fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Eurowybory 2014

Ankieta "Rzeczpospolitej": Adam Gierek (SLD, miejsce 1, okręg nr 11, śląskie)

Prof. Adam Gierek
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Na pytania "Rzeczpospolitej" odpowiada Adam Gierek, kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
1. Przyszłość integracji. Czy UE powinna pozostać dalej związkiem państw, zmierzać w kierunku federalizacji, czy też  stawać się w dłuższej perspektywie superpaństwem?
- Unia Europejska powinna się rozwijać najpierw jako luźna federacja państw, a przyszłość pokaże, czym będzie w swej formule organizacyjnej. W każdym razie struktura ta powinna się coraz ściślej integrować. Chodzi zarówno o integrację rynkową, związaną bezpośrednio z gospodarką, jak też o integrację w sferze polityki, kultury, a nawet obronności. Ta ostatnia sfera jest niezwykle istotna, zwłaszcza w związku z ostatnimi wydarzeniami na wschodzie Europy.
2. Euro. Kiedy i na jakich warunkach Polska powinna przystąpić do Unii Walutowej?
- Wejście Polski do strefy eurojest oczywiście określone konkretnymi warunkami ekonomicznymi. Wydaje mi się, że Polska nie powinna się w tej chwili spieszyć z zamianą złotówki na euro. A to w związku z kryzysem, jak i z tym, że strefa euro w zasadzie powinna gromadzić kraje podobnie rozwinięte gospodarczo. Jak mówi doświadczenie ostatnich lat funkcjonowania strefy euro, do której należą kraje zarówno południa, jak i północy Europy, sztuczne przyspieszanie tych procesów może bardzo źle odbić się na rozwoju gospodarczym państw słabszych, gdyż jeszcze bardziej narastały różnice, a państwa południa zadłużyły się w tych na północy. Moim zdaniem, warunkiem przystąpienia Polski do strefy euro jest dalszyzrównoważony rozwój gospodarczy naszego kraju, taki, by nasza gospodarka stała się w wystarczającym stopniu konkurencyjna w stosunku do innych państw. Czyli reasumując, to nasza konkurencyjność gospodarcza powinna się stać najistotniejszym wyznacznikiem terminu przystąpienia Polski do strefy euro.
3. Unia Bankowa. Czy, kiedy i na jakich warunkach Polska powinna wejść do Unii Bankowej?
- Unia Bankowa, to nie tylko techniczna kwestia związana z funkcjonowaniem chociażby waluty euro, ale porozumienie wiążące się równocześnie z problemem harmonizacji podatkowej państw członkowskich. Moim zdaniem przystąpienie Polski do Unii Bankowej powinno poprzedzić przystąpienie naszego kraju do strefy euro.
4. Polityka energetyczna i klimatyczna. Co ważniejsze: środowisko czy gospodarka? Jakie powinny być polskie priorytety w sprawie bezpieczeństwa energetycznego i wspólnej polityki energetycznej UE? Czy Europa powinna być bardziej niezależna energetycznie – jak to osiągnąć? Czy Unia Europejska powinna iść w kierunku dalszego zaostrzenia prawa ochrony środowiska, bez względu na koszty, jakie poniosą państwa/ przedsiębiorcy?
- Polskie priorytety, to zarówno bezpieczeństwo energetyczne oraz taka polityka energetyczna, byzapewniona była konkurencyjność naszej gospodarki w zakresie produkcji materialnej i usług. Priorytetem powinno więcbyćwytwarzanie energii w takiej ilości i po takich kosztach, by oba te cele były spełnione. Uważam, że akcyza i inne podatki pośrednie związane w Polsce z ceną energii zacierają nieco ten obraz związany z polskimi priorytetami. Generalnym polskim priorytetem jest więc korzystanie z własnych tradycyjnych źródeł energii, gdyż nie posiadamy zbyt dużego potencjału energii odnawialnych. Powinniśmy w dalszym ciągu korzystać z węgla, który stanowi nasze bogactwo narodowe. Oczywiście ważny jest również gaz, i obyśmy go mieli w wystarczającej ilości. W dalekiej przyszłości energetyka atomowa (może energia z fuzji) powinna być również poważnie brana pod uwagę.
Uważam, że nie tylko nasz kraj, ale cała Europa musi być bardziej energetycznie niezależna. Doprowadzić do tego można przede wszystkimpoprzez wzrost efektywności wykorzystywania energii pierwotnej zawartej w nośnikach pierwotnychenergii. Jeśli będziemy w stanie tę energię przetworzyć (np. węgla na prąd elektryczny) z efektywnością konwersji rzędu 50 - 60 procent, to wówczas nie będzie problemu z energetyczną niezależnością Europy.
Proszę jednak zwrócić uwagę, że w dokumentach Komisji Europejskiej coraz częściej mówi się nie o efektywności, tylko o ograniczaniu zużycia energii. Dla przykładu Niemcy zużywają dwa razy więcej energii per capita od nas, Luksemburg i Szwecja aż cztery razy więcej. Czy zatem wszyscy powinni w jednakowym stopniu zmniejszyć o 20 proc. zużycie energii? Co by to oznaczało dla Polski? Otóż, oznaczałoby to jedynie regres cywilizacyjny naszego kraju. To jest nie do pomyślenia.
Jest sprawą oczywistą, że przyrodę należy chronić. Jeżeli jednak ktoś mówi, że ochrona przyrody wiąże się jedynie ze zmniejszeniememisji CO2, to odpowiem mu, że jest mocno ograniczony w swoim rozumowaniu. Ostatnio zupełnie niepodnoszony powszechnie jest problem zahamowania masowej emisji rakotwórczych pyłów o średnicy poniżej 2,5 mikrometra. No i oczywiście mamy do czynienia jeszcze z zanieczyszczeniami wód, co bardzo odbija się na stanie Bałtyku. To też jest bardzo ważny temat, szczególnie w Polsce. A co z tzw. niską emisją? Kolejna kwestia to duże zanieczyszczenie gleby, które ciągle narasta; Unia zaś nieproporcjonalnie większej uwagi poświęca - i to prawie wyłącznie - emisji CO2.
5. Unia gospodarcza. Jak daleko powinna sięgać współpraca gospodarcza? Czy powinno dojść do harmonizacji podatkowej i budżetowej w ramach państw członkowskich UE?
- W przyszłości powinno dojść do stopniowej harmonizacji podatkowej i budżetowej, lecz gdyby nadmiernie przyspieszyć ten proces, to wówczas kraje lepiej gospodarczo rozwinięte w UE skorzystałyby na tym, zaśstraciłyby te słabsze. Unia gospodarcza opierająca się aktualnie na czterech swobodach, tj. na swobodnymprzepływie środków finansowych, ludzi, towarów i usług,nie jest doskonała. Kuleje chociażby kwestia przepływu usług. Państwa wyżej rozwinięte, np. Niemcy, Francja i szereg innych stawiają przeszkody administracyjne w zakresie tej integracji. Wymaga to jeszcze dalszych, bardziej optymalnychuzgodnień,np., gdy chodzi o delegowanie pracowników. Nie może bowiembyć tak, że nowymi regulacjami, które rzekomo mają zharmonizować sprawę przepływu osób, czy tych pracowników, całkowicie zahamuje się wolność przepływu usług, a takie są w tej chwili tendencje. Nam zaś na pewno nie zależy na tym, by świadczenie usług było oparte o najniższą płacę, która powinna odpowiadać płacy najniższej w danym kraju,co spowoduje całkowite wyeliminowanie naszych firm z rynku usług krajów Europy Zachodniej. Przecież zarobki w Polsce i we wspomnianych krajach są diametralnie różne.
Skomplikowany i niesprawiedliwy jest w Unii Europejskiej system podatkowy. Przykładem tego są podatki wypracowywane na naszym rynku, które wypływają z naszego kraju. Wiele wielkopowierzchniowych sklepów gospodaruje u nas na zasadzie bądź to całkowitego zwolnienia z podatków, bądź teżminimalizuje sztucznie zyski tak, by podatki były minimalne. Kolejny problem, to wpływy z ceł. One też powinny być zharmonizowane, ale pod kątem realnego interesu danego kraju. W Polsce na przykład cła na paliwa kopalne, głównie chodzi o węgiel, po wstąpieniu Polski do Unii spadły z 6 do niecałych 2 procent. Jest to duży ubytek, a jednocześnie przemysł górniczy nie jest dostatecznie chroniony, gdyż importowany jest do nas tani węgiel.
6. Wspólny rynek i swoboda przepływu osób. Jakie wysiłki należy podjąć na rzecz wzmocnienia wspólnego rynku UE? Jak przeciwdziałać coraz silniej pojawiającym się w UE tendencjom do ograniczania jednej z fundamentalnych zasad UE – swobodnego przepływu osób?
- Swoboda przepływu osób w Unii Europejskiej nie jest jakimś samodzielnym problemem wypreparowanym z całości życia społeczno-gospodarczego w Unii Europejskiej. Nie chodzi przecież tylko o sprawne przemieszczanie się obywateli Unii w poszukiwaniu turystycznych wrażeń, bo to byłoby najprostsze. Kłopoty zaczynają się dopiero wtedy, gdy do Unii przybywają masowo nielegalni emigranci oraz wtedy, gdy napływający fachowcy chcą taniej, niż ci miejscowi prowadzić prace usługowe oraz, gdy uwierzytelniająoni swoje uprawnienia zawodowe. Swobody przepływu osób nie da się jednak unormować jednym unijnym dokumentem.
7. Polityka rolna. Czy należy utrzymać na obecnym poziomie pomoc dla rolnictwa w krajach UE? Czy UE powinna rozważyć inną alokację tych środków np. na rozwój innowacyjnej gospodarki?
- Unijna polityka rolna to temat podnoszony od dłuższego czasu. Dwa państwa unijne, tj. Polska i Francja, przeciwstawiły się zmniejszaniu wydatków na rolnictwo i przeznaczeniu większych środków na innowacyjną gospodarkę. Nie sadzę jednak, by tenstan mógł długo trwać i że nadal będziemy premiować rolników jedynieza to, że nie produkują. Jak długo rolnik ma być premiowany za to, że nie będzie uprawiał np. buraków cukrowych, bo wprowadzono limity na cukier, że nie będzie produkował mleka, bo obowiązują jakieś limity? Przy takich założeniach gospodarstwa rolne w Europie nie będą się przecież innowacyjnie rozwijać. Wystarczy im bowiem minimum dochodów wypracowanych na własne utrzymanie. Sądzę, czym może narażę się naszym rolnikom, że trzeba znaleźć dla europejskiego rolnictwa jakiś złoty środek. Rolnicy nie mogą się przecież oduczyć uprawiania roli. Dlaczego? Dlatego chociażby, że na wschodzie rodzi się wielki konkurent dla rolnictwa polskiego. Zarówno Rosja, która jest już członkiem WTO, jak i takżeUkraina, to potencjalni wielcy producenci nie tylko zboża, ale i innych produktów rolnych. Zachodzi więcpytanie: w czym przyszłościowo powinni się specjalizować polscy rolnicy? Wobec takiego wyzwania już w tej chwili musimy zastanawiać się nad innowacyjnym rozwojem naszego rolnictwa.
8. Budżet UE. Jak duży budżet powinna mieć Unia Europejska? Jeśli większy niż dziś, to proszę wskazać źródła dochodów (podatek europejski, podatek od transakcji finansowych, większy udział w dochodach podatkowych państw UE?). Czy powinien powstać osobny budżet strefy euro?
- Budżet europejski wynosi około 1 procent sumy PKB krajów członkowskich i jest zdecydowanie za niski. Przykładowo zaś, budżet federalny w Stanach Zjednoczonych zawiera się między 20 a 30 procent sumy budżetów stanowych. Jest to - jak widzimy - olbrzymia różnica. Jeżeli zatem mamy się w przyszłości rozwijać, jako luźna federacja, a później jeszcze jakaś inna, bardziej zintegrowana struktura, to środki finansowe w budżecie Unii muszą mocno wzrosnąć. Sądzę, że zwiększenie europejskiego budżetu powinnowiązać się zarówno z opodatkowaniem przepływu finansowego, ale także z wpływami z podatków od dużych korporacji. Międzynarodowe korporacje, które działają u nas w Polsce, swoje główne podatki albo wynoszą do rajów podatkowych, albo też płacąje w kraju swojego pochodzenia, jak np. Fiat, który płacipodatki od zysku w Turynie, chociaż prowadzi produkcję w Tychach. Natomiast wynikające z tego koszty osobowe, czy ekologiczne, musi pokrywać nasz kraj.
Są jeszcze oczywiście cła. Jest to narzędzie aktualnie bardzo słabo i nawet tendencyjnie wykorzystywane. Myślę, że Unia za bardzo poddaje się naciskowi WTO, który wynikaz neoliberalnego dogmatu mówiącego, iż handel powinien być maksymalnie wolny. Jeżeli bowiem będziemy mieć całkowicie wolny handel, to w procesie globalizacji świata będzie zachodziłocoraz większe zubożanie Europy, a zarazemszybszy rozwój innych części świata - Chin, Indii itp. Zatem powinna nastąpić weryfikacja od strony unijnej naszego podejścia do wymagań WTO. Uważam, że wiele dziedzin gospodarki Europy powinno być chronione przez stosowne cła. W przeciwnym wypadku wkrótce wszystkie twory materialne będą produkowane poza Europą. Nastąpi wtedy nieodwracalny koniec wysokiej pozycji Unii Europejskiej w świecie.
9. Rozszerzenie UE. Czy opowiada się Pan za rozszerzeniem UE na nowe kraje (jeśli tak, to jakie? np. Ukrainę, Mołdawię, Gruzję, Turcję), nawet kosztem zmniejszenia funduszy strukturalnych dla Polski w przyszłości?
- Niestety, Unia nie jest przygotowana na rozszerzenie. Unia Europejska powinna najpierw uporządkować się sama wewnętrznie. Wpierw powinno się uregulować wiele spraw, o których wcześniej wspominałem, związanych ze wspólnym rynkiem i z  polityczną nadbudową dla gospodarki. Wówczas oczywiście można się zastanowić nad dalszym rozszerzeniem. Myślę, że rozszerzenie powinno objąć między innymi kraje Europy Wschodniej. Nie sądzę, by w skład Unii weszła kiedyś Rosja. Jest to bowiemkolos, oczywiście dla Europy bardzo potrzebny, bo tam znajdują się surowce i jednocześnie funkcjonuje wielki i chłonny rynek. Jednak prędzej czy później jakaś forma integracji z państwami na wschód od nas, przynajmniej gospodarczej, będzie miała miejsce. Czy to będzie Unia taka, jak w tej chwili, czy też jakaś inna struktura organizacyjna, trudno to dzisiaj odgadnąć. Dzisiaj jednak niestety Unia Europejska politycznie nie jest przygotowana do rozszerzenia. O tym świadczy zresztą bardzo złe przygotowanie rozmów stowarzyszeniowych z Ukrainą. Unijna polityka wschodnia ostatnio całkowicie nie zdała egzaminu.
10. Polityka wschodnia i polityka obronna. Jakie powinny być polskie priorytety w sprawie wspólnej polityki wschodniej Unii Europejskiej? Jakimi instrumentami powinni się posługiwać państwa i/lub Unia Europejska w celu wzmocnienia możliwości obronnych Polski i Unii?
- Jak już poprzednio wspomniałem, ostatnie wydarzenia na Ukrainie wykazały, że polityka wschodnia Unii okazała się błędna. Nie powinna to być polityka, która dzieli, polityka konfrontowania. Rosjanie od początku wyrażali sprzeciw w stosunku do polskiej polityki wschodniej. Moim zdaniem, ta tzw. polityka jagiellońska jest polityką XIX-wieczną, chociaż jej źródeł trzeba szukać jeszcze w XVII wieku. Nie ma ona przyszłości. Odżywają jakieś legendy, marzenia o jakimś Międzymorzu, które chroniłoby Polskę i Europę przed barbarzyńcami ze Wschodu. Tutaj narażę sięniewątpliwie naszym super-patriotom, którzy chcieliby walczyć, a nawet zginąć w imię swoich rojeń. Uważam, że popełniają oni historyczny błąd.
W dzisiejszych czasach o sile kraju, o sile państwa decyduje siła gospodarki i jej ekspansja w różnych kierunkach, bez ideologicznych obostrzeń. Myślę, że musimy w swojej polityce wschodniej pozbyć się zarówno rusofobii, jak i rusofilii. Powinniśmy być bardziej pragmatyczni i wzorem Niemców kształtować naszą politykę wschodnią. U praktycznych Niemców nosi ona nazwę - Ostpolitik.
11. Polityka demograficzna. Jaka powinna być odpowiedź państwa i instytucji UE na pogarszającą się sytuację demograficzną Polski? Obecnie UE nie ma kompetencji w tej dziedzinie. Czy powinno się to zmienić, czy pozostać na poziomie krajowym?
- Polityka demograficzna jest oczywiście domeną krajową. Dlaczego u nas występują obecnie problemy demograficzne? Ano dlatego, że młodzi ludzie nie mogą znaleźć stabilnych miejsc pracy, pracy gwarantującej przyzwoity poziom płacy. Trudno przecież uznać, że minimalna pensja, umowa śmieciowa o pracę podpisana na pół roku, to zachęta do rozwoju rodzin.
Musimy mieć swoją polską politykę sprzyjającą rodzinie. To ona bowiemw pewnym stopniu może stymulować zjawiska demograficzne, zapobiegać starzeniu się społeczeństwa i wyludnianiu się Polski. Taka polityka będzie oddziaływać na demografię, ale tylko jako jeden z czynników. Podstawowym czynnikiem wpływającym na demografię jest bowiemstan gospodarki. Jeśli gospodarka będzie silna, jeśli młodzi ludzie będą mieli na miejscu pracę, to nie będą wyjeżdżać z kraju i rodzić dzieci za granicą.
Wystarczy popatrzeć na to, co się stało po transformacji w latach 1989 – 91. Jakże gwałtownie zmniejszył się wówczas przyrost naturalny!Szacuje się, że nie urodziło się ok. 3 mln Polaków. A stało się to z wiadomych względów. Z powodu upadku gospodarczego Polski, chociaż łudzono społeczeństwo wizją czegoś wręcz odwrotnego. Polityki demograficznej nie kreuje się bowiemwyłącznie w oparciu o administracyjne zarządzenia. To nie one powinny kształtować korzystne socjologicznie oblicze społeczeństwa, lecz realna polityka gospodarcza i prorodzinna.
12. Prawo rodzinne. Czy Unia Europejska powinna uzyskać większe kompetencje w obszarze prawa rodzinnego? (Dziś Bruksela nie może narzucić niczego krajom członkowskim w tej sprawie). Czy jest Pan za liberalizacją i ujednoliceniem prawa dotyczącego zawierania małżeństw przez pary homoseksualne we wszystkich krajach członkowskich UE? Czy to samo powinno dotyczyć kwestii aborcji?
- Nie jestem za tym, aby związki homoseksualne nazywać małżeństwami. Z drugiej strony, nie mam nic przeciw formalizowaniu takich związków. W Unii Europejskiej mamy coraz większy przepływ ludzi między państwami. Co ważniejsze, przemieszczanie następuje między różnymi obszarami kulturowymi, w których często panują odmienne obyczaje i równie odmienne normy moralne. Tworzą się mieszane rodziny, co jest źródłem gromadzenia się i przenikania wartości, ale też często tworzy problemy trudne do rozwiązania. Dlatego też konieczne jest ujednolicenie ram europejskiego prawa rodzinnego. Dotyczy to nie tylko związków homoseksualnych, ale także problemów aborcji, rozwodów, eutanazji, wychowania dzieci.
Źródło: Ankieta
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA