fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Wielka odmowa, Dariusz Rosiak, Wydawnictwo Czarne

materiały prasowe
Dariusz Rosiak opisuje środowisko Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, by na tym tle pokazać, jak kształtowały się życiorysy w czasach PRL-u - pisze Katarzyna Kazimierowska.
To nie jest łatwa lektura. Nie tylko dlatego, że dotyczy historii, i to historii, której konsekwencje ponosimy do dziś. I nie dlatego, że dotyczy ludzi uwikłanych w politykę. Bo wtedy wszyscy byli w jakiś sposób w politykę uwikłani. To książka o pamięci – pamięci wydarzeń i osób, które Dariusz Rosiak opisuje w swojej najnowszej książce „Wielka odmowa". W czwartek, 10 lipca, o godz. 18.00 w radiowej Dwójce odbędzie się audycja, której gościem będzie Dariusz  Rosiak.
O tym jak pamiętamy i co pamiętamy, oraz o stosunku do pamięci na przykładzie życiorysu księdza Romualda Jakuba Wekslera Waszkinela opowiadała jego poprzednia książka - „Człowiek o twardym karku". Tym razem bohaterów mamy trzech – każdy z nich musiał nauczyć  się funkcjonować i podejmować trudne, ważące na ich życiu decyzji w Polsce służb bezpieczeństwa, agentów i fałszywych przyjaciół.
Ta książka bardzo przypomina „Przypadek", film Krzysztofa Kieślowskiego z 1981 roku. Tam losy głównego bohatera, granego przez młodego Bogusława Lindę, uzależnione są od tego czy zdąży na pociąg. Film rozpatruje trzy warianty tej sytuacji. Gdy bohater wskakuje do pociągu, trafia na działacza komunistycznego i wchodzi w kręgi władzy. Gdy w biegu do pociągu potrąca sokistę, zostaje zaaresztowany i przyłącza się do opozycji. Gdy w trzecim wariancie spotyka na peronie dawną znajomą wybiera apolityczną karierę naukową.
Nie chcę tu sugerować, że podobny przypadek rządził losami trzech bohaterów książki Rosiaka: profesora Mieczysława Krąpca, wieloletniego rektora KUL-u, opozycjonisty Janusza Krupskiego i agenta wywiadu PRL Edwarda Kotowskiego. Ale na drodze każdej z tych osób, których łączy jedno miejsce – Katolicki Uniwersytet Lubelski – stają służby bezpieczeństwa. I każda z nich dokonuje innego wyboru. Student – idealista, Janusz Krupski odrzuca wszelkie formy współpracy czy kontaktu z władzą. Zakłada niezależne tajne wydawnictwo, współpracuje ze środowiskami opozycyjnymi zagranicą, a jednocześnie nie zdaje sobie sprawy, że wśród jego najbliższych przyjaciół i współpracowników znajdują się agenci i współpracownicy SB. Edward Kotowski, obiecujący historyk sztuki, traci szansę na karierę muzealnika i jedyne rozwiązanie dla swojej sytuacji życiowej znajduje w szeregach MO. Wreszcie Mieczysław Krąpiec, rektor KUL, człowiek, który postawił tę uczelnię na nogi i rozsławił na świecie – czy to możliwe, że dla dobra studentów i KUL-u zdecydował się na współpracę z SB działając pod pseudonimem „Józef"? Czy też do końca pozostał neutralny, prowadząc ze służbami ryzykowną grę?
Rosiak po kolei wprowadza nas w losy swoich bohaterów. Dowiadujemy się z jakich środowisk pochodzili, w jaki sposób ich losy połączyła lubelska uczelnia, co kierowało ich decyzjami życiowymi. Autor decyduje się na ciekawy zabieg w książce. Losy i wybory Krąpca i Krupskiego (pierwszy zmarł w 2008 roku, drugi w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku) przedstawia – podobnie jak w „Człowieku o twardym karku" - posiłkując się wypowiedziami ich przyjaciół, współpracowników, oponentów.
Historię agenturalnych działań Edwarda Kotowskiego o pseudonimie „Pietro" poznajemy głównie z ust samego bohatera. Rosiak spotyka się z historykiem sztuki, wymienia też z nim obfitą korespondencję. Kotowski sam dokonuje oceny przeszłości, działań służb bezpieczeństwa, swojej postawy, wyjaśnia co leżało u podstaw jego wyborów, tłumaczy swoje postępowanie, podkreślając przede wszystkim te działania, które miały na względzie dobro Kościoła i poszczególnych osób, z którymi Kotowski się stykał. To on sam konfrontuje się z własną przeszłością, z zarzutami oraz z pytaniami stawianymi przez autora, to jego pamięć nadaje ton fragmentom książki poświęconym jego osobie.
Inaczej niż w przypadku Krupskiego czy Krąpca, na których temat wypowiadają się inni, głosząc często sprzeczne opinie. Tym sposobem poznajemy nie tyle zawile losy tych trojga, ile przede wszystkim skomplikowany mechanizm działania władz oraz obraz rzeczywistości, w której często nic nie jest tym, czym się wydaje.
Agenci o podwójnej tożsamości, służby bezpieczeństwa karzące „wrogów ludu", fałszywi przyjaciele, emocjonalny dyskomfort wynikający z poczucia, że każdy może się okazać aparatczykiem. Brzmi to jak koszmarna wizja państwa totalitarnego i taki obraz pozostaje po książce Rosiaka. Jak w obliczu takiej rzeczywistości dokonywać słusznych wyborów? I co oznacza słuszny wybór? Czy o kierunku decyzji nie decyduje czasem przypadek? I jak po latach te wybory oceniać, kiedy na naszą pamięć wpływają przefiltrowane przez czas wspomnienia innych? Te pytania pojawiają się podczas lektury „Wielkiej odmowy".
Każda z historii życia trzech bohaterów tej książki ma swój własny, zaskakujący finał. Cnota nie zawsze jest nagradzana, zło nie zawsze zostaje ukarane, może dlatego, że często jedno od drugiego oddziela cienka granica. Zwłaszcza, kiedy w życie wchodzi polityka. To świetna lektura, obowiązkowa lektura, jeśli chcemy poszerzyć naszą opinię o czasach i o ustroju, co do których musimy posiłkować się cudzą pamięcią.
Wielka odmowa, Dariusz Rosiak, Wydawnictwo Czarne
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA