Minister sprawiedliwości był ich ostatnią deską ratunku. Zmiany przepisów dla nich jednak nie przewiduje, bo, jak twierdzi, nie ma takiej możliwości. Byli aplikanci notarialni prosili ministra o udzielenie im ochrony prawnej i zagwarantowanie wolności konstytucyjnej, jaką jest prawo do wykonywania zawodu.

List podpisała grupa aplikantów, którym izby notarialne odmówiły wydania zaświadczenia o ukończeniu aplikacji z powodu niezaliczenia jednego kolokwium podczas aplikacji. Tymczasem, jak pisali aplikanci, żaden z aktów prawnych nie stwierdza, że takie zaliczenie było przesłanką wydania zaświadczenia. Jego brak był podstawą odmowy dopuszczenia do egzaminu za czasów ministrów Borysa Budki i Marka Biernackiego.

Negatywne stanowisko zajął też Naczelny Sąd Administracyjny. Ich sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego w dwóch skargach, ale ten uznał, że stosowanie prawa, nawet błędne, nie może być przedmiotem jego oceny.

Aplikanci chcieli nawet powtórzyć okres szkolenia objęty kolokwium, ale nie zgodziła się na to rada izby notarialnej. Jedynie Jarosław Gowin, będąc ministrem sprawiedliwości, stanął po stronie aplikantów i zdecydował o dopuszczeniu ich do egzaminu zawodowego. Pokrzywdzeni aplikanci sprzed kilku lat poprosili teraz ministra o to samo. Aby takie kłopoty nie przytrafiły się kolejnym rocznikom, proszą, by minister w rozporządzeniu uregulował konsekwencje niezdania kolokwium w trakcie aplikacji.

Minister odpowiedział, że nie ma możliwości prawnego uregulowania sytuacji aplikantów.

„Zmiana miałaby charakter indywidualny, gdyż dotyczyłaby ściśle oznaczonego adresata. Nie dotyczyłaby też powtarzalnych zachowań, lecz jednorazowej sytuacji zaistniałej w 2012 r." – czytamy w odpowiedzi.

Część aplikantów złożyła odwołania od decyzji odmawiającej prawa do przystąpienia do egzaminu. Czekają na decyzję ministra.