fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Tonie stocznia

Przekrój, Mic Michał Szlaga
Na obszar zajmowany kiedyś w całości przez Stocznię można patrzeć jak na 150 hektarów atrakcyjnego gruntu w centrum miasta. Ale można też inaczej: jak na 150 lat historii wielkiego przemysłu ery industrialnej, bo powojenne losy stoczni i etos Solidarności stanowią zaledwie część jej wielkiej historii.
Pejzaż. Na pierwszym planie widać coś jakby brodzik od kabiny prysznicowej, a w nim trochę zbitych cegieł. Na drugim planie niewielka kupa gruzu, jakieś połamane deski. Podpis pod zdjęciem wyjaśnia, że to dawna willa dyrektora Stoczni Cesarskiej z 1888 roku.
Po wojnie mieściła żłobek dla dzieci pracowników, biuro głównego księgowego stoczni, bibliotekę zakładową, a w ostatnim okresie – teatr Znak. Kiedy ją wyburzano w 2008 r., miała równo 120 lat. Przetrwała dwie wojny światowe, PRL i upadek komunizmu. Została zrównana z ziemią, ponieważ w tym miejscu, zgodnie z nowym planem zagospodarowania przestrzennego, przebiega ulica Nowa Wałowa, która będzie prowadzić do gigantycznego centrum handlowego. Gruz z rozbiórki willi, podobnie jak innych budynków zburzonych w tym samym czasie na terenie stoczni, posłużył za podbudowę fundamentów stadionu PGE Arena. Sportowy obiekt powstał z okazji zeszłorocznych Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Na nowym stadionie w ramach Euro 2012 rozegrano zaledwie cztery mecze.
W albumie Michała Szlagi, którego premiera odbędzie się we wrześniu, każde zdjęcie opowiada podobną historię, choć nie zawsze wprost. To historia stopniowego znikania legendarnego miejsca. Artysta od lat angażuje się w obronę Stoczni Gdańskiej przed wyburzeniami, próbując przekonać decydentów, że ten teren to skarb.
Źródło: Przekrój
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA