fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

NFZ zapłaci za lekarską wizytę online

Adobe Stock
Pacjent wyszuka medyka w internecie, a za wizytę online zapłaci NFZ.

Kilkudziesięciu lekarzy specjalistów Ministerstwo Zdrowia zrekrutowało od poniedziałku do udzielania wideoporad za pośrednictwem specjalnej platformy udostępnionej przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ). Resort pozyskał na jej rozwój dodatkowe 120 mln zł z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.

90 proc. zdalnie

Platforma telemedyczna dostępna jest na razie tylko dla lekarzy biorących udział w pilotażu, ale wkrótce będzie też na portalu pacjent.gov.pl. Umożliwi połączenie wideo, więc lekarz nie tylko zbierze wywiad medyczny, ale i oceni wygląd pacjenta. Sprawdzi też, jak pacjent chodzi czy jak goi się jego rana, co jest szczególnie ważne po zabiegach.

Takie rozwiązanie chwalą m.in. kardiolodzy. Jak mówił w wywiadzie dla „Rz" prof. Przemysław Mitkowski z sekcji rytmu serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), prezes elekt PTK, wideoporada pozwala nie tylko nie narażać pacjenta na zakażenie koronawirusem czy wirusem grypy, ale też ocenić, czy jego dolegliwości wymagają zmiany farmakoterapii czy dodatkowych badań. Od ogłoszenia restrykcji związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa za pomocą narzędzi telemedycznych odbywa się 90 proc. porad.

Czytaj także:

Dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego uważa, że ten przymusowy test pozwoli ocenić, które z wizyt u specjalistów można całkiem zastąpić poradami online.

– W mojej ocenie da się w ten sposób przeprowadzać lwią część konsultacji psychiatrycznych u dorosłych – mówi ekspert. I dodaje, że teleporady pomogą rozwiązać problem kolejek do lekarzy. Za pomocą platformy lekarz udostępni pacjentom swój kalendarz, a ci zapiszą się na wizytę nawet wówczas, gdy przyjmuje on w innym mieście. Warszawiak skorzysta więc z konsultacji neurologa z Poznania, a poznaniak – kardiologa ze stolicy.

Zachód już testuje

Jak mówi prof. Jarosław J. Fedorowski z Polskiej Federacji Szpitali, w USA są już szpitale, w których lekarze za pomocą rozwiązań telemedycznych nadzorują pielęgniarki praktykujące, które mogą samodzielnie zlecać niektóre badania i przepisywać leki, oraz asystentów lekarzy.

– W szpitalu, w którym pracowałem, w godzinach nocnych lekarz potrafi nadzorować do kilkunastu pacjentów na respiratorze. Ma do dyspozycji techników terapii oddechowej, którzy programują respiratory i ustawiają parametry na podstawie zlecenia lekarza. To może okazać się zbawienne w sytuacji racjonowania zasobów, które jest nieodłącznym elementem medycyny katastrof. Taki lekarz może wykonywać pracę zdalnie i mieć pod opieką pacjentów nawet z kilku szpitali – podkreśla prof. Fedorowski. Zaznacza jednak, że nie wszystkie procedury można wykonywać zdalnie i takie rozwiązanie wykorzystuje się w sytuacjach nagłych.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia

Wdrażamy kolejne rozwiązania w obszarze e-zdrowia. To nie tylko pomoże w walce z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, ale także zapewni dostęp do opieki pacjentom, dla których jest on obecnie utrudniony w związku z ograniczeniem działania przychodni i szpitali. W ostatnich tygodniach zwraca się inwestycja w technologie, które wdrażaliśmy przez ostatnie dwa lata. Wierzę, że uda się dzięki temu przekonać ostatnich nieprzekonanych do tego, że nie ma odwrotu od rozwoju e-zdrowia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA