fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokuratura: zamknąć uszy na wymówki

Skoro efektów prokuratorskiej pracy nie da się zważyć ani zmierzyć, lepiej za nią przyzwoicie i równo płacić – twierdzi prokurator Prokuratury Krajowej, członkini Rady Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym
Przy lekturze artykułu Marka Domagalskiego http://www.rp.pl/artykul/96345.html„Czy prokurator musi zarabiać tyle co sędzia” („Rz” z 22 lutego) raduje świadomość, że w demokracji można zarówno powiedzieć, co się myśli, jak i dowiedzieć się, co ktoś myśli na dany temat. Mina natomiast rzednie, kiedy się czyta o całkiem niedemokratycznych postawach wobec wymysłu Fenicjan, zwłaszcza jeśli są to postawy nieodłącznych towarzyszy prokuratorów, czyli sędziów.
Owszem, urząd sędziego to nie tylko zaszczyt, ale i źródło utrzymania. Nie podlega również dyskusji, że Rzeczpospolita będzie szczęśliwsza, gdy zawód sędziego stanie się koroną profesji prawniczych. Tak, gdy się stanie, bo na razie – szczerze mówiąc – nie jest. Do godności sędziego nadal pretenduje się już po aplikacji i asesurze, które trwają niewiele dłużej niż w prokuraturze. Co innego w krajach, w których sędzią zostaje się np. dopiero po dziesięciu latach terminowania w roli adwokata czy prokuratora. Zanim więc nastąpi akt koronacji, sędziowie i prokuratorzy powinni wystrzegać się niczym diabeł święconej wody sposobu zawiadywania kiesą państwową, któremu przyświeca maksyma divide et impera. Jest to bowiem sposób tyleż oszczędny, co zdolny poróżnić towarzysza z towarzyszem. Funkcję zawiadowcy spełnia przy tym władza wykonawcza.
Argument przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, jakoby za „oderwaniem” systemu wynagrodzeń prokuratorów od wynagrodzeń sędziowskich w równorzędnych jednostkach organizacyjnych sądów przemawiało podobieństwo profesji sędziowskiej do piramidy: im wyższy szczebel, tym mniej sędziów, też wydaje się nie wiedzieć skąd wzięty. Niechaj przemówią liczby. Według danych z dnia publikacji komentowanego artykułu obsada etatów prokuratorskich przedstawiała się następująco: prokuratury rejonowe – 3534, prokuratury okręgowe – 1416, prokuratury apelacyjne – 324, i Prokuratura Krajowa – 60 osób. Na koniec 2007 r. etaty sędziowskie obsadzało zaś odpowiednio: w sądach rejonowych – 5671, okręgowych – 2506, apelacyjnych – 454, i w Sądzie Najwyższym – około 80 osób. Dlaczego zatem w zawodzie prokuratora, obsługującym przecież także postępowanie przed dwuinstancyjnymi sądami administracyjnymi oraz Trybunałem Konstytucyjnym, nie dostrzega się złotodajnej piramidy? Z kolei argument o sędziach, którzy do prokuratury przeszli dla awansu, jest po prostu nie na miejscu. Takich szczęśliwców da się policzyć na palcach jednej ręki i wymienić bodaj z nazwiska. W przeciwieństwie do prokuratorów skutecznie walczących o togę sędziowską dla idei. Idąc tym tropem, zabrniemy w ślepy zaułek. Ktoś krewki gotów zapytać: a któż to, sędzia czy prokurator, może zostać wiceministrem na podstawie art. 98 § 6 prawa o ustroju sądów powszechnych? Zgodzić się trzeba jedynie z krytyką możliwości przyznawania prokuratorom nagród w trybie art. 59 ustawy o prokuraturze. Te naprawdę różnią, i to nie tylko prokuratorów i sędziów. Skoro efektów prokuratorskiej pracy nie da się zważyć ani zmierzyć, lepiej za nią przyzwoicie i równo płacić. I jeszcze jedno. Szczęście Rzeczypospolitej sięgnie pewnie zenitu, gdy wynagrodzenia prokuratorów przestaną być solą w oku urzędników o wykształceniu prawniczym, którzy po uzyskaniu dyplomu poszli drogą mniej żmudną niż aplikacja i staż asesorski w prokuraturze. Wówczas prokuratorom, bez których wymiar sprawiedliwości to sztuka dla sztuki, nie będzie potrzebny żaden mariaż płacowy. Dziś wszakże godne wynagrodzenie gwarantuje się wyłącznie sędziom, tymczasem prokuratorom zapewnia się reformę po reformie. Dlatego chyba szczęśliwiej by było, gdyby sędziowie egzekwowali od drugiej władzy to, co się im należy, i zamknęli uszy na wymówki, że dałaby, gdyby nie balast prokuratury.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA