fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

PZU: kierowcy, pomóżcie nam płacić podatek Religi

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Drożeje OC w PZU. Od 1 kwietnia klienci największej polskiej firmy ubezpieczeniowej zapłacą za obowiązkową polisę OC o 10 procent więcej.
Wszystko przez tzw. podatek Religi, który od 1 października 2007 r. muszą odprowadzać firmy ubezpieczeniowe. 12 proc. składek z polis komunikacyjnych OC musi trafić do Narodowego Funduszu Zdrowia na leczenie ofiar wypadków drogowych. Podatek pobierany jest od składek wszystkich kierowców – bez względu na to, czy spowodowali wypadek, czy też nie.
– Od wprowadzenia podatku Religi minęło pół roku. Czas ten wykorzystaliśmy na analizy i wyliczenia. Wiemy, jak to obciążenie wpłynie na finanse spółki. Na konto NFZ musimy wpłacić w tym roku bardzo dużą kwotę – ponad ćwierć miliarda złotych. Nie stać nas na poniesienie takiego kosztu samodzielnie, dlatego chcemy podzielić się nim z klientami – tłumaczy Michał Witkowski, rzecznik prasowy PZU. A jeszcze kilka miesięcy temu firma bardzo mocno reklamowała się jako ubezpieczyciel, w którym ceny najpopularniejszej polisy komunikacyjnej nie wzrosną. – Klienci byli przekonani, że podwyżek nie będzie – mówi Damian Ziąber, rzecznik prasowy towarzystwa Link4. Składki OC wzrosną w PZU średnio 10 proc. Podwyżka będzie obowiązywała od 1 kwietnia. Dotyczy ona wszystkich klientów, chociaż – jak twierdzi Michał Witkowski – nie będzie równa dla wszystkich.
Konkurenci towarzystwa w mniej lub bardziej przejrzysty sposób podwyższyli ceny OC wcześniej i z niecierpliwością czekali na podobną decyzję PZU. Nowy prezes spółki Andrzej Klesyk jeszcze w grudniu zeszłego roku twierdził, że musi sprawdzić, czy pozostawianie składek OC bez zmian jest dla PZU korzystne. Za ubiegły rok towarzystwo przekazało do NFZ 10 mln złotych (podatek obowiązuje od jesieni). W tym roku ma to być już ponad 250 mln złotych. Żeby zniwelować ten wydatek, PZU musiałby zebrać o 1/3 więcej składki. A na to się nie zanosi. – To nie jest dla nas zaskoczenie. Nikt nie miał wątpliwości, że nawet tak duża firma nie będzie w stanie udźwignąć tych obciążeń – komentuje decyzję zarządu PZU Magdalena Barcicka, dyrektor departamentu ubezpieczeń w Axa Ubezpieczenia. Dodaje, że polityka cenowa prowadzona w Axa nie jest uzależniona od tego, co robi największy ubezpieczyciel. Dlatego też firma wcześniej dokonała przeglądu składek OC. Generalna podwyżka nie była jednak potrzebna. O 12 proc. zwiększyły się natomiast ceny w towarzystwie Link4 – i to już jesienią ubiegłego roku. – Jeśli stawki w PZU wzrosną o 10 proc., to i tak różnice w cenach między Link4 a PZU mogą dochodzić do 40 proc. – wyjaśnia Damian Ziąber. Konkurenci twierdzą, że podwyżka negatywnie odbije się na wynikach PZU, bo klienci wybiorą tańsze rozwiązania. W Polsce działa coraz więcej firm, które sprzedają polisy komunikacyjne przez telefon i Internet. Na stronach internetowych umieszczają kalkulatory, które umożliwiają wyliczenie składki. Coraz więcej osób sprawdza, gdzie będzie płacić najmniej. Z raportu, który "Rz" przygotowała pod koniec roku, wynika, że OC w PZU nie jest najtańsze na rynku. Wkrótce jednak może się okazać, że ubezpieczyciele dla odmiany będą musieli obniżyć składki OC. Ustawa, która wprowadzała podatek została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli sędziowie ją uchylą, podwyżki stracą uzasadnienie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA