fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Dobra metoda na polski rynek

Piotr Mazurkiewicz
Przybywa zagranicznych firm, które dzięki franczyzie rozwijają się w naszym kraju, do wejścia na nasz rynek szykują się też kolejne. Perspektywy są jak najbardziej optymistyczne – lata najszybszego rozwoju dopiero przed nami
– Firmy zagraniczne przez lata wchodziły do naszego kraju, wykupując marki lokalne. Po prostu obawiały się barier w postrzeganiu zwłaszcza obcojęzycznych nazw. Teraz się to zmienia, choć nasz rynek franczyzowy jest obecnie na poziomie amerykańskiego z lat 40. czy 50. Mamy więc dalej ogromne możliwości rozwoju – mówi Barbara Mróz z wrocławskiej Akademii Ekonomicznej.
Dlatego zwiększa się liczba zagranicznych firm, które postanawiają rozwijać się w naszym kraju właśnie poprzez system franczyzowy. Jak wyjaśniają eksperci z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych (ARSS), kolejne planują wejście na polski rynek. Mają tu miliony konsumentów, których potrzeby rosną, jest w dalszym ciągu tania siła robocza, pracownicy wykształceni i solidni, znający języki. Rozwój w Polsce utrudniają co prawda zawiłe przepisy i wysokie koszty działalności (szczególnie koszty pracy, a także koncesje i podatki), ale warunki te nie uniemożliwiają rozwoju. Wysiłek podjęły i rozpoczęły działalność w Polsce takie firmy jak RE/MAX, Sandler Sales Institute, Sela, NatureHouse – otworzyły spółki zależne lub nawiązały współpracę z franczyzobiorcami, otworzyły własne placówki, które mają często charakter pilotażu. Pochód franczyzy z zagranicznej centrali rozpoczął w Polsce wiele lat temu kosmetyczny Yves Rocher. Firma jednak nie chce wypowiadać się ani na temat swoich refleksji odnośnie do działalności na naszym rynku, ani jakie ma dalsze plany. Inne firmy jednak znacznie chętniej dzielą się swoimi refleksjami i oczywiście planami.
Po wielokrotnych zapowiedziach ruszył w końcu franczyzowy projekt francuskiego Carrefoura, jednej z największych sieci handlowych w naszym kraju. We franczyzie mają działać zarówno sklepy pod nową marką 5 Minut, stworzoną specjalnie na rynek polski, jak i z już znanym logo Carrefour Express, pod którym działają też mniejsze sklepy tej sieci w naszym kraju. Pierwszy sklep 5 Minut działa już w Lesznie. – Na razie planujemy 20 – 40 kolejnych, jeśli jednak zgłosi się więcej chętnych do ich prowadzenia, to im nie odmówimy – mówił podczas prezentacji nowego projektu Alain Souillard, prezes Carrefour Polska. Sklepy planują powierzchnię 80 – 500 mkw. Na początek będą otwierane w większych miastach, ale potem marka 5 Minut pojawi się też w małych miejscowościach. Jak zaznaczył prezes Souillard, nowe sklepy będą prowadzić agresywną politykę cenową. W ich ofercie będzie 2,5 – 4,5 tys. produktów – także marek własnych, które standardowo są znacznie tańsze od firmowych odpowiedników. Carrefour proponuje kilka wariantów współpracy franczyzowej – może wynająć swój lokal, który następnie poprowadzi ajent. Przedsiębiorcy z własnymi lokalami mogą też oczywiście wejść do systemu na standardowych zasadach. W dziedzinie ekspansji zagranicznych marek poprzez franczyzę na polskim rynku od lat bardzo mocne są firmy odzieżowe i to zarówno ze średniej, jak i najwyższej półki. Jak wynika z badań ARSS, najwięcej inicjatyw pochodzi z Włoch, co może przede wszystkim świadczyć o tym, iż tamtejszy rynek odzieżowy i obuwniczy jest na tyle dojrzały i nasycony, że inwestorzy poszukują rynków nowych krajów do ekspansji. Największe pod względem liczby wszystkich sklepów zagraniczne sieci franczyzowe i agencyjne to Olsen z 48 sklepami w naszym kraju oraz Lee Cooper, pod marką którego działają 44 placówki. Eksperci z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych zwracają uwagę na zjawisko ekspansji na polskim rynku zagranicznych marek luksusowych, u nas na ogół nierozwijanych w systemie partnerskim. Wiąże się ono m.in. z tym, iż Polacy co roku przeznaczają coraz więcej pieniędzy na odzież i obuwie, a sprzedaż na tym rynku co roku wzrasta o kolejne kilka procent. Polski rynek towarów luksusowych rośnie bardzo dynamicznie, do czego sukcesywnie przyczyniają się debiuty takich marek, jak Cacharel. Dotąd znany w branży kosmetycznej, dzięki podpisanej umowie ze spółką DCG – należącą do grupy kapitałowej W. Kruk – w Polsce pojawi się też odzież tej marki, bardzo popularna we Francji. W 2007 r. siedem nowych systemów zaczęło rozwijać sieć franczyzową (funkcjonują pierwsze sklepy franczyzowe). Dwa z nich pochodzą z zagranicy. Pierwsza to wywodząca się z Rosji marka odzieżowa Sela – ma w naszym kraju już siedem sklepów, z czego sześć działa w systemie franczyzowym. Ogółem pod marką Sela działa ponad 550 sklepów w 14 krajach. Drugim debiutantem jest francuski Petit Patapon, który ma na razie jedną placówkę w naszym kraju. ARSS zwraca uwagę, że pięć kolejnych szuka pierwszych franczyzobiorców i dwa z nich pochodzą z zagranicy. Quadri Foglio istnieje od 2002 r. i posiada w tej chwili 23 jednostki własne, a od września szuka franczyzobiorców. Natomiast sieć sprzedaży marki Umbro jest budowana przez jej wyłącznego dystrybutora w Polsce, firmę Marketing Investment Group, zarządzającą również siecią The Athleet’s Foot na terenie naszego kraju. Firma ta jest także wyłącznym dystrybutorem na rynku polskim takich marek, jak Timberland czy Asics. Obecnie wśród wszystkich analizowanych przez ARSS sieci odzieżowych rozwijających się poprzez franczyzę 19 to systemy zagraniczne. Liczba wszystkich sklepów należących do tych sieci wynosi 315, z czego 65,7 proc. to sklepy franczyzowe i agencyjne. W stosunku do końca roku 2006 liczba wszystkich placówek należących do sieci zagranicznych wzrosła o 20,7 proc. w porównaniu z 261 na koniec 2006 r. Dynamika wzrostu liczby sklepów franczyzowych i agencyjnych wyniosła 25,5 proc. – wzrost ze 165 na koniec 2006 r. – i znacznie przewyższyła dynamikę wzrostu sklepów własnych, która wyniosła 12,5 proc. Podstawową barierą w rozwoju nie tylko franczyzy, ale całego rynku handlowo-usługowego, jest znalezienie odpowiedniej lokalizacji. Problemy ze znalezieniem sklepów występują zwłaszcza w dużych miastach, jak Warszawa, Wrocław, Poznań czy Katowice. Mimo że podaż jest spora i otwierane są taśmowo kolejne centra handlowe, zapotrzebowanie rynku i tak jest większe. Rosną także czynsze, a na lokale w prestiżowych galeriach czy przy znanych ulicach handlowych czeka kolejka najemców. Ceny zwłaszcza przy głównych ulicach w największych aglomeracjach podbija ekspansja przedstawicielstw banków czy innych instytucji finansowych. Na rynku pojawia się też coraz więcej agencji nieruchomości – boom mieszkaniowy trwa od stosunkowo niedawna, nie ma się więc co dziwić, że chce na nim zarobić coraz więcej firm. Dotychczas transakcje mieszkaniowe zawierane były często bez udziału pośredników. Teraz się to zmienia, dlatego w maju na wejście do Polski i rozwój sieci poprzez franczyzę zdecydowała się amerykańska agencja RE/MAX – w jej sieci działa ponad 7 tys. biur w 67 krajach na całym świecie, z czego w Europie jest ich ponad 1,5 tys. – Czas sprzedaży nieruchomości wydłuża się. Aby uniknąć czekania, coraz więcej sprzedających zgłasza się do naszych franczyzobiorców w celu szybkiego znalezienia nabywcy – mówi Robert Herzig, konsultant ds. sprzedaży z RE/MAX Polska. W 2008 roku RE/MAX planuje otworzyć w całej Polsce 30 – 40 placówek. Firma, która posiada obecnie placówki franczyzowe w Warszawie i Szczecinie, już teraz odczuwa korzystne zmiany. Wkrótce RE/MAX powiększy się o kolejne biura we Wrocławiu, Krakowie i Szczecinie. Firma chce rozwijać swoją sieć także w mniejszych miastach. – Są miejsca dotychczas pomijane przez inwestorów, przez co ceny nieruchomości są tam niskie. Oceniamy jednak, że wkrótce takie miasta, jak Bydgoszcz, Katowice czy Lublin, staną się bardziej atrakcyjne pod względem zakupu nieruchomości. Chcemy się tam rozwinąć, zanim przybędzie inwestorów – dodaje Robert Herzig. Aby zostać franczyzobiorcą tej firmy, trzeba posiadać lokal o powierzchni ok. 50 mkw., koniecznie z możliwością rozszerzenia w przyszłości. Inwestor nie musi mieć doświadczenia w branży, nie zajmuje się też sprzedażą nieruchomości. Jego zadaniem jest zarządzanie placówką i personelem, a firma zapewnia szkolenia z zakresu obrotu nieruchomościami, funkcjonowania biura oraz zarządzania personelem i agentami. Intensywnie rozwija się też pochodząca z Hiszpanii sieć gastronomiczna Telepizza, działająca w wielu miastach Hiszpanii, Chile, Portugalii i Polski. Strategia firmy zakłada opanowanie do 2010 roku większości małych i średnich miast w całej Polsce. Dzisiaj ma już ponad 100 placówek – w tym roku powiększy się o 12. Franczyzobiorcy, którzy nawiążą współpracę z Telepizzą, mają zapewnioną pomoc w wyborze lokalu, adaptacji wnętrza pizzerii oraz wyposażeniu placówki w meble i sprzęt kuchenny. Koszty inwestycji w placówkę Telepizzy wynoszą min. 150 tys. zł. Sławomir Rogoziński, dyrektor ds. rozwoju marki Telepizza Franczyza jest to najszybsza i najtańsza metoda rozwoju sieci. Licencjobiorca szybciej otworzy placówkę, ponieważ lepiej zna rynek lokalny, warunki lokalowe, wie, gdzie chętniej przychodzą mieszkańcy, a gdzie jest tzw. niebezpieczna dzielnica. Poza tym, jeśli jest z danego miasta, łatwiej mu załatwić w miejscowych urzędach sprawy administracyjno-prawne niż dużej firmie. Działa też jako jednoosobowa firma i to jest dodatkowy plus, jeśli chodzi o przejście przez wszystkie formalności związane z otwarciem lokalu gastronomicznego. Franczyza jest również tańsza dla Telepizzy, ponieważ franczyzobiorca otwiera lokal i ponosi wszystkie koszty związane z uruchomieniem placówki oraz jej zarządzaniem. Otwierając własny lokal, musi sama ponosić koszty na lokal oraz później płacić za jego utrzymanie. Jest to uciążliwe, jeśli sieć posiada dużo lokali gastronomicznych. Joanna Sojka, dyrektor ds. rozwoju franczyzowej sieci biur nieruchomości RE/MAX Uruchamianie nowej działalności gospodarczej opartej na franczyzie przede wszystkim zwiększa szansę powodzenia. Stwarza warunki do szybkiego startu i rozwoju na podstawie sprawdzonrgo modelu i pod znaną marką. RE/MAX jest już na wszystkich rynkach, gdzie są warunki uporządkowanej działalności pośrednictwa w obrocie nieruchomościami i wszędzie odnosi sukcesy. Rynek polski ma przed sobą ogromny potencjał wzrostu. Najlepsze wzorce i standardy funkcjonowania znakomicie się u nas przyjmują. Wdrażamy najbardziej efektywne rozwiązania w organizacji pracy, działalności handlowej i wsparcia marketingowego. Rozwój rynku i wzrost liczby agencji nieruchomości spowodowały, że w niektórych miastach jest ich dużo i poważnie konkurują między sobą.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA