fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

Na podwyżki płac w tym roku będą mogli liczyć tylko najlepsi

Adobe Stock
Jedynie osoby o najwyższych kompetencjach; specjaliści, którzy pomogą firmie przejść przez trudny okres kryzysu, mają szansę skutecznie zabiegać o wyższe wynagrodzenia. Taka sytuacja może potrwać do końca tego roku, a nawet dłużej.

– Kryzys wywołany koronawirusem zresetował większość dotychczasowych trendów na rynku pracy, także te związane z wynagrodzeniami – ocenia Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytut Ekonomicznego (PIE). – Firmy dzisiaj walczą, by w ogóle móc utrzymać zatrudnionych pracowników, co przekłada się na zamrożenie płac na obecnym poziomie lub nawet ich obniżenie w niektórych firmach czy całych branżach. O podwyżki jest teraz bardzo trudno – dodaje ekspert.

Rynkowy zwrot

Z najnowszych badań PIE wynika, że ok. 78 proc. firm chce utrzymać płace na dotychczasowym poziomie, ok. 9 proc. myśli o ich redukcji, a tylko 7 proc. – o podniesieniu wynagrodzeń. Podobny obraz rysuje niedawny raport Instytutu Badawczego Randstad. Tu odsetek przedsiębiorstw planujących podwyżki płac spadł do wyjątkowo niskiego poziomu – 8 proc., za to odsetek deklarujących obniżki wzrósł do rekordowo wysokiego poziomu 14 proc.

– Wiele wskazuje na to, że najbliższe półrocze raczej nie będzie dobrym czasem na rozmowę o wyższym wynagrodzeniu. Zresztą sami pracownicy to czują, wciąż nie słabną wśród nich obawy o stabilność zatrudnienia – komentuje Mateusz Żydek z Randstada. Oczywiście główną przyczyną jest pandemia, która brutalnie zweryfikowała plany firm.

– Jednak warto przypomnieć, że przez ostatnie kilka lat firmy były poddane wysokiej presji płacowej, której nie rekompensował wzrost cen sprzedawanych produktów i usług – podkreśla Żydek. Inaczej mówiąc, walka o pracowników poprzez oferowanie coraz wyższych płac była wyniszczająca dla kondycji wielu firm, więc pewnie wkrótce i tak by się skończyła.

Marta Szymańska, menedżer rekrutacji stałej w agencji rekrutacyjnej Manpower, zwraca uwagę, że w wyniku pandemii wiele przedsiębiorstw zmniejszyło swoim pracownikom pensje na trzy do sześciu miesięcy, a firmy najbardziej dotknięte skutkami koronawirusa myślą o utrzymaniu niższego wynagrodzenia nawet do końca roku, co pozwoli im zachować miejsca pracy.

Do tej grupy zaliczają się przede wszystkim firmy z branży motoryzacyjnej, HoReCa (czyli branży hotelarskiej i gastronomicznej) czy handlowej. Tam szanse na podwyżkę są bliskie zera.

Ekspert może się cenić

Jak jednak przypomina Marta Szymańska, nie wszystkie branże odczuły dotkliwie skutki kryzysu, a w konsekwencji nie wszystkie musiały się decydować na obniżenie wynagrodzeń. Są to choćby sektor farmaceutyczny, chemiczny czy spożywczy – to tam być może będzie teraz można liczyć na podwyżki. Także Agnieszka Pietrasik, dyrektor w Hays Poland, zaznacza, że mimo ogólnie trudnej sytuacji nie wszyscy są skazani na spadki czy stagnację wynagrodzeń; jest pewna grupa osób, choć wąska, przed którymi rysują się całkiem dobre perspektywy.

– Największe szanse na podwyżkę mają w tym roku m.in. eksperci IT, ze szczególnym uwzględnieniem osób specjalizujących się w cyberbezpieczeństwie, rozwiązaniach chmurowych, infrastrukturze i wsparciu IT – ocenia Agnieszka Pietrasik. Do tej grupy można też dodać ekspertów w dziedzinie cyfryzacji, automatyzacji i rozwoju platform online, a także analityków finansowych i biznesowych czy ekspertów e-commerce (m.in. specjalizujących się w tworzeniu sklepów internetowych oraz optymalizacji procesów sprzedaży online).

– Kompetencje będą odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu tegorocznych trendów płacowych – podkreśla Pietrasik. Między innymi dlatego, że dążenie firm do optymalizacji biznesu i maksymalizacji zysków w obecnej trudnej sytuacji wymaga zaangażowania kompetentnej kadry specjalistycznej i menedżerskiej.

Wirus zmienia potrzeby

Również Artur Skiba, prezes firmy rekrutacyjnej Antal, wskazuje, że do zawodów, którym nie grozi spadek wynagrodzeń, należą przede wszystkim eksperci w zakresie kanałów digital, automatyzacji procesów, a także finansiści.

– W tych obszarach spodziewane są niewielkie zwyżki oferowanych płac. Wynika to z rosnącego zapotrzebowania firm na kompetencje umożliwiające działanie organizacji w większym stopniu zdalnie oraz dotarcie do klientów za pośrednictwem kanałów online – zauważa Skiba. Za to zawody, których przedstawiciele będą częściej skazani na chwilowe zamrożenie rosnących oczekiwań finansowych, to specjaliści ds. sprzedaży, inżynierowie, a także przedstawiciele wyższej kadry zarządzającej.

Prezes Antala twierdzi, że najlepsi specjaliści na rynku, zmieniając pracę, wciąż mogą liczyć na podwyżki nawet o 30 proc. Niektóre firmy już teraz chcą podkupić najlepszych, by być przed konkurencją, gdy sytuacja zacznie wracać do normy.

Kiedy normalność

– Obecnie jesteśmy w okresie, który nie sprzyja rozmowom o podwyżkach. Nie należy jednak generalizować – zaznacza Aleksandra Skwarska, ekspertka grupy Pracuj.pl. – Niewątpliwie na rynku pracy wciąż obecne są grupy, które w krótkoterminowej perspektywie będą miały możliwości starania się o podwyżki. To głównie specjalizacje, które znacząco zyskały na znaczeniu w związku z pandemią, a wcześniej panował w nich deficyt wykwalifikowanych kandydatów – np. niektóre stanowiska eksperckie w e-commerce, branży kurierskiej czy marketingu internetowego – wylicza.

I podkreśla, że nie powinniśmy spodziewać się szybkiego powrotu do tempa wzrostu wynagrodzeń znanego sprzed wybuchu pandemii. Lekkiej poprawie nastrojów będzie mogło pomagać stopniowe odmrażanie procesów rekrutacyjnych. W maju pracodawcy zamieścili na Pracuj.pl 39,3 tys. nowych ofert, czyli o 24 proc. mniej niż rok wcześniej.

Jednak w kwietniu spadek wynosił aż 52 proc. Statystyki za czerwiec i lipiec pokażą, czy efekt odmrożenia okaże się stabilny – zaznacza Skwarska. Także zdaniem Mateusza Żydka z Randstada powrót do sytuacji sprzed pandemii może zająć wiele miesięcy, jeśli nie kwartałów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA