fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Jednoznaczna interpretacja elektronicznej dokumentacji medycznej

Marcin Węgrzyniak
materiały prasowe
Rozmowa | Marcin Węgrzyniak dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ)

Rz: Data wdrożenia elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) po raz kolejny została przesunięta. Dlaczego?

Marcin Węgrzyniak: Z badania informatyzacji placówek medycznych, które przeprowadziliśmy pod koniec 2016 r., wynika, że EDM wdrożyło niespełna 41 proc. szpitali. Patrząc realistycznie, trudno się spodziewać, że pozostałe 60 proc. zdąży z informatyzacją do końca roku. Dajemy im więc dodatkowy rok na trzy dokumenty: najpopularniejszą dziś kartę informacyjną leczenia szpitalnego, kartę odmowy przyjęcia do szpitala i pisemną informację specjalisty dla lekarza kierującego. One mają funkcjonować od 1 stycznia 2019 r. Rok później pojawią się obowiązkowe e-recepty, a od 1 stycznia 2021 r. – skierowania.

Dlaczego do przesunięcia terminów konieczna była nowelizacja dwóch ustaw?

Dotychczas o EDM mowa była w dwóch dokumentach – ustawie o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta i w ustawie o informacji w ochronie zdrowia. Środowiska informatyków szpitalnych sygnalizowały, że to rodzi problemy interpretacyjne. Teraz z przepisów jasno wynika, że ustawą merytoryczną dla EDM jest ustawa o prawach pacjenta, w której zapisano ogólne zasady dla tworzenia i przechowywania dokumentacji, także papierowej. Ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia zajmuje się natomiast wyłącznie aspektami elektronicznymi – tym, w jakim standardzie technicznym EDM powinna być prowadzona czy jakim ma być opatrzona podpisem elektronicznym. Teraz też jest już podstawa, by kolejne dokumenty wymagane jako EDM były sukcesywnie wprowadzane rozporządzeniami.

Przesunięcie terminu było też konieczne przez opóźnienie Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych P1. Teraz to się zmieni?

Chcemy odczarować magię wielkich liczb w tym projekcie, który dziś wychodzi zresztą na prostą. W 2016 r. zaproponowana przez nas nowa formuła jego realizacji zyskała aprobatę Komisji Europejskiej, która zgodziła się także, by jej budowę dokończyć ze środków europejskich. Na dokończenie P1 mamy dostać ponad 200 mln zł. Ale to pułap maksymalny i wszelkie oszczędności zostaną szybko zwrócone do  Ministra Cyfryzacji, co pozwoli przeznaczyć je na inne projekty w Polsce. Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji zatwierdził koncepcję realizacji projektu na początku roku. Pierwsze produkty widoczne będą za chwilę.

Na platformę P1 wydano już ponad 700 mln zł. Przez chwilę były obawy, że Polska będzie musiała zwracać środki uzyskane z Unii Europejskiej. Czy zagrożenie minęło?

Chcemy odczarować magię wielkich liczb w tym projekcie, który dziś wychodzi zresztą na prostą. W 2016 r. zaproponowana przez nas nowa formuła jego realizacji zyskała aprobatę Komisji Europejskiej, która zgodziła się także, by jej budowę dokończyć ze środków europejskich. Na dokończenie P1 mamy dostać 200 mln zł. To pułap maksymalny. Nadwyżka zostanie zwrócona do ministra cyfryzacji, co pozwoli przeznaczyć je na inne projekty. Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji zatwierdził koncepcję realizacji projektu na początku roku. Pierwsze efekty widoczne będą za chwilę.

W jakiej postaci?

W czerwcu Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia opublikuje dokumentację integracyjną do elektronicznej recepty, a na początku lipca udostępni środowisko informatyczne, które pozwoli firmom testować swoje oprogramowanie – gabinetowe, szpitalne i apteczne – na zgodność z e-receptą. To systemy komunikujące się z platformą P1 i firmy będą musiały uzupełnić swoje rozwiązania o moduł integrujący z platformą. Mają na to półtora roku. Kiedy pierwszym dostawcom uda się uzgodnić systemy, będziemy chcieli sprawdzić działanie elektronicznej recepty w pilotażu.

Czy wydłużenie terminu wdrożenia EDM nie narazi placówek na dodatkowe koszty?

Standard elektronicznych dokumentów został opublikowany już w 2013 r. i się nie zmienił. Zmieniając terminy, staramy się nie zmieniać wymagań, więc przesunięcie terminu nie będzie generowało dodatkowych kosztów. Zawsze powtarzamy, że informatyzacja placówki jest wartością samą w sobie. Nie tylko daje oszczędności, np. w postaci lepszego zarządzania lekami w szpitalu, ale też poprawia bezpieczeństwo pacjenta, co udowodniło wiele międzynarodowych badań.

—rozmawiała Karolina Kowalska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA