fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Segregacja odpadów: na sześć worków jeszcze poczekamy

Fotolia
Koniec z wyrzucaniem butelek razem z papierem do jednego kontenera. Na razie jednak tylko w teorii.

Od piątku obowiązują nowe zasady wywozu śmieci komunalnych. Mają zmusić Polaków do segregowania odpadów, z czym nie jest najlepiej. Na razie jednak dla mieszkańców gmin nic się nie zmieni.

Czytaj także: Ofiary ekologicznej rewolucji

– Gminy muszą dostosować regulaminy utrzymania czystości i porządku do nowych przepisów. Co do zasady mają na to rok, czyli do sierpnia 2020 r. Niektóre mają tyle czasu, na ile zawarły umowy z firmami wywożącymi komunalne śmieci – wyjaśnia Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich (ZMP).

Segregacja po polsku

Chodzi o nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, tzw. ustawę śmieciową.

Zgodnie z nią, wszystkie śmieci będą musiały być segregowane. Dziś można zadeklarować, że się tego nie robi, ale wtedy płaci się więcej za odbiór śmieci. Nowe przepisy zakładają, że segregacja obowiązuje wszystkich. Nie będzie jednak jasnych reguł kontroli tego obowiązku. Gminy będą ustalać je same.

– Każdy samorząd ustali własne zasady. To, co w jednej gminie będzie dozwolone, w innej już niekoniecznie, np. w jednej gminie będzie można zmieszać papier ze szkłem, a w drugiej już nie – mówi Maciej Kiełbus, partner w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners.

Zmiana nie podoba się Jerzemu Jankowskiemu, prezesowi zarządu Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

– To problem, którego nie da się rozwiązać zakazami. Zawsze znajdzie się w bloku kilka osób, które nie segregują. Oznacza to, że wszyscy będą za nie ponosić zbiorową odpowiedzialność, bo nowe przepisy wprowadzają wyższe kary za brak segregacji. Wyniosą nie dwu-, tylko czterokrotność tzw. podstawowej opłaty za wywóz śmieci. Proszę sobie wyobrazić, że w gdańskim falowcu, w którym jest 700 mieszkań, jedna osoba nie segreguje, a postali muszą płacić. Przecież to absurd. Dlatego zabiegamy o wprowadzenie podatku śmieciowego, bez obowiązku segregacji, bo jak sortować śmieci na sześć worków, co przewidują nowe przepisy, w kawalerce 30 mkw.? Przecież to nierealne – mówi Jerzy Jankowski.

Biurowiec poza systemem

Nowela przewiduje, że właściciele niezamieszkanych nieruchomości, np. hoteli, biurowców, restauracji, będą mogli rezygnować z systemu gminnego.

– To bardzo złe rozwiązanie, samorządy wcześniej przecież kalkulują, ile będzie ich kosztować odbiór. Tymczasem im mniej będzie odbiorców naszych usług, tym wyższe opłaty. Częste będą więc obrazki, kiedy śmieciarka będzie obsługiwała tylko kilka budynków przy ulicy, a reszty nie. To przecież generuje koszty – twierdzi Marek Wójcik z ZMP.

– Ci, którzy nie zechcą skorzystać z gminnych usług, będą mogli sami organizować wywóz. A to oznacza, że dzikich wysypisk nie ubędzie i raczej nie trafią na nie segregowane śmieci – dodaje ironicznie Marek Wójcik.

Ale nie wszyscy tak myślą.

– Dobrze, że właściciele nieruchomości niezamieszkałych będą mieli swobodę w podejmowaniu decyzji – uważa Marian Mazurek, radca prawny. Obecnie właściciele domów letniskowych płacą o wiele więcej za odbiór odpadów. Jeżeli nowa, niska stawka zacznie obowiązywać, stali mieszkańcy będą zmuszeni dokładać do letników – podkreśla Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

– Nie wiem, dlaczego firmy mają dopłacać do komunalnego systemu odbioru odpadów, z którym od zawsze gminy mają problemy. Przede wszystkim chodzi o ściągalność zaległych opłat od mieszkańców. W takich Niemczech, które zawsze są stawiane za wzór, jest to nie do pomyślenia – mówi Marian Mazurek, radca prawny.

Z Olsztyna do Opola

Nowe przepisy likwidują monopol RIPOK (regionalnych instalacji przetwarzających odpady komunalne). Te przepisy zaczną obowiązywać już od piątku.

– To bardzo dobre rynkowe rozwiązanie. Nareszcie będzie konkurencja. Do tej pory niesegregowane (zmieszane) odpady komunalne można wozić tylko do RIPOK województwa, w którym wytworzono śmieci. Teraz RIPOK zastąpią tzw. instalacje komunalne. Jeżeli więc dany zakład przetwarzający odpady będzie słono sobie życzył, zawsze będzie można poszukać innego, tańszego – wyjaśnia mec. Mazurek.

Nowela zezwala również na otwieranie na rynku małych firm przetwarzających odpady. Dzięki temu ma być większa konkurencja. Likwidacja monopolu jest ostro krytykowana.

– Na rynku nie brakuje dużych RIPOK. Wiele z nich wybudowały samorządy przy udziale środków unijnych. Są w stanie przetwarzać o wiele więcej odpadów niż dziś. Trzeba jednak dać im szansę – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich

Podstawa prawna: nowelizacja z 19 lipca 2019 r. ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (DzU z 22 sierpnia 2019 r., poz. 1579)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA