fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

26,5 mld zł zainwestuje PKP PLK w tory w latach 2013 - 2015

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Do 2015 roku PKP PLK chce zmodernizować około 4 tys. km torów za 26,5 mld zł. Więcej inwestycje będzie realizowanych na trasach towarowych.
W latach 2008–2012 spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, odpowiedzialna za budowę i utrzymanie torów w Polsce, zmodernizowała i wyremontowała w sumie ok. 3,4 tys. km linii kolejowych. Były to głównie szlaki, z których korzystają przewoźnicy pasażerscy. Plan PKP PLK na lata 2013–2015 przewiduje dokończenie rozpoczętych prac na szlakach pasażerskich, ale i rozpoczęcie większej liczby modernizacji na trasach towarowych. W ciągu tych trzech lat średnio rocznie ma przybywać ok. 1,330 tys. km nowych torów. Zmodernizowane mają być m.in. szlaki, z których korzystają przewoźnicy towarowi, najważniejsze dla tej branży w okolicach Katowic, Wrocławia i Kielc.
W kierunku zwiększenia nakładów na linie towarowe mają iść też inwestycje realizowane z dotacji unijnych na lata 2014–2020.
W kończącej się perspektywie unijnej w rządowym programie operacyjnym Infrastruktura i Środowisko zarezerwowano na inwestycje kolejowe ok. 4,8 mld euro. Spółka tych pieniędzy nie wykorzysta. Ok. 1,2 mld euro miało zostać przesunięte na inwestycje drogowe, na co nie zgodziła się Komisja Europejska. By pieniędzy nie stracić, polski rząd zdecydował się m.in. na podniesienie dofinansowania do inwestycji już realizowanych oraz na przeprowadzenie za zgodą Brukseli rewitalizacji części torów.
Przyszła perspektywa ma przynieść jeszcze większą pulę dotacji unijnych przeznaczonych na inwestycje kolejowe. W ramach programu Infrastruktura i Środowisko na lata 2014–2020 na transport ma zostać przeznaczonych ok. 17,6 mld euro. Na kolej, zgodnie ze wstępnymi szacunkami, może trafić 5–7 mld euro. O kolejne ok. 4 mld euro Polska będzie mogła się ubiegać z unijnego programu CEF, z którego modernizowane mają być główne transeuropejskie korytarze transportowe, a preferowane mają być inwestycje kolejowe. Jak powiedział Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego, kolej ma przygotowany szczegółowy plan inwestycji na nadchodzące lata, a zmiany kadrowe i organizacyjne, jakie miały miejsce w PKP PLK w ostatnim czasie, pozwalają wierzyć, że te pieniądze uda się wykorzystać.
– W kolejnej perspektywie planujemy dokończenie obecnie realizowanych projektów, m.in. Warszawa–Radom, Warszawa–Białystok czy też modernizację linii Warszawa–Lublin – mówi Robert Kuczyński, rzecznik PKP PLK. – Projekty inwestycyjne będą w większym stopniu dedykowane transportowi towarowemu, stąd też bardziej znaczący będzie udział rewitalizacji – dodaje.
Przewoźnicy towarowi od lat postulują zwiększenie inwestycji w infrastrukturę służącą do obsługi pociągów towarowych. Pod koniec 2012 r Związek Niezależnych przewoźników wskazał 17 tras towarowych do naprawy i 459 wąskich gardeł, czyli punktów na szlakach, które zmuszają maszynistę do znacznego zmniejszenia prędkości. Jak argumentują przewoźnicy, zwiększenie prędkości handlowej można osiągnąć przez pilny remont linii 131, czyli tzw. magistrali węglowej – połączenia Górnego Śląska z Gdynią. Jak wskazują, do pilnego remontu nadaje się też linia 137 Katowice–Legnica, umożliwiająca wywóz kruszyw z kopalni na Dolnym Śląsku, linia 273 Wrocław–Szczecin, łącząca Dolny Śląsk z portami w Szczecinie i Świnoujściu, linia 8 Warszawa–Kraków, linia 132 Bytom–Wrocław czy linia nr 2 Warszawa–Terespol.
– Obecnie prędkość handlowa pociągów towarowych w Polsce wynosi ok. 26 km/h. W UE ta średnia jest ponaddwukrotnie wyższa. Modernizacja kluczowych dla nas szlaków pozwoli nam zwiększyć w przyszłości prędkość handlową, a tym samym ograniczyć niektóre koszty, np. związane z utrzymywaniem w gotowości odpowiedniej wielkości taboru – mówi Łukasz Boroń, prezes PKP Cargo.
Jak podaje Urząd Transportu Kolejowego, średnia prędkość handlowa pociągów towarowych w Unii Europejskiej wynosi ponad 50 km/h.
Według raportu A.T. Kearney rynek kolejowych przewozów towarowych w Polsce będzie się rozwijał do 2020 roku w tempie zbliżonym do PKB, w optymistycznym wariancie wzrost może wynieść nawet do 3 proc. rocznie. Pesymistyczny wariant przewiduje jednak, że spadek będzie wynosił 1 proc. rocznie. To, w którym kierunku pójdzie branża i czy będzie w stanie konkurować z przewoźnikami drogowymi, zależy zdaniem ekspertów A.T. Kearney w znacznej mierzy od poprawy stanu infrastruktury.
To jeden z powodów przegrywania branży kolejowej z konkurencją samochodową. O ile jeszcze w 2004 roku przewoźnicy kolejowi obsługiwali 33,6 proc. przewozów towarowych, o tyle już w 2012 roku ich udział spadł do ponad 19 proc. Przy czym rynek wzrósł ze 154,9 mln tkm (masa towarów przewieziona na trasie 1 km) do 256,7 mln tkm.

Podyskutuj z nami na Facebooku

www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia
Czy warto inwestować w linie towarowe?

Rośnie masa towarów na torach

W czerwcu masa towarów na polskich torach wzrosła o 3,4 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2012 r. Był to drugi miesiąc tego roku, w którym branża odnotowała wzrost.
Po całym pierwszym półroczu 2013 r. spadek wyniósł ponad 2 proc. Praca przewozowa, która przekłada się na wynik finansowy, spadła w ciągu sześciu miesięcy roku o 0,8 proc. w porównaniu do okresu od stycznia do czerwca 2012. To wynik znacznie lepszy od analogicznego okresu roku 2012. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2012 masa obsłużonych przez przewoźników kolejowych towarów spadła o 7,24 proc. w porównaniu do pierwszego półrocza 2011 r. Praca przewozowa spadła wówczas o 9,1 proc.
Największe spadki rok do roku towarowi przewoźnicy kolejowi zanotowali w styczniu i marcu tego roku – odpowiednio o 6,2 proc. i 5,08 proc. Tradycyjnie okresami, w których ruch na szlakach towarowych jest największy, są okresy od września do listopada. Dopiero pod koniec roku będzie więc można szacować, jakim wynikiem branża zakończy 2013 r.
Największym przewoźnikiem na polskim rynku jest PKP Cargo. Spółka w pierwszym półroczu obsłużyła 48 proc. towarów transportowanych przez przewoźników kolejowych. Jej udział w rynku spadł w porównaniu do całego 2012 roku o 2,4 pkt proc.
Drugim pod względem wielkości przewoźnikiem obecnym na polskim rynku jest Grupa DB Schenker, z ponad 20-proc. udziałem w rynku po pierwszym półroczu 2013 r.
Segmentem rynku, który rośnie najszybciej, jest transport intermodalny, czyli kombinowany. W latach 2007–2012 rósł w tempie średnio 13 proc. rocznie. W pierwszym kwartale 2013 roku przewoźnicy przetransportowali 266,9 tys. kontenerów ( TEU). To o 4,7 proc. więcej niż w pierwszym kwartale 2012 roku.
Łączna masa w przewozach intermodalnych w I kwartale 2013 roku wyniosła 2,059 mln ton, a wykonana praca przewozowa niemal 738 mln tonokilometrów. Udział przewozów intermodalnych w rynku kolejowym osiągnął poziom 3,92 proc., biorąc pod uwagę masę towarów i 6,88 proc. według wykonanej pracy przewozowej.
Jak wskazują eksperci firmy doradczej A.T. Kearney, ponad 77 proc. kontenerów transportowanych jest poza granice państwa. Licencje na wykonywanie intermodalnych przewozów towarowych ma ośmiu przewoźników kolejowych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA