fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Rozmowa z Andrzejem Siezieniewskim, prezesem Polskiego Radia

Fotorzepa, Piotr Nowak
Magdalena Lemańska
Podjęcie tego projektu to nie jest fanaberia obecnego zarządu, ale pewna cywilizacyjna konieczność – mówi "Rz" o planach uruchomienia nowych cyfrowych kanałów naziemnych Andrzej Siezieniewski, prezes Polskiego Radia. Komercyjna konkurencja krytykuje ten pomysł, jako nieopłacalny.
Rz: - Po co Polskiemu Radiu cyfrowe nadawanie naziemne? Przeciwnicy tego projektu twierdzą, że jest to tylko próba uniknięcia restrukturyzacji w firmie i zajęcia się innym projektem oraz wyciągnięcia większych środków z abonamentu.
A.S.: Ciekawa teoria, bo my się zmieniamy od dosyć dawna i nie będziemy mieć oporów, żeby spółkę dalej restrukturyzować, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Jeśli chodzi o cyfryzację radia naziemnego, to po pierwsze, tą drogą podąża radio w całej Europie. Zwłaszcza w Skandynawii, która jest liderem procesów cyfryzacyjnych. Te doświadczenia są na tyle zachęcające, że nie ma alternatywy dla przejścia na nadawanie cyfrowe. Nieuczestniczenie w tym procesie byłoby błędem i ewidentnym nienadążaniem za zmianami, jakie zachodzą w świecie mediów. My mamy także dodatkowy powód, by walczyć o uruchomienie emisji w technologii DAB +.
-Jaki?
Polskie Radio jest obecnie tylko z nazwy radiem ogólnopolskim. I i III Program PR mają pokrycie 93-94 proc. terytorium kraju. Ale już Program II – tylko ok. 60 proc., a Program IV – terytorialnie 17 proc., natomiast ludnościowo: ok. 30 proc. Ustawowy obowiązek nadawania kanałów ogólnopolskich nie może być realizowany w tak ułomny sposób. A dostępne częstotliwości są już wykorzystane i nie można zwiększyć zasięgu żadnego z tych kanałów. Chyba, że odbierając je którejś z rozgłośni komercyjnych. Nadając w ramach multipleksu cyfrowego wszystkie cztery stacje Polskiego Radia będą miały docelowo pokrycie 95-97 proc. Całkowite przejście na nadawanie cyfrowe ma też ten walor, że po kilku latach emisji równoległej, możliwe będzie wyłączenie nadawania analogowego, dzięki czemu koszty emisji programów Polskiego Radia spadną o ok. 40 proc.
- Kiedy możliwe jest całkowite wyłączenie nadawania analogowego?
Na razie nie chciałbym tego przesądzać. Wrócimy do tematu zaraz po zakończeniu procesu cyfryzacji nadawania. Sądzę, że powinniśmy operować horyzontem około pięcioletnim Wchodząc na multipleks, PR będzie mogło jeszcze pełniej realizować swoje zadania ustawowe. Obok czterech już istniejących kanałów i Polskiego Radia dla Zagranicy zaoferujemy słuchaczom pięć dodatkowych, w przemyślany sposób sprofilowanych, stacji Jako pierwszy wystartuje PR24 czyli format news&talk - radio mówione, dostępne już w Internecie. Przygotowujemy też program dla starszych słuchaczy, roboczo nazywany - Radio Retro. Kolejne to kanał dla dzieci i rodziców: edukacyjno-poradniczy, kanał nauka-technika-historia – stricte edukacyjny oraz kanał muzyczny, dla szerokiego grona słuchaczy, grający tylko utwory pop, zatem muzykę, która nie dominuje na naszych antenach. Liczymy się także z sytuacją, że te pierwsze pięć miejsc na nowe cyfrowe stacje zostanie zagospodarowane w wyniku otwartego konkursu, ogłoszonego przez regulatora. Polskie Radio oczywiście w nim wystartuje. Merytorycznie i organizacyjnie jesteśmy przygotowani na tyle, że nie mam obaw co do naszych szans. W perspektywie mają być uruchomione kolejne multipleksy, na których z pewnością znajdzie się miejsce także dla nadawców komercyjnych.
- Do czasu switch-off konieczne będzie nadawanie równolegle analogowe i cyfrowe, co akurat zwiększy koszty nadawania,. KRRiT zagwarantowała PR pieniądze na ten cel na przyszły rok. Co będzie dalej?
10 mln zł zarezerwowane przez KRRiT w pełni pokryje przewidywane koszty związane z cyfryzacją w 2014 roku. Zakładamy, że ze środków abonamentowych, przyznawanych z rocznym wyprzedzeniem, systematycznie wydzielana będzie stosowna pula w kolejnych latach. W związku z tym przyjmujemy, że w przyszłym roku w czerwcu będzie podjęta uchwała, która zapewni nam finansowanie projektu w roku 2015.
- To nie skomplikuje planowanego na jesień tego roku przetargu na operatora cyfrowych kanałów? Przecież przetarg rozpisuje się od razu na kilka lat.
Podjęcie tego projektu to nie jest fanaberia obecnego zarządu, ale pewna cywilizacyjna konieczność, której świadomość ma także KRRiT, a szerzej również władze naszego kraju. Rozpoczynamy bowiem proces, który w efekcie ma pozwolić radiu publicznemu na pełniejsze realizowanie postawionych przed nim zadań, co oznacza lepsze spełnianie oczekiwań społecznych.
- Kiedy mogą ruszyć z cyfrowym, naziemnym nadawaniem pierwsze nowe kanały?
Przynajmniej dwa nowe kanały: PR 24 i radio muzyczne ruszą w Warszawie i Katowicach jeszcze w tym roku. Przetarg na operatora już startuje, a jego zakończenia planujemy jesienią tego roku.
- Jakim wynikiem netto Polskie Radio zamknęło 2012 rok i jaki wynik netto będzie miało w tym roku?
Spółka zamknęła rok zyskiem netto wynoszącym 3,4 mln zł, była też na plusie operacyjnie. Ten rok nie zapowiada się gorzej. Polskie Radio S..A. ma pełną sprawność finansową, dzięki czemu nie musimy rezygnować z żadnych zadań programowych i funkcjonujemy normalnie. Nie widzimy też zagrożeń dla bieżącego działania. Jak wiadomo pietą achillesową całego systemu mediów publicznych jest ich nieskuteczny i społecznie zdewaluowany system finansowania. Dlatego oczekujemy, i są sygnały potwierdzające naszą nadzieję, że zostanie on zbudowany na nowo poprzez wprowadzenie przez ustawodawcę opłaty audiowizualnej. To pozwoli na stabilizację fundamentów finansowych mediów publicznych i długookresową pewność, pozwalająca podejmować nawet najambitniejsze zadania programowe.
- Przy założeniu, że rozważana przez rząd nowa opłata audiowizualna wynosiłaby 15 zł miesięcznie, a gospodarstw w kraju mamy ok. 14 mln, nowa pula abonamentowa wynosiłaby wtedy ok. 2,5 mld zł. Na jaką jej część liczy Polskie Radio?
Kiedy ponad 10 lat temu pobór abonamentu wynosił ok. 1 mld zł, Polskie Radio dostawało z tego ok. 20 proc. środków, co w zupełności wystarczało. Nie chcę przesądzać, ile moglibyśmy otrzymać, bo na razie nie wiadomo nawet, czy ta stawka rzeczywiście wyniesie 15,10 czy też jeszcze mniej złotych. Wszystko zależy od tego, jak zostanie zorganizowany nowy system. Np. jak będzie wyglądało refinansowanie polityki zwolnień z opłaty audiowizualnej realizowanej przez państwo. Władze kraju maja prawo w ramach polityki socjalnej zwalniać niektóre grupy z takich opłat, ale spółki prawa handlowego nie powinny ponosić finansowych konsekwencji takich decyzji i otrzymywać środki z innego źródła.
Ile osób jest w tej chwili zatrudnionych Polskim Radiu i czy planowane są cięcia zatrudnienia?
W tej chwili mamy 1165 etatów i to jest najniższe zatrudnienie w historii Spółki. Kiedy zaczynałem pracę jako prezes Polskiego Radia w 2002 roku, w PR S.A. pracowało ok. 1650 osób. Zatrudnienie jest więc sukcesywnie redukowane. Stale analizujemy potrzebę dalszej kompresji etatów. W sytuacji, w której pojawią się nowe wyzwania, a tak jest w tej chwili, będziemy się zastanawiać czy nie skorzystać w większym stopniu np. z zewnętrznego rynku producenckiego, stymulując jego rozwój. , Mimo, że w dużym stopniu korzystamy ze środków publicznych nie zwalnia nas to z utrzymywania Spółki w dobrej kondycji, co nie jest możliwe bez stałej kontroli kosztów, w tym poziomu zatrudnienia. Dbamy o to na co dzień.
- Co Pan na argumenty nadawców komercyjnych mówiące o tym, że cyfrowe radio naziemne jest już niepotrzebne, bo mamy stacje internetowe i lepiej rozwijać nowe kanały tam?
To całkowicie chybiony argument oponentów cyfryzacji, wprowadzający świadomie lub nie, ludzi w błąd. Naziemne nadawanie cyfrowe podobnie jak analogowe jest powszechnie dostępne. Internet jest generalnie medium płatnym i o ograniczonym dostępie. Wciąż w wielu miejscach ze względów technicznych niezadawalająca jest także jego przepustowość . Ponadto radio jako samodzielne medium musi szukać swojego miejsca, a w sieci jest tylko jej jednym z bardzo wielu elementów. Oczywiście my z nadawania w Internecie nie rezygnujemy, rozwijamy naszą platformę internetową oraz rozwiązania mobilne. Naszym obowiązkiem jest jednak jak najszersze dotarcie do słuchaczy z ofertą najwyższej jakości, Mam nadzieję, że w perspektywie zapewni nam to właśnie przejście na nadawanie cyfrowe.
- Cyfrowe radio budzi obawy o ich finansowanie i o to czy rynek reklamy uniesie kolejne ogólnopolskie kanały.
Jeśli przyjmiemy, że cyfrowy multipleks mieści 12 kanałów, z czego dwa będą oddana rozgłośniom regionalnym i dziesięć ogólnopolskim stacjom, to przy stworzeniu nawet jeszcze dwóch multipleksów nowych kanałów może przybyć tylko do 24. Ale to już koniec. Na więcej nie będzie zapotrzebowania. A być może już na tym drugim i trzecim multipleksie, okaże się, że będą nadawały tylko stacje regionalne czy lokalne, korzystając z dobrodziejstw rozwiązań cyfrowych, zgodnie ze społecznym zapotrzebowaniem.
- Czyli, reasumując ,wierzy Pan, że nowe kanały sobie reklamowo poradzą?
Ten temat jest otwarty. Wyraźnie jednak widać, że wraz ze zmianami technologicznymi i oczekiwaniami odbiorców zmienia się zainteresowanie reklamodawców. Polskie Radio będąc medium publicznym traktuje przychody reklamowe tylko jako dodatkowe wsparcie. Przesadna aktywności na rynku reklamowym utrudnia realizację działań misyjnych. Jeśli tylko zachłystujemy się słupkami, automatycznie poszukujemy form banalizowania anteny, która być może staje się atrakcyjna dla części mniej wyrobionych słuchaczy. Gdyby iść tym tropem, należałoby przekształcić wszystkie nasze programy w anteny muzyczne. W specyficzne muzyczne słupy ogłoszeniowe, a my takim słupem nie chcemy być.
- Będą państwo subsydiować słuchaczom cyfrowe odbiorniki?
Na pewno to rozważymy, ale to będzie zależało od tego, jakie wsparcie otrzymamy w tym zakresie od państwa. Zależy nam jednak na pobudzeniu rynku takich odbiorników w naszym kraju.
- W przypadku telewizji i dekoderów to wsparcie było dosyć nędzne.
Nawet jeśli przyjąć, że tak było cały proces został przeprowadzony w zasadzie bezproblemowo. Rozumiem nadawców prywatnych i to, że, podobnie jak dla nas, wiąże się to przez pewien czas z kosztami podwójnego nadawania. W przypadku komercyjnych podmiotów, które nie radzą sobie w czasie kryzysu, jest to realne zagrożenie. Ale my nie możemy się cofać cywilizacyjnie tylko dlatego, że z projektem wiążą się jakieś finansowe obciążenia. Jeśli my się z tego projektu wycofamy, to firmy komercyjne na pewno tego z przyczyn wspomnianych wcześniej nie zrobią. Nie chcemy być z tego powodu w ogonie Europy. Polskie Radio powinno być w tym zakresie innowacji i wprowadzania nowych technologii liderem.
- Skoro mowa o Europie to chciałam spytać o Euranet. Polskie Radio należy do tej sieci, pan jest jej wiceprzewodniczącym, a to struktura, z której po dwóch latach wycofał się jeden z jej inicjatorów – DeutscheWelle, nigdy tez nie weszło do niej BBC. Tłumaczono, że to dlatego, iż program Euranetowy to tuba KE.
Wiem, będąc w strukturach zarządczych tej organizacji, że jest to co najmniej krzywdząca opinia. Nieobecność BBC w strukturach Euranetu jest wynikiem wieloletniej polityki prowadzonej przez Wielką Brytanię w stosunku do Unii Europejskiej, a decyzja niemieckiego nadawcy nie wynika z negatywnej oceny tego przedsięwzięcia. Euranet łączy 14 radiofonii europejskich, a jego najważniejszym celem jest szersza prezentacja problemów ważnych dla wszystkich członków wspólnoty, także Polaków. Jet to projekt otwarty, ale oparty na ściśle określonym budżecie. PE wydzielił na kolejną perspektywę działania Euranetu ok. 6 mln euro i staramy się korzystać w jaki największym zakresie z tych środków. W tym roku będziemy największym beneficjentem tego przedsięwzięcia. Należy przy tym podkreślić, że KE programowo i merytorycznie w nadawanie programów nie ingeruje, a wręcz z przesadną dba o niezależność dziennikarską. Bardzo rygorystycznie przestrzegana jest tylko zasada przydzielania tych środków, ich wykorzystania i rozliczania.
- Ale to znaczy, że w pewnym sensie UE kupuje sobie w ten sposób czas antenowy.
Tak czy inaczej zajmowalibyśmy się problemami UE, bo jesteśmy jej częścią i wszystko co dzieje się w Grecji, Portugalii, Włoszech czy Niemczech nas interesuje. Dzięki Euranetowi, nie tylko poruszamy ważne dla nas tematy, ale mamy także możliwość skorzystania z funduszy, jakie oferuje Parlament Europejski na pogłębienie integracji europejskiej.
- Czy IAR na siebie zarabia i jak wpłynęło na jego działanie wprowadzenie do oferty Agencji TVN konkurencyjnych serwisów dźwiękowych?
IAR z założenia nie musi na siebie zarabiać, to nie jest struktura komercyjna, a pracuje przede wszystkim na potrzeby anten Polskiego Radia i rozgłośnie regionalnych. Oczywiście przez to, że serwis agencji jest szybki, dobrze redagowany i niepowtarzalny jeśli chodzi o ofertę radiową znajduje swoich nabywców. Przychody generowane przez IAR stanowią dla nas dodatkowe wsparcie finansowe. Jeśli chodzi o Agencję TVN, to rynek jest dynamiczny i każdy ma prawo świadczyć różnorodne usługi. Pamiętam jednak, że kilka lat temu wiodąca agencja prasowa próbowała przygotowywać serwis dźwiękowy, ale szybko się z tego wycofała. Okazało się, że pisanie depesz to jednak nie to samo, co stworzenie profesjonalnych serwisów radiowych. TVN w tym zakresie nie stanowi wyjątku.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA