Reklama

Opłaca się zapychać szpitalne oddziały - NFZ płaci więcej za badania w trakcie hospitalizacji

Szpitale pękają w szwach, bo Fundusz płaci dziesięć razy więcej za badania w trakcie hospitalizacji.

Aktualizacja: 11.10.2019 10:40 Publikacja: 11.10.2019 07:42

Opłaca się zapychać szpitalne oddziały - NFZ płaci więcej za badania w trakcie hospitalizacji

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Gdy rządzący i eksperci mówią o ograniczaniu hospitalizacji i wykonywaniu części procedur w przychodniach i w ramach chirurgii jednego dnia, systematycznie spada liczba wizyt w przychodniach specjalistycznych. Również lekarze pierwszego kontaktu na droższe badania wysyłają pacjentów do szpitala.

Trzy dni leżenia

– Skierowanie do szpitala od lekarza rodzinnego to norma – przyznaje Janusz Boniecki, dyrektor Szpitala Powiatowego w Ostródzie i wiceprezes Polskiej Federacji Szpitali. – Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) dostaje ryczałtową stawkę kapitacyjną od każdego pacjenta i w jej ramach musi sfinansować leczenie. Nie opłaca mu się więc zlecać badań, bo wtedy zostanie mu mniej pieniędzy. A wielokrotnie stawka kapitacyjna nie pokrywa kosztów badań. Wpisuje więc podejrzenie groźnej choroby i zmusza szpital do wykonania diagnostyki – tłumaczy dyrektor. Jego lekarze starają się zbadać pacjenta jak najszybciej. – Ale jeśli przebadamy go w dwa dni, a stawka za trzy dni jest znacznie wyższa, ordynatorzy mają pokusę, by przetrzymać go tę dobę dłużej – przyznaje.

Czytaj też:

Szpitale przyjmują chorych niewymagających hospitalizacji

Brakuje milionów z NFZ na leki dla pacjentów w szpitalach

Reklama
Reklama

Maleją środki NFZ na opiekę specjalistyczną

Trzydniowa hospitalizacja to norma, niezależnie od oddziału. Wcześniej nie wyjdzie ani niemowlę z podejrzeniem „trzydniówki", ani dorosły, który do szpitala przyszedł na podanie leku. Rzeczywiście – najtańsza porada specjalistyczna wyceniana jest na 30 zł, a za trzy dni hospitalizacji NFZ płaci ok. 2,5–3 tys. zł.

Nic dziwnego, że – jak wynika ze sprawozdania finansowego z działalności Funduszu za 2018 r. – w ubiegłym roku NFZ wydał na leczenie szpitalne 42,47 mld zł, tj. o 3,7 mld zł (blisko 10 proc.) więcej niż rok wcześniej. Mniej środków przeznaczył za to na leczenie w przychodniach specjalistycznych – 4,6 mld zł, o 1 mld mniej niż w 2017 r. Fundusz tłumaczy wprawdzie, że wynika to z rozliczania części porad specjalistycznych w ramach szpitalnego ryczałtu, ale eksperci uważają, że chodzi o mniejszą liczbę porad specjalistycznych na NFZ, bo większość poradni działa poza szpitalami.

Dwa lata do ortopedy

W efekcie zamykane z braku kadr oddziały szpitalne mogą przyjąć coraz mniej pacjentów, a Polacy, którzy nie chcą się leczyć prywatnie, stoją w długich kolejkach. Jak wynika z najnowszego barometru Fundacji Watch Health Care, średni czas oczekiwania do lekarza wynosi 4,3 miesiąca, a do specjalisty – średnio 3,8 miesiąca. Najdłużej, bo blisko dwa lata (22,2 miesiąca) czeka się na wizytę u ortopedy, ponad rok (13,6 miesiąca) do angiologa i blisko rok (10,1 miesiąca) do reumatologa. O 3,5 miesiąca skróciła się za to kolejka do endokrynologa – do 8,1 miesiąca.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Marcin Pakulski , były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia

Zjawisko wysyłania pacjentów na badania do szpitala wynika z jednej strony z kolejek do specjalistów, z drugiej z limitowania procedur w przychodniach specjalistycznych i podstawowej opieki zdrowotnej. Rozwiązaniem może być jednodniowa hospitalizacja diagnostyczna, pod warunkiem uzależnienia stawki od efektu, a nie długości pobytu pacjenta. Należałoby premiować efekt w postaci postawienia diagnozy, a taką dzienną diagnostykę można z czasem przenieść do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej pod warunkiem właściwej wyceny. Mam wątpliwość, czy zniesienie limitów na drogie badania przyniosłoby efekt, bo rodziłoby pokusę ich dublowania.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama