinku A4 Kleszczów–Bielany Wrocławskie. Wykonawcę wybrała dopiero w połowie lutego – to konsorcjum firm Colas Polska i Intertoll Construction. Koszt kilkunastu nowych bramek był gigantyczny – ponad 79,6 mln zł  (GDDKiA planowała wydać do 61 mln zł), ale oferty – od 34 do 118 mln  – dwóch innych wykonawców odrzucono. Kiedy kontrakt na rozbudowę był gotowy, minister infrastruktury Elżbieta Bieńkowska podjęła decyzję o rozpoczęciu prac mających na celu likwidację bramek poboru opłat na rzecz jednego systemu – elektronicznego dla aut osobowych. Ostatecznej metody jeszcze nie wybrano, ale resort rozważa trzy rozwiązania: system samoistnie naliczałby opłatę jak w przypadku aut ciężarowych płacących przez viaTOLL albo też kierowcy uiszczaliby opłaty przez internet, zanim wyruszą w trasę. Trzecie rozwiązanie dla kierowców jadących autostradą sporadycznie to skanowanie tablic rejestracyjnych i późniejsze obciążenie właściciela pojazdu. Wprowadzenie takich zmian miałoby nastąpić pomiędzy 2016 a 2018 rokiem i mogłoby przynieść nawet miliard złotych oszczędności. Po co więc na 2–3 lata dobudowuje się ilość bramek, które staną się niebawem niepotrzebne – zapytaliśmy w ubiegłym tygodniu resort i GDDKiA. Po naszych pytaniach dyrekcja postanowiła zerwać kontrakt. Prawo zamówień publicznych pozwala na taki ruch. Mówi o tym art. 93 ust. 1 pkt 6 ustawy, a więc „z uwagi na wystąpienie istotnych okoliczności powodujących, że dalsze prowadzenie postępowania oraz wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć". – GDDKiA uznała, że dalsze ponoszenie przez Skarb Państwa kosztów na rozbudowę lub budowę jakichkolwiek elementów Manualnego Systemu Poboru Opłat staje się niecelowe i niezasadne – przyznał Krynicki. Potwierdza to rzecznik resortu Piotr Popa. Nie udało nam się uzyskać komentarza firmy Colas Polska. Może ona obciążyć zamawiającego ewentualnymi dodatkowymi kosztami przygotowania do realizacji zamówienia. Były minister infrastruktury Jerzy Polaczek (PiS) przyznaje, że o ujednolicenie systemu opłat opozycja apelowała od 2011 r. Bezskutecznie. – Teraz to mija się z celem – uważa Polaczek. Manualny system poboru opłat wcale nie jest tańszy od elektronicznego. W ubiegłym roku kosztował 31 mln zł (w tym głównie pensje kasjerów w punktach).  System elektroniczny okazuje się też bardziej dochodowy. Dla porównania, w ubiegłym roku z tytułu poboru opłat na odcinkach autostrady A2 Konin–Stryków i A4 Kleszczów–Bielany Wrocławskie uzyskano w poborze elektronicznym (w systemie viaTOLL) w sumie 240 mln zł, a w manualnym – tylko 184 mln zł.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL