fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Koronawirus: miejsca, gdzie trzeba zdjąć maseczkę

AFP
Są miejsca, w których osłonę chroniącą przed zakażeniem koronawirusem należy zdjąć. Chodzi o banki, urzędy, komisariaty, własne auto, a nawet ulice.

Od 16 kwietnia 2020 r. obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Tak ma być aż do odwołania. Bez maseczki lub jej odpowiednika w zasadzie nie wolno się przemieszczać. Są jednak miejsca, w których nawet obowiązkową maseczkę zdjąć należy. Gdzie? Takich miejsc jest wiele.

Zakrywanie ust i nosa jest wymagane zarówno na ulicach, jak i na terenach zieleni, w szczególności: w parkach, zieleńcach, promenadach, bulwarach, ogrodach botanicznych, zoologicznych, jordanowskich i zabytkowych, a także na plażach. W lasach już nie. Z obowiązku są zwolnione dzieci do lat czterech, osoby w stanie zdrowia niepozwalającym na noszenie maseczki, żołnierze, księża (podczas sprawowania liturgii), kierowcy zawodowi i kierowcy poruszający się własnym samochodem z osobami, z którymi mieszkają (jeśli nie mieszkają, muszą nosić maseczkę).

Czytaj także:

Kiedy musimy zdjąć maseczkę?

Może nam to nakazać policjant albo osoba, która ma prawo nas legitymować (czyli funkcjonariusze niemal wszystkich służb).

W jakim celu?

– Maseczkę należy zdjąć w celu ustalenia tożsamości przez organy uprawnione albo konieczności identyfikacji lub weryfikacji tożsamości danej osoby przez inne osoby w związku ze świadczeniem usług lub wykonywaniem czynności zawodowych – tak brzmi urzędowe uzasadnienie.

Podobnie jest w trakcie kontroli drogowej. Podczas niej mamy obowiązek odsłonić twarz na prośbę policjanta (a także funkcjonariusza innej służby, np. Straży Granicznej czy straży miejskiej). Umożliwi to weryfikację tożsamości kierowcy na podstawie okazanego dokumentu uprawniającego do jazdy – czyli prawa jazdy.

Podobnie jest, kiedy wybierzemy się do urzędu. Tam także często potwierdzenie tożsamości jest koniecznie do skutecznego załatwienia sprawy. Wtedy także pracownik placówki może zażądać od nas ściągnięcia maseczki. Chodzi tylko o chwilowe odsłonięcie twarzy, by pracownik mógł potwierdzić zgodność naszych danych (wizerunku) z danymi w dowodzie osobistym. Klienci, którzy odmówią zdjęcia maseczki, nie zostaną obsłużeni.

Pamiętać jednak trzeba, żeby, nawet licząc się z poleceniem funkcjonariusza i urzędnika, do budynku wszelkich urzędów wejść w maseczce. Jej brak może nam to utrudnić lub wręcz uniemożliwić.

A jak jest na ulicy?

Wedle rozporządzenia Rady Ministrów na ulicy także jesteśmy zobowiązani zdjąć maseczkę, ale tylko w dwóch sytuacjach. Po pierwsze – na polecenie służb, które z różnych powodów chcą nas wylegitymować i ustalić naszą tożsamość. Po drugie – na polecenie innej osoby w związku ze świadczeniem przez nią usług lub wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych, w tym konieczności identyfikacji lub weryfikacji tożsamości danej osoby.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA