fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Program odbudowy zdrowia Polaków - zniesienie limitów finansowania przyjęć do lekarzy specjalistów

Adam Niedzielski
Adam Niedzielski
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Bez większej liczby lekarzy i pielęgniarek trudno będzie wypełnić ministerialny plan zdejmujący limity w specjalistyce.

Zniesienie limitów finansowania przyjęć do lekarzy specjalistów to jeden z pięciu filarów przedstawionego przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego programu odbudowy zdrowia Polaków (obok przeglądu zdrowia czterdziestolatka, rozbudowy sieci onkologicznej, stworzenia sieci kardiologicznej oraz rozbudowy opieki środowiskowej dla zdrowia psychicznego dzieci, młodzieży i dorosłych). Szef resortu zdrowia zapewnił, że porozumiał się już w tej kwestii z prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), który jest płatnikiem tych świadczeń.

– To oczekiwana zmiana, zwłaszcza że w czasie pandemii dostęp do specjalistów jest utrudniony choćby z powodu ograniczonej dostępności lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), którzy wypisują skierowania do poradni specjalistycznych – mówi dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Jego zdaniem bez dostępu do specjalistów wielu pacjentów nie ma postawionego rozpoznania na wczesnym etapie choroby. – W specjalizacjach, które są związane z częstszym wykrywaniem nowotworów, na przykład w urologii, musimy się liczyć z tym, że wielu pacjentów nie zostało zdiagnozowanych w odpowiednim czasie. To sprawi, że ich leczenie może być nieefektywne i bardziej kosztowne dla płatnika – tłumaczy dr Gryglewicz.

Czytaj także:

Marcin Pakulski, pulmonolog i były prezes NFZ, obawia się jednak, że zapowiedź ministra pozostanie tylko na papierze.

– Zniesienie limitów w specjalistyce zapowiadał kilka lat temu, już za rządów PiS, ówczesny prezes NFZ Andrzej Jacyna. Wtedy to jednak nie wyszło. Dlaczego ma się więc udać teraz, gdy sytuacja jest bez porównania trudniejsza? – pyta ekspert. I tłumaczy: – Wówczas zabrakło zasobów. Nie można uwalniać limitów w specjalistyce, jeśli nie ma lekarzy specjalistów, którzy mieliby tych nielimitowanych porad udzielać. To paradoks szeroko otwartych drzwi, którymi w tym przypadku będzie zniesienie limitów, i wąskich korytarzy, które tworzy brak personelu i infrastruktury. Pieniądze są potrzebne, ale po kolei, trzeba stworzyć także warunki do podniesienia efektywności. Dziś w wielu lecznicach nie ma warunków do wykonywania większej liczby procedur. Należy przenieść część zabiegów ze szpitali do przychodni i zdjąć z lekarzy czynności, które z powodzeniem mogłyby wykonywać pielęgniarki – podpowiada Marcin Pakulski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA