fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Nasze wspólne miejsce w Europie

János Martonyi: Za krytyką Węgier stoją nierzadko motywacje polityczno-ideologiczne
PAP/EPA
Europa Środkowa to nie tylko pojęcie geograficzne i polityczne. To wspólnota kulturowa – mówi szef MSZ Węgier János Martonyi
Rz: Węgry mają wciąż problemy w relacjach z Unią Europejską i to na polach tak różnych, jak procedura nadmiernego deficytu czy krytyka rozwiązań prawnych przyjętych w konstytucji. Czy konflikt na linii Budapeszt – Bruksela uda się w najbliższej przyszłości przezwyciężyć?
János Martonyi: Najmniejszym problemem jest akurat kwestia procedury nadmiernego deficytu, która dotyczy w tej chwili aż dwudziestu państw unijnych. Węgry są akurat w grupie pięciu państw, wobec których to postępowanie może zostać zakończone już 29 maja, tak więc na tym polu możemy spodziewać się poprawy. Jeśli zaś chodzi o zarzuty dotyczące rzekomego naruszenia zasad prawnych w trzech obszarach, to aktualnie trwają intensywne prace i jestem przekonany, że wkrótce znajdziemy satysfakcjonujące rozwiązanie.
Niestety w tle krytyki Węgier stoją nierzadko motywacje polityczno-ideologiczne, a niesprawiedliwe zarzuty padają z ust prominentnych polityków europejskich. Jeśli wierzyć relacjom medialnym, to nawet przewodniczący Parlamentu Europejskiego pozwolił sobie na stwierdzenie, że Węgry zamierzają jakoby spisywać członków mniejszości żydowskiej. Takie oświadczenia z pewnością nie przyczyniają się do pogłębienia idei jedności europejskiej. W moim przekonaniu proces integracji europejskiej oparty był zawsze na prymacie prawa i zachowaniu różnorodności. Jeśli jednak na pierwszy plan wysuwać się będą względy ideologiczne, to wszyscy będziemy w kłopocie. Wszelkie problemy muszą być zatem rozwiązywane na zasadzie przestrzegania wspólnych praw i biorąc pod uwagę jedynie fakty. Wziął pan właśnie udział w otwarciu konsulatu honorowego Węgier w Bydgoszczy, niedługo otwarty zostanie też Konsulat Generalny w Krakowie. To kolejna oznaka ożywienia kontaktów między naszymi krajami. W moim odczuciu stan relacji polsko-węgierskich jest obecnie najlepszy od długiego okresu. Świadczą o tym regularne spotkania przedstawicieli naszych krajów, wspólne przedsięwzięcia i imprezy. Dobrą ilustracją zacieśniania wzajemnych kontaktów jest powstawanie nowych placówek dyplomatycznych. Właśnie otworzyliśmy konsulat honorowy w Bydgoszczy. Zamierzamy też powtórnie uruchomić Konsulat Generalny Węgier w Krakowie, co – jak mam nadzieję – nastąpi już wkrótce. Został zamknięty przez poprzedni rząd. My jako Fidesz obiecywaliśmy, że naprawimy tę błędną w naszej ocenie decyzję tak szybko, jak to będzie możliwe. Przekazaliśmy już stronie polskiej notę dyplomatyczną w tej sprawie, a obecnie trwa poszukiwanie odpowiedniej siedziby. Polska z naszej perspektywy jest bardzo ważnym partnerem, a że jest to kraj duży, więc nie wystarczy nam już tylko jedno przedstawicielstwo w stolicy. Które elementy współpracy regionalnej są najistotniejsze z perspektywy Budapesztu? Grupa Wyszehradzka to dla nas istotny czynnik określający nasze powiązania w perspektywie geopolitycznej i ekonomicznej. Dlatego staramy się włączać w jak największą liczbę inicjatyw, także tych wykraczających poza ściśle rozumianą Grupę Wyszehradzką, na przykład w inicjatywy w ramach Partnerstwa Wschodniego. Współdziałamy na rzecz bezpieczeństwa energetycznego, rozwoju infrastruktury regionalnej, polityki zatrudnienia. Wspólnie występujemy na forum Unii Europejskiej – choćby w czasie dyskusji o unijnym budżecie. Na szczęście udało nam się dojść do wspólnych wniosków, że współdziałając, osiągniemy więcej, niż konkurując ze sobą. Węgrzy przywiązywali zawsze dużą wagę do pojęcia tożsamości regionalnej i do rozwoju kontaktów międzyludzkich. To prawda. Zresztą do działań w tej dziedzinie mamy dobrą podstawę. To Fundusz Wyszehradzki – uruchomiony w roku 2000 ze skromną pulą pół miliona euro, a dziś dysponujący już 7 mln euro. Z tych środków udało się nam dotychczas wesprzeć 4500 projektów. Wspieraliśmy naukowców, artystów, wymianę młodzieży, organizacje konferencji, udzieliliśmy kilkuset stypendiów. Dla mnie Europa Środkowa to nie tylko pojęcie geograficzne i polityczne, ale także wspólnota historyczna i kulturowa. Współpraca wyszehradzka to z perspektywy Węgier kierunek północny. Wiele dzieje się dzisiaj też na południu. Jak postępujący na Bałkanach proces integracji z Europą wpływa na pozycję Węgier? Zmiany na Bałkanach niewątpliwie wpływają pozytywnie na sytuację geopolityczną Węgier. Zdecydowanie popieraliśmy szczęśliwie kończący się już proces przyjmowania Chorwacji do UE i jesteśmy zwolennikami przyjęcia w przyszłości także Serbii. Na czerwcowym posiedzeniu Rady Europejskiej zamierzamy poprzeć decyzję o formalnym rozpoczęciu rozmów akcesyjnych z Belgradem. Swoją drogą między współpracą wyszehradzką a wciąganiem do współdziałania państw zza naszej południowej granicy nie ma żadnej sprzeczności – ministrowie spraw zagranicznych państw zachodniobałkańskich byli wiele razy obecni na spotkaniach Grupy Wyszehradzkiej – podobnie jak wykraczające poza cztery państwa środkowoeuropejskie działania w ramach Partnerstwa Wschodniego. —rozmawiał Jarosław Giziński
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA