fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Kurę kupuj tylko prosto od rolnika

Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski
O tym dlaczego Polacy jedzą dużo drobiu oraz jaki ma to wpływ na nasze zdrowie opowiadała dla "Rz" Maria Ewa Rembiałkowska, profesor w Katedrze Żywności Funkcjonalnej i Ekologicznej SGGW
Rz: W Polsce wciąż rośnie zarówno spożycie, jak i produkcja drobiu. Skąd się bierze popularność kurczaków w Polsce?
Ewa Rembiałkowska: W dużym stopniu wynika to z tradycji, ponieważ kurczaki były zawsze najbardziej dostępnym rodzajem mięsa na obszarach wiejskich, a jesteśmy społeczeństwem bardziej rolniczym niż przemysłowym. Te zwyczaje przenosimy do miasta. Drugą przyczyną jest cena, kurczaki należą do najtańszego rodzaju mięsa na rynku, tym samym są bardzo popularne. Poza tym mięso drobiowe jest uważane przez dietetyków za lżejsze niż mięso wieprzowe czy wołowe.
Czy kurczaki są faktycznie tak zdrowe, jak mówią dietetycy?
Jeśli chodzi o ilość tłuszczu i strawność, to z pewnością tak. Jednak masowy tucz drobiu w Polsce i całej Europie jest oparty na importowanej soi modyfikowanej genetycznie. Na skutek odpowiedniej gry rynkowej, którą prowadzą międzynarodowe koncerny, ta pasza jest zdecydowanie tańsza niż inne źródła białka. Polscy producenci drobiu zaczęli przechodzić na soję około 10 lat temu.
Czyli kurczak wiejski, którego jedli nasi przodkowie, to nie ten sam, którego kupujemy dzisiaj w sklepach?
Takiego kurczaka jedzą dzisiaj tylko ci, którzy mają hodowlę kur na własny użytek. Konsument masowy z miasta zjada kurczaki hodowane w wielkich tuczarniach drobiu.
Czy to ma jakieś znaczenie?
Najprawdopodobniej jest to niekorzystne. Z badań przeprowadzanych w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, gdzie pasze modyfikowane były wprowadzone najwcześniej, widzimy, że lawinowo wzrasta tam liczba osób cierpiących na różne alergie. W Polsce również jest taki wzrost i jest on kojarzony właśnie z korzystaniem z modyfikowanej soi. To, że pasze modyfikowane mają negatywny wpływ na zwierzęta, już wiemy na pewno, udowodniono to. Badania na szczurach karmionych genetycznie modyfikowaną kukurydzą przeprowadzone przez francuskiego profesora Gillesa-Erica Seraliniego oraz podobne badania przeprowadzone w Ameryce wskazują na to, że zwierzęta karmione taką paszą są bardziej narażone na zachorowania, choćby na nowotwór.
Wszystkie kurczaki z supermarketów są karmione takimi paszami?
Trudno jest oszacować dokładnie, ale z pewnością około 80 procent. Najlepiej byłoby kupować prosto od rolnika, który ma na własny użytek zawsze trochę drobiu i karmi go w normalny sposób, nawet jeśli prowadzi także masową hodowlę. Jaki wpływ na nasze społeczeństwo będzie miało masowe spożycie drobiu, okaże się w przyszłości, ale z pewnością negatywny. Smutne jest to, że nasi producenci nie wyobrażają sobie hodowli drobiu bez paszy importowanej, bo jeszcze 10 lat temu wyglądało to zupełnie inaczej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA