fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Wyższe kary dla aptekarzy za pomylenie PESEL pacjenta

Fotorzepa, Bartłomiej Żurawski
600 zł kary, czyli trzy razy więcej niż dotychczas, zapłaci aptekarz za pomylenie PESEL pacjenta. Według farmaceutów restrykcyjna polityka odbije się na chorych.

Znaczny wzrost kary umownej za pomyłkę przy wpisywaniu do systemu danych pacjenta, niewydanie leku, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego na żądanie czy niepoinformowanie o zmianach w ewidencji osób zatrudnionych w aptece przewiduje projekt rozporządzenia ws. ogólnych warunków umów na realizację recept oraz ramowego wzoru umowy na realizację recept.

Czytaj także:

Dotychczas kara wynosiła do 200 zł, a za pomylenie czy brak PESEL Narodowy Fundusz Zdrowia nakładał karę 30 zł.

– Tymczasem projekt nie mówi o widełkach „do 600 zł", ale kwocie 600 zł. To oznacza, że za niechlujny charakter pisma lekarza uniemożliwiający poprawne odczytanie cyfr czy brak zsynchronizowanego systemu resort odpowiedzialnością obarczy aptekę, która lek wydała poprawnie, a wcześniej sama, za swoje pieniądze, go kupiła – tłumaczy Mariusz Politowicz, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA). – Wielkość i uznaniowość projektowanych kar kojarzy mi się ze zlicytowaniem majątku właściciela pojazdu, który został chwilowo zaparkowany na zakazie postoju, bo kierowca przywiózł do szpitala osobę ranną w wypadku. Trudno dla takich kar oczekiwać akceptacji samorządu aptekarskiego. Bo czy jest winą apteki, że często lekarze mają nieczytelny charakter pisma albo że nawet e-recepta może być wystawiona z błędami. I wreszcie: czy jest winą apteki, że prosty list lekarza do aptekarza, jakim jest recepta, został skomplikowany do granic absurdu? – pyta Mariusz Politowicz, właściciel apteki Pod Wagą w wielkopolskim Pleszewie.

I dodaje, że przez nadmierną restrykcyjność resort może spowodować, że farmaceuta będzie się bał realizować receptę na leki refundowane.

– Prawodawca sam generuje problemy, w tym zachowawcze postępowanie aptek bojących się kar – uważa farmaceuta i przytacza opisywaną także przez „Rzeczpospolitą" historię mieszkańca Lublina, któremu w ubiegłym roku nie sprzedano refundowanego leku, bo recepta była za krótka o 3 milimetry. Wszystko przez rozporządzenie, które stanowiło, że recepta musi mierzyć dokładnie 200 na 90 mm.

Farmaceuci przyznają, że wielu z nich może uznać, iż lepiej nie zarobić kilkunastu złotych urzędowej marży brutto na leku refundowanym niż płacić 600 zł kary. Tym bardziej że to niejedyna kara za taką pomyłkę. Dochodzi do niej bowiem sankcja do 2 proc. refundacji na tym leku wydanym przez aptekarza pozostałym pacjentom w ciągu ostatnich 12, a nawet 24 cykli refundacyjnych.

Rozporządzenie przewiduje także, że dyrektor wojewódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia będzie prowadzić rejestr kar umownych nakładanych na apteki. W uzasadnieniu czytamy, że umożliwi to sprawne ewidencjonowanie kar umownych nakładanych na apteki, a w konsekwencji bieżące monitorowanie i nadzór nad prawidłowym nakładaniem kar i dochodzeniem wynikających z nich należności.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA