fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Wypadek na chodniku: pieszy nie musi być ponadprzeciętnie ostrożny

Adobe Stock
Chodnik będący drogą publiczną powinien być utrzymany w takim stanie by nie wymagał od przechodnia ponadprzeciętnej ostrożności, uwagi czy sprawności fizycznej.

Przypomniał o tym w orzeczeniu Sąd Rejonowy w Kwidzynie. Sprawa dotyczyła Marii W. (imię fikcyjne), która była pracownikiem obsługi miejscowej hali sportowej.

W maju 2016 roku wieczorem kobieta wraca z pracy do domu. Miała na nogach adidasy. Szła chodnikiem, którego zarządcą jest burmistrz miasta Kwidzynia. Chodnik od wielu lat jest w bardzo złym stanie technicznym i oczekuje na wprowadzenie do inwestycji. Wylewka betonowa jest pokruszona, z licznymi ubytkami przez to powierzchnia jest nierówna i porowata a różnice poziomów miejscami dochodzą do 10 cm.

Na wysokości stadionu miejskiego Maria W. potknęła się na nierównościach i doznała urazu lewej stopy. Kilka dni później udała się do szpitala, gdzie założono jej gips, podejrzewając złamanie śródstopia. Kobieta wystąpiła o 6 tys. zł zadośćuczynienia. Podała, że odpowiedzialny za zły stan techniczny chodnika jest zarządca drogi. Po zgłoszeniu szkody firma, gdzie ubezpieczona była gmina, odmówiła wypłaty zadośćuczynienia podając, że nierówności chodnika są widoczne i nie zagrażają bezpiecznemu poruszaniu się.

Ubezpieczyciel w odpowiedzi na pozew przekonywał, że zdarzenie miało charakter nieszczęśliwego wypadku i wynikało z niezachowania przez Marię W. należytej ostrożności. Jak zaznaczono, stan nawierzchni nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia dla pieszych, bo miejsce to nie było przyczyną innych wypadków.

Sąd Rejonowy w Kwidzynie w wyroku z 26 kwietnia 2018 r. zasądził na rzecz poszkodowanej 3 tys. zł. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego w sposób nie budzący wątpliwości wynikało bowiem, że chodnik w miejscu wypadku był w bardzo złym stanie technicznym. Wylewka betonowa była pokruszona, z licznymi ubytkami przez to powierzchnia była nierówna i porowata a różnice poziomów miejscami dochodziły do 10 cm.

Jak zauważył sąd, około półtora miesiąca przed wypadkiem, zarządca drogi dokonał, kolejnego rocznego przeglądu drogi i stwierdził zły stan chodnika (ubytki betonu, złuszczenia).

– Zarządca drogi miał zatem świadomość ogromnego zniszczenia chodnika. Miał też świadomość, że stan chodnika może stanowić zagrożenie dla przechodniów i być przyczyną wypadków – wskazał sąd.

W uzasadnieniu podkreślono, że obowiązek przechodnia do zwracania uwagi na ewentualne nierówności i przeszkody wynika wyłącznie ze wskazań rozsądku i doświadczenia życiowego. Natomiast zarządca drogi ma szczególny ustawowy obowiązek dbałości o nawierzchnię drogi i chodnika wynikający z art. 20 pkt 4 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych.

– Staranność, jakiej można wymagać od zarządcy drogi, aby jej nawierzchnia, w tym chodnika, zapewniała bezpieczne poruszanie się, jest zdecydowanie wyższa niż staranność wymagana od zwykłego przechodnia w obserwacji ewentualnych przeszkód na chodniku. Chodnik będący drogą publiczną powinien być utrzymany w takim stanie by nie wymagał od przechodnia ponadprzeciętnej ostrożności, uwagi czy sprawności fizycznej. W przeciwnym wypadku zarządca ponosi odpowiedzialność za ewentualną szkodę wyrządzoną komukolwiek za niewłaściwe utrzymanie tego terenu – wyjaśniono.

— Mateusz Adamski

Sygnatura akt: I C 1266/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA