Myszka Miki nie lubi gołąbka pokoju

AFP
Po pełnych złośliwości „Intelektualistach” Paul Johnson w „Twórcach” pokazuje, że potrafi o wielkich ludziach pisać również z entuzjazmem, podziwem, a nawet czcią
Nie zapomina jednak o rozdźwięku między ideałami wyznawanymi przez wybitne jednostki a ich zachowaniem w życiu publicznym i prywatnym. Takich właśnie twórców zaprezentował Johnson w „Intelektualistach”, w którym to dziele zdefiniował intelektualistę jako człowieka sądzącego, że idee są ważniejsze od ludzi. Tak mniemali antybohaterowie Johnsona: Marks i Tołstoj, Hemingway i Mailer, Brecht i Sartre.Ale też nie są „Twórcy” odwrotną stroną medalu, którego awersem byli „Intelektualiści”. Powiedziałbym raczej, że są ich uzupełnieniem, a ostatecznym dopełnieniem mają być „Bohaterowie” traktujący o ludziach, którzy – powiada osiemdziesięcioletni brytyjski autor – „wzbogacili historię czynami bądź niezwykłej odwagi, bądź zdolności przywódczych”.Właśnie odwagę, artystyczną, ale i życiową, ceni szczególnie u swych bohaterów Johnson. Bo to ona jest warunkiem sine qua non powstawania arcydzieł. Takich jak dramaty Szekspira, powi...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL