fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Uzasadnienia wyroków sędziów w Polsce są długie i zawiłe

Uzasadnienia wyroków sędziów w Polsce są długie i zawiłe
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W krajach zachodnich uzasadnienia wyroków są krótkie i treściwe, a w Polsce zwykle długie i zawiłe. Nikt nie wie, jak to zmienić.
Nie ma prostej metody na to, by uzasadnienia były jasne dla stron i przekonujące dla wyższych instancji. A powinny być także napisane w rozsądnym czasie. Inaczej ich znaczenie i wymowa, np. edukacyjna czy prewencyjna, traci sens. To wnioski z konferencji „Uzasadnienia orzeczeń sądowych a efektywność wymiaru sprawiedliwości" zorganizowanej przez Instytut Prawa i Społeczeństwa oraz Stowarzyszenie Sędziów Themis w Sądzie Najwyższym.
Uzasadnienie, choć to standardowa czynność sędziego, wzbudza od lat wiele emocji wśród polskich sędziów. Nie inaczej było podczas konferencji, a to dlatego, że jego napisanie zabiera dużo czasu. Nierzadko redagowane są po godzinach pracy, w domu. A pojawiające się co jakiś czas postulaty, by były krótsze, bez rozbudowanej części historycznej, nie przynoszą skutku. Tymczasem sędziom w krajach zachodnich jakoś się to udaje.
Wskazywano na wiele przyczyn nadmiernej objętości uzasadnień, np. dla asystentów sędziów przygotowujących projekty jest to okazja do zaprezentowania znajomości tematyki prawniczej.
Sędzia Adam Bącal z NSA wskazał na skutki komputeryzacji – technikę kopiuj-wklej. Tymczasem dobre uzasadnienie powinno być jak garnitur na miarę, a nie pierwszy z brzegu kupiony w sklepie.
– Czy ktoś może wyprowadzić nas z tej pułapki długich uzasadnień? – pytała Anna Korwin-Piotrowska, sędzia Sądu Okręgowego z Opola.
Prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, przyczyny tego stanu upatruje w braku nauki pisania na studiach i aplikacjach.
Duże nadzieje sędziowie wiążą z umożliwieniem im, by w tych sprawach, które są nagrywane, zastępowali pisemne uzasadnienie ustnym. Ale do wygłaszanych uzasadnień też bywają zastrzeżenia. Dyskutanci wskazywali, że to skutki braki nauki wygłaszania mów na studiach i aplikacjach. A przecież mówienie to sztuka i umiejętność.
Śmiałą tezę postawił Grzegorz Jankowski, prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie. – Przyczyną tych trudności jest brak społecznego zaufania i ów brak zastępuje się biurokratyzacją.  Przyjmuje się, że wszystko należy opisać, a im dłuższa argumentacja, tym bardziej przekonująca. Tymczasem to, co napisze się na 15 stronach, zwykle można ująć na pięciu – wskazywał.
Dla kogo pisane są uzasadnienia? Zdaniem sędziego SN Stanisława Zabłockiego, część dotycząca kwestii dowodowych – dla stron procesu, by zostały przekonane o trafności orzeczenia. Wywody prawnicze są dla sądu odwoławczego. W trudniejszych (precedensowych) sprawach sędzia powinien zaś wręcz pokazać drogę rozumowania, które go doprowadziło do takiego werdyktu.
Lech Paprzycki, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, powiedział, że w swojej 45-letniej pracy sędziowskiej nigdy nie przekroczył terminu na napisanie uzasadnienia.
Być może sędzia Paprzycki ma umiejętność zwięzłego formułowania istoty rzeczy. W każdym razie swoje wystąpienie zakończył łacińskim powiedzeniem, że jeśli wystąpienie nie może być dobre, to niech będzie przynajmniej krótkie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA