fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Planowane inwestycje w strefach większe o miliard złotych

Spółki spodziewają się, że w czwartym kwartale wyniki będą jeszcze lepsze
Rzeczpospolita
Po trzech kwartałach zaplanowane przez inwestorów nakłady są aż o miliard złotych wyższe niż rok wcześniej. Firmy chcą też stworzyć więcej etatów.
Specjalne strefy ekonomiczne (SSE) mocno się ożywiły. Według informacji zebranych przez „Rz" po trzech kwartałach wartość zadeklarowanych w tym roku inwestycji sięga 4,2 mld zł. To o przeszło 1 mld zł więcej w porównaniu z okresem styczeń–wrzesień ub.r. Znacznie wzrosła również liczba planowanych nowych miejsc pracy. W tym roku inwestorzy zobowiązali się do utworzenia 5,2 tys. etatów, w ubiegłym – 3,3 tys. Przybyło także projektów: 145 w porównaniu ze 108 rok wcześniej.
Wyraźne przyspieszenie widać w ostatnich trzech miesiącach. Po pierwszym półroczu zadeklarowane nakłady (warte przeszło 2,8 mld zł) były wyższe od zaplanowanych rok temu o ponad 300 mln zł, ale po trzech kwartałach ta różnica trzykrotnie wzrosła.
– To dla nas rekordowy rok. Jeśli wydamy jeszcze spodziewane pięć zezwoleń do końca grudnia, będzie to najlepszy wynik od utworzenia strefy – mówi dyrektor ds. marketingu i promocji Krakowskiego Parku Technologicznego Krystyna Sadowska.
Spółki administrujące strefami nie ukrywają, że w przyciągnięciu nowych inwestycji pomogła wydana w lipcu, a długo wyczekiwana decyzja rządu o przedłużeniu o sześć lat terminu funkcjonowania stref: z roku 2020 na 2026. Według prezesa strefy katowickiej Piotra Wojaczka została ogłoszona z opóźnieniem. – Mimo to wywiera właściwy skutek, bo zauważamy wzrost zapytań i większą liczbę potencjalnych klientów. Pojawiło się dużo małych i średnich firm polskich, które mogą w najbliższym czasie rozpoczynać swoje projekty, co na pewno poprawi tegoroczny wynik strefy – podkreśla Wojaczek.
Liderem po trzech kwartałach jest strefa pomorska. Podpisała 13 umów wartych przeszło 931 mln zł i mających przynieść ponad pół tysiąca nowych miejsc pracy. Na drugim miejscu, z 900 mln zł zaplanowanych nakładów i 850 miejscami pracy – jest strefa katowicka, na miejscu trzecim – wałbrzyska (668 mln zł i 715 etatów). Wyniki poprawiły m.in. strefy mielecka, łódzka i kamiennogórska. Mocno podciągnęła się, w porównaniu z ubiegłym rokiem, strefa słupska. Po trzech kwartałach ma deklaracje pięciu inwestycji na łączną wartość 39 mln zł, podczas gdy rok temu o tej porze – zaledwie jedną inwestycję na 1,7 mln zł. – Ten rok jest wyraźnie lepszy. Prowadzimy negocjacje z kolejnymi inwestorami i szacujemy, że do końca roku wydamy kolejnych pięć zezwoleń o wartości 110 mln zł, które przyniosą 160 nowych miejsc pracy – mówi Agata Jaroszewska z zespołu ds. promocji i pozyskiwania inwestorów słupskiej SSE.
Także inne strefy liczą na ostatni kwartał. Przykładowo strefa tarnobrzeska, która do końca września przyciągnęła inwestycje za 24 mln zł, spodziewa się jeszcze dwóch dużych projektów. Mają zwiększyć wartość planowanych inwestycji do 350 mln zł, a deklarowane zatrudnienie do 500 osób. Obie inwestycje będą realizowane na terenach obecnie włączanych do strefy.
Według dyrektora marketingu strefy kostrzyńsko-słubickiej Andrzeja Kaila inwestorzy mają ważny powód do pośpiechu: – Ożywienie w drugiej połowie roku powodowane jest w dużej mierze zmianami mapy pomocy publicznej i planowanym jej obniżeniem w przyszłym roku – mówi Kail.
W większości województw maksymalny poziom dofinansowania zostanie obniżony: np. na Śląsku z 40 do 25 proc., na Opolszczyźnie z 50 do 35 proc., w Małopolsce z 30 do 15 proc. – To będzie motywować inwestorów do podpisywania umów jeszcze przed tym terminem, bo wtedy będą mogli korzystać z limitów wsparcia na dotychczasowych zasadach przez kolejne lata – mówi dyrektor w KPMG Kiejstut Żagun.

Strefy nie chcą ograniczania ich działalności terminami

Spółki administrujące strefami nie ukrywają, że chciałyby rezygnacji z jakiejkolwiek daty określającej termin zakończenia ich działalności i regulowania ich funkcjonowania jedynie przy pomocy zezwoleń. Dzięki temu stałyby się efektywnym narzędziem rozwoju regionalnego: można byłoby poprzez zezwolenia preferować te branże, które w strategiach poszczególnych województw zostały określone jako najważniejsze. Liczą także na skrócenie procedur związanych z rozszerzaniem granic stref. W wielu przypadkach na obecnych terenach działalności brakuje już atrakcyjnych działek. Wolne tempo wydawania decyzji miało znaczący wpływ na słabe wyniki z ubiegłego roku. Zadeklarowane nakłady w zezwoleniach wydanych w 2012 r. wyniosły niecałe 5,59 mld zł, podczas gdy rok wcześniej sięgnęły 7 mld zł. Niższe w porównaniu z 2011 rokiem były także plany dotyczące nowych miejsc pracy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA