fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

KE o ellaOne: Polska nie złamała prawa UE przywracając recepty na pigułki wczesnoporonne

Fotolia
Przywrócenie w Polsce kontroli lekarza nad obrotem preparatem ellaOne jest zgodne z prawem europejskim - uznała Komisja Europejska.

Przypomnijmy, 25 maja 2017 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej z kontrowersyjnym zapisem przewidującym, że hormonalne środki antykoncepcyjne do stosowania wewnętrznego będą wydawane wyłącznie na podstawie recepty. Kontrola lekarska sprzedaży dotyczy również  preparatu ellaOne, który osoby powyżej 15. roku życia mogły wcześniej kupić bez konieczności wizyty u lekarza.

W połowie lipca br. lewicowi europosłowie zwrócili się do Komisji Europejskiej z pytaniem pisemnym w sprawie legalności ograniczenia dostępności antykoncepcji awaryjnej w Polsce. Terry Reintke, Malin Bjork i Maria Arena, feministki działające na rzecz upowszechniania środków antykoncepcyjnych, wczesnoporonnych oraz na rzecz upowszechnienia aborcji w całej Europie, poddały w wątpliwość legalność decyzji polskiego Parlamentu, skutkującej przywróceniem kontroli lekarskiej nad obrotem preparatem ellaOne. W zapytaniu przywołano badanie, które wskazuje, że dziewczęta poniżej 18 roku życia stanowiły niewielką grupę wśród nabywców preparatu ellaOne, zaś najczęściej kupowany był on przez kobiety w przedziale 25-30 lat (45 proc.). W ten sposób europosłowie odnieśli się o argumentacji polskiego Ministra Zdrowia, że kontrola lekarska nad stosowaniem preparatu wczesnoporonnego jest niezbędna z powodu nadużywania pigułki przez nastolatki.

O odpowiedzi, jakiej KE udzieliła w tej sprawie europosłom poinformował dzisiaj Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

- Komisja Europejska potwierdziła, że wprowadzony w Polsce na nowo wymóg autoryzacji przez lekarza zakupu preparatu ellaOne jest zgodny z prawem europejskim. Państwa Członkowskie mogą zabronić lub ograniczyć stosowanie środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych na swoim terytorium, a decyzja KE ze stycznia 2015 r. zezwalająca na obrót środkiem bez recepty nie oznacza - wbrew upowszechnianym przez lewicowe środowiska opiniom - zakazu utrzymania kontroli lekarskiej  - informuje Ordo Iuris.

W opublikowanej w dniu 28 sierpnia  odpowiedzi Komisja Europejska wyjaśniła, że w świetle art. 4 ust. 4 dyrektywy 2001/83/WE, państwa członkowskie mogą dowolnie ograniczyć obrót produktami antykoncepcyjnymi i wczesnoporonnymi na swoim terytorium, a nawet zakazać go. Decyzja Komisji Europejskiej ze stycznia 2015 r., nie miała wpływu na obowiązywanie wspomnianego przepisu dyrektywy.  Ponadto, zgodnie z art. 13 ust. 1 rozporządzenia (WE) 726/2004, państwo członkowskie może również powołać się na odstępstwo w odniesieniu do produktów, które zostały zatwierdzone przez Komisję na podstawie opinii naukowej Europejskiej Agencji Leków. Komisja podkreśliła również, że po uchwaleniu ustawy z maja br., Polska, czyniąc zadość wymaganiom formalnym, powiadomiła Komisję Europejską o skorzystaniu z zasady wyrażonej w art. 4 ust. 4 dyrektywy 2001/83.

-  Odpowiedź Komisji nie tylko wskazuje podstawę prawną dla możliwości przywrócenia wymogu recepty dla preparatu ellaOne, ale w jasny sposób dowodzi bezprzedmiotowości zarzutów stawianych przez środowiska feministyczne w toczącej się w Polsce debacie publicznej na temat tzw. antykoncepcji awaryjnej – powiedziała dr Joanna Banasiuk, wiceprezes Ordo Iuris.

Ordo Iuris przypomina, że ochrona zdrowia niepełnoletnich dziewcząt to tylko jedna z wielu przyczyn, dla których konieczne było przywrócenie kontroli lekarskiej nad sprzedażą tego środka. Zdaniem Instytutu wprowadzenie majowej ustawy ułatwia również stosowanie się do zaleceń samego producenta tego preparatu. Umożliwia dokonanie profesjonalnej oceny zdrowia kobiety; pozwala wykluczyć ciążę oraz obecność czynników ryzyka powikłań zdrowotnych oraz innych możliwych negatywnych skutków zastosowania środka ellaOne przez konkretną pacjentkę.

Stanowisko Rady Naukowej Centrum Bioetyki Ordo Iuris w tej sprawie prezentowaliśmy już na początku czerwca 2017 r.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA