fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Nie składam obietnic - rozmowa z Andrzejem Zwarą

Andrzej Zwara
Fotorzepa, Danuta Matloch
Fundusze na pomoc prawną z urzędu mogłyby pochodzić ze środków firm wydatkowanych w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu.
Będzie pan kandydował na drugą kadencję na prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. Dlaczego członkowie samorządu powinni pana wybrać ponownie? Czy może pan im coś obiecać?
Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej: Nie składam obietnic. Adwokatura to nie związek zawodowy, celem władz samorządu nie jest wyłącznie ochrona interesów jego członków. To pomylenie pojęć. Adwokatura jest umocowana w konstytucji i jej głównym celem jest troska o interes publiczny.
Kandydaci na dziekanów składali i składają jednak w kampaniach wiele obietnic... Mówią m.in. o obniżeniu składek.
Ja nie kandyduję na dziekana. Podczas zjazdów izb w całym kraju, w których uczestniczę, mówię o problemach, przed jakimi stoi adwokatura, o programach, które do tej pory prowadziliśmy w samorządzie, oraz pomysłach, jakie chcemy wprowadzić w przyszłości.
W dotychczasowej kadencji dużą wagę przykładałem do praw człowieka, integracji naszego środowiska i do społecznej roli adwokatury. Coraz więcej członków naszego samorządu dostrzega, jak ważne jest angażowanie się w takie działania – by nie tylko zarabiać na chleb, ale nadawać swojej profesji głębszy sens.
Dla wielu, zwłaszcza młodych adwokatów zarabianie na chleb jest coraz trudniejsze. Czy ma pan jakiś pomysł na to, jak im pomóc?
Ostrzegaliśmy polityków, że totalne otwarcie zawodów prawniczych doprowadzi do takiej sytuacji. Panowało jednak przekonanie, że niewidzialna ręka rynku wszystko ureguluje. Takie samo panowało w Niemczech dziesięć lat temu, potem spotykało się prawników pracujących jako taksówkarze. Niestety, Polacy rzadko uczą się na cudzych błędach.
Ciągle wielu Polaków nie korzysta z pomocy prawnej. Być może jest tu coś do zrobienia dla samorządu.
Podejmujemy pewne działania. Staramy się przekonać firmy ubezpieczeniowe, by wprowadziły ubezpieczenia zapewniające skorzystanie z pomocy prawnika. Niestety, większość nie jest nimi zainteresowana. Prowadzimy też szkolenia z mediacji, negocjacji, arbitrażu. Uruchomiliśmy Centrum Mediacji przy NRA, które prowadzi listę mediatorów, szkoli i przyznaje certyfikaty. To są bowiem nisze, w których mogą odnaleźć się prawnicy. Chcemy adwokatom, także tym młodym, zwrócić uwagę na to, że reprezentowanie klientów w sądzie nie musi być jedynym sposobem wykonywania zawodu.
Ze statystyk samorządu adwokackiego wynika, że co dziesiąta osoba po egzaminie nie rozpoczyna wykonywania zawodu. A osoby zajmujące się rekrutacją mówią o tym, że wynika to m.in. z tego, że część zatrudnia się na etacie. Nie boi się pan, że będzie większy odpływ prawników do samorządu radcowskiego?
Poza obronami karnymi zajmujemy się tym samym. Więc taki odpływ nie zmieni sytuacji na rynku.
Trwają prace nad nowelizacją kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którą prawo do występowania jako obrońcy w sprawach karnych będą mieli także radcy. Jeśli projekt zostanie przyjęty, zniknie ostatnia różnica w uprawnieniach radców i adwokatów.
Niestety, samorząd radcowski prowadzi silny lobbing na rzecz tych zmian. Nie powinny one zostać przyjęte. Radca prawny to nie jest zawód w pełni niezależny, może bowiem pozostawać w stosunku pracy. Dopiero po naszych uwagach zmieniono projektowany przepis tak, by ci zatrudnieni nie mogli wykonywać funkcji obrońcy. Wciąż jednak pozostaje problem radcy, który w trakcie procesu rozpoczyna pracę na etacie. Dziś nie ma przeszkód, by radca, który chce zajmować się sprawami karnymi, wpisał się na listę adwokatów. Podczas prac nad projektem posłowie PiS proponowali, by radca, który wyrazi chęć zajmowania się sprawami karnymi, stawał się automatycznie adwokatem. Nie zgodzili się jednak na to przedstawiciele samorządu radcowskiego.
Jeśli ustawa zostanie zmieniona, jedyną różnicą między samorządami będzie to, że adwokat nie będzie mógł być zatrudniony. Czy takie ograniczenie powinno wówczas nadal funkcjonować?
To nie jest ograniczenie. To jedna z najważniejszych cech adwokata. Niezależność jest genetycznym elementem naszego zawodu. Nie można tego zmienić, bo wtedy staniemy się wszyscy radcami prawnymi.
Czy dzięki lepszej współpracy obu samorządów nie udałoby się polepszyć sytuacji przedstawicieli obu profesji?
Konflikt dotyczący uprawnień obrończych absolutnie nie wyklucza naszej współpracy. Ostatnio rozmawiamy np. o tym, jak doprowadzić do podwyższenia stawek adwokacko-radcowskich. Radcy proponują podwyższenie tych, na podstawie których przyznawane są koszty procesu stronie przeciwnej. Na razie wyszli bowiem z założenia, że trudno w czasach kryzysu zabiegać o zwiększenie środków przeznaczanych przez Skarb Państwa na pomoc prawną z urzędu. Jednak są możliwości zwiększenia przeznaczanych na ten cel środków, np. przez skorzystanie z tych, które firmy prywatne już dziś przeznaczają na szczytne cele dzięki tzw. społecznej odpowiedzialności biznesu.
Czy nie będzie to budzić wątpliwości, np. w sytuacji, gdy pełnomocnik z urzędu będzie potrzebny w procesie właśnie przeciwko takiej firmie?
Gdyby cały system stworzyło i nadzorowało państwo, nie byłoby takich problemów. Ale wydaje się, że politycy nie są zainteresowani stworzeniem systemu pomocy dla wykluczonych prawnie. Mówi się bowiem o tym od wielu lat, ale nic z tych deklaracji nie wynika.
Na razie nie ujawniła się osoba, które chciałaby walczyć z panem o stanowisko prezesa NRA. Spodziewa się pan konkurenta?
Mam nadzieję, że taki się pojawi. Lubię rywalizację, mobilizuje mnie ona do działania.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA