Siatkówka

Siatkarze zaczynają walkę decydującą o mistrzostwie

Półfinały play-off: broniąca tytułu Skra Bełchatów zagra do trzech zwycięstw z Mlekpolem AZS Olsztyn, a Wkret-Met Częstochowa z wicemistrzem Jastrzębskim Węglem.
Skra i WkrętMet pierwsze dwa mecze zagrają u siebie. Skra zacznie rywalizację z AZS w piątek, a siatkarze z Częstochowy już jutro.
WkrętMet, rewelacja sezonu zasadniczego, potwierdził niedawno wysoką formę w Poznaniu zdobywając Puchar Polski i prawo startu w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Z Jastrzębskim Węglem w tym sezonie wygrał już trzykrotnie, ostatni raz właśnie w finale Pucharu Polski. Teraz jedni i drudzy cieszą się, że trafiają na siebie. Siatkarze WkrętMetu uważają, że mają już receptę na sukces, a ich rywale mówią głośno, że nadchodzi czas rewanżu. Jedni i drudzy mają w składzie znakomitych zawodników, ale trudno wyobrazić sobie, by ktoś mógł zastąpić w Jastrzębskim Węglu Dawida Murka – lidera drużyny. Jeśli jest w takiej formie, jak podczas zwycięskiego, półfinałowego meczu Pucharu Polski ze Skrą, to przeciwnik ma poważny problem. Ale jeśli Murka uda się zatrzymać, to o wygraną już znacznie łatwiej.
Decydująca faza play off to dla wielu zawodników ostatnia szansa, by przypomnieć się trenerowi Raulowi Lozano. Robert Szczerbaniuk, środkowy Wkręt-Metu, były etatowy reprezentant, mimo znakomitego sezonu nie otrzymuje powołań do kadry, podobnie jak Paweł Woicki, czołowy rozgrywający ligi. Argentyńczyk stawia na innych, ale kto wie, może w obliczu igrzysk zmieni zdanie? Na to liczy również Robert Prygiel, atakujący Jastrzębskiego Węgla, drugi obok Murka wiodący gracz tego zespołu. Lozano nie ukrywa, że niezbyt go ceni, ale teraz, gdy nie powoła już Grzegorza Szymańskiego (zgłosił kontuzję przed wyjazdem do Izmiru, czym rozsierdził trenera), a na tej pozycji nie ma wielkiego wyboru, to wszystko jest możliwe. W drugim półfinale też trudno wskazać faworyta. Porażka Skry w Pucharze Polski świadczy jednak, że nikt nie może być pewny zwycięstw z urzędu. Skra ma jednak bardzo wyrównany skład i Mariusza Wlazłego, o którym mówią: Kto go ma, ten wygrywa. Na razie to powiedzenie się sprawdza, ale AZS Olsztyn, drużyna po przejściach, która spadała już w przepaść w ostatnim meczu z Resovią, i wyszła cudem z tej zapaści, zamierza zaprzeczyć temu sloganowi. 20.03 (czwartek): WkrętMet – Jastrzębski Węgiel (20,30); 21.03 (piątek): WkrętMet – Jastrzębski Węgiel (19,00) i Skra – AZS (20,00); 22.03 (sobota): Skra – AZS (16,00)
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL