fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Pacjenci zostaną bez elektronicznej karty do lekarza

Trudno będzie połączyć elektroniczny dowód osobisty z ubezpieczeniem zdrowotnym.

Nie gasną komentarze wokół uchwalonej w piątek przez Sejm noweli ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia.

Posłom z opozycji nie udało się bowiem ostatecznie przeforsować tego, aby Sejm uchwalił ustawę w wersji, jaką minister zdrowia skierował do konsultacji społecznych. Czyli z przepisami dającymi podstawę do wydania kart ubezpieczenia zdrowotnego i kart specjalisty medycznego.

Oficjalne stanowisko rządu jest takie, że elektroniczne dowody ubezpieczenia mają być połączone z elektronicznym dowodem osobistym. A to oznacza, że obywatele nie otrzymają ich tak szybko.

Według planów Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, odpowiedzialnego za opracowanie dowodów, ich wydawanie ma się zacząć w 2018 r. Szkopuł w tym, iż w dokumencie, który przyjął 23 września Komitet Stały Rady Ministrów ds. Cyfryzacji „Wdrożenie warstwy elektronicznej dowodu osobistego", urzędnicy zapisali, iż w momencie wydawania dowodów osobistych ich funkcja nie będzie połączona z dowodem ubezpieczenia zdrowotnego.

Gdyby więc rząd chciał, aby elektroniczny dowód osobisty służył też jako dowód ubezpieczenia zdrowotnego, musiałby później rozszerzyć jego funkcjonalność.

– Jest to bardzo mało prawdopodobne. Nośnik, jaki będzie zawierał dowód osobisty, musiałby mieć możliwość dogrywania aplikacji, np. ubezpieczenia zdrowotnego. Taki nośnik kosztuje drożej – mówi Marek Ujejski z Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Zaznacza, że jeśli regułą w przetargach publicznych jest kierowanie się ceną, to nikłe szanse są na to, aby rząd zdecydował się na zakup droższych nośników do dowodów osobistych.

Może się więc okazać, że obywatel zostanie i bez karty ubezpieczenia zdrowotnego, i bez dowodu osobistego z funkcją do potwierdzania ubezpieczenia.

Przypomnijmy, że projekt noweli ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, który trafił do konsultacji społecznych, zawierał propozycje wprowadzenia i kart ubezpieczenia zdrowotnego dla pacjentów, i kart specjalisty medycznego dla lekarzy. Dzięki swoim plastikom mieli np. autoryzować elektroniczne recepty.

W projekcie uchwalonym przez Sejm ostały się natomiast zapisy dotyczące e-recepty, e-zwolnienia i e-skierowania.

Na ich wdrożenie pieniądze w kwocie 712 mln zł ma wyłożyć Unia Europejska. Warunkiem jest jednak to, aby do połowy grudnia tego roku rozwiązania wdrażające e-recepty czy e-zwolnienia były już gotowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA