fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Osoby bez kart wędkarskich będą łagodniej karane

Państwowa Straż Rybacka może ukarać karą grzywny lub nagany każdego, kto dokonuje amatorskiego połowu ryb i łamie przepisy.
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Gabriela Setla
Osoby bez kart wędkarskich, ale i te, które zapomniały zabrać ze sobą dokumenty nad wodę, będą łagodniej karane.
Jeszcze dzisiaj połów ryb bez zezwolenia i karty wędkarskiej kończy się odebraniem wędek. Tak się dzieje nie tylko wtedy, gdy wędkarz w ogóle nie posiada się uprawnień, ale także jeśli zapomni zabrać ze sobą dokumentów i straż rybacka lub policja skierują sprawę do sądu. Od piątku, nawet jeśli funkcjonariusze zatrzymają wędki, to nie znaczy, że ich nie oddadzą.
Zgodnie z wchodzącą 1 listopada 2013 w życie nowelizacją ustawy o rybactwie śródlądowym sądy nie będą już obligatoryjnie orzekać przepadku narzędzi połowowych za takie naruszenia. Będą jednak miały taką możliwość. Dzięki temu orzeczenie o przepadku sprzętu zapadnie wobec ewidentnego kłusownika, a łagodniej zostanie potraktowany np. nieświadomy przepisów prawa ojciec, który nie miał uprawnień, a zabrał dziecko z wędką nad wodę.
Zgodnie z nowelizacją w sprawach, które trafią do sądów, nie będzie trzeba obligatoryjnie orzekać także podania wyroku do publicznej wiadomości. Zniknie też konieczność orzekania o obowiązku naprawienia szkody czy zasądzania na rzecz uprawnionego do rybactwa nawiązki w wysokości od pięciokrotnej do dwudziestokrotnej wartości przywłaszczonych ryb. A te wszystkie kary grożą także za wędkowanie z niezarejestrowanej łódki.
Zmiana prawa to efekt interwencji prof. Ireny Lipowicz, rzecznika praw obywatelskich, która w jednym ze swoich wystąpień wskazała, że obligatoryjne karanie za takie wykroczenia jest zbyt surowe i nieproporcjonalne do przewinienia. Przez to może naruszać zasadę równości wyrażoną w art. 32 konstytucji. Prof. Lipowicz oceniła, że wędkarze, którzy zapomnieli zabrać kartę wędkarską nad wodę, są surowiej karani niż kierowcy, którzy wyjechali samochodem bez prawa jazdy przy sobie.
Po tym wystąpieniu Robert Kucyk, komendant wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej w Warszawie, wskazywał, że obligatoryjne karanie nie jest dobre. Brak elastyczności w orzekaniu powodował, że sądy w niektórych sprawach w ogóle odstępowały od ukarania sprawców, by nie potraktować go zbyt surowo. Przez to nie ponosili oni żadnej kary. Po zmianach sąd ukarze ich np. tylko grzywną.
Podstawa prawna:
- nowela z 30 sierpnia 2013 r. ustawy o rybactwie śródlądowym (DzU z 1 października, poz. 1158)
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA