fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane osobowe

Nazwiska podopiecznych pomocy społecznej powinny być chronione

Publiczne ujawnienie nazwiska osoby korzystającej ze wsparcia daje podstawę do interwencji generalnego inspektora ochrony danych osobowych
Pomoc społeczna może mieć różne formy, ale w odniesieniu do wszystkich obowiązuje zasada, że nie należy podawać do wiadomości publicznej nazwisk osób korzystających ze świadczeń – stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny. Art. 100 ustawy z 2004 r. o pomocy społecznej uznaje za naczelną wartość dobro korzystających ze świadczeń i obronę ich dóbr osobistych.
Wiele osób, zwłaszcza w małych miejscowościach, nie chce nawet, żeby wiedziano, że korzystają z pomocy społecznej. Bronisława A. zwróciła się do głównego inspektora ochrony danych osobowych, żeby nakazał Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Kowarach w woj. dolnośląskim zmianę decyzji o przyznaniu zasiłku celowego. Zamiast gotówki na pokrycie kosztów wydania dowodu osobistego oraz obiadów w stołówce Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przekazał dane podopiecznej do zakładu fotograficznego, gdzie miała wykonać zdjęcia, do Urzędu Miasta, gdzie należało zapłacić za dowód, oraz do stołówki, gdzie publicznie wyczytywano jej nazwisko. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej wyjaśnił, że przyznaje zasiłki celowe w takiej właśnie formie. Nie daje pieniędzy do ręki, ponieważ mogłyby zostać wykorzystane na inne cele. Jest to zgodne z ustawą o pomocy społecznej.
Główny inspektor ochrony danych osobowych nie widział podstaw do interwencji. Ustawa o pomocy społecznej przewiduje świadczenia m.in. w formie rzeczowej. GIODO nie może ingerować w działalność organów administracji, które funkcjonują na podstawie ustaw szczególnych, w tym wypadku ustawy o pomocy społecznej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Bronisławy A. na decyzję GIODO. Art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych dopuszcza ich przetwarzanie bez zgody zainteresowanego, gdy jest to niezbędne do realizacji uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa. Czyli w tym wypadku – z ustawy o pomocy społecznej. Bronisława A. zaskarżyła ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Adwokat Andrzej Zalewski podkreślał podczas rozprawy, że poprzez publiczne ujawnienie danych jego klientki doszło do naruszenia art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych oraz art. 100 ustawy o pomocy społecznej. GIODO powinien interweniować w takich sytuacjach. Bronisława A. wyraziła bowiem zgodę na przetwarzanie jej danych tylko przez MOPS, a nie na ich publiczne ujawnienie. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zarówno wyrok WSA, jak i decyzję głównego inspektora ochrony danych osobowych. Art. 18 ustawy o ochronie danych osobowych nakazuje mu bowiem, by w razie naruszenia jej przepisów zobowiązał organ, osobę czy inny podmiot do usunięcia tego naruszenia. GIODO powinien więc zbadać, czy forma, w jakiej MOPS w Kowarach udziela pomocy społecznej, jest rzeczywiście jedyną możliwą do przyznania świadczeń. Można mieć bowiem wątpliwości, czy tak jest w istocie, ponieważ od dawna np. istnieją bony żywnościowe (sygn. I OSK 297/07).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA