fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Bunt podchorążych Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu. "Wygląda jak bunt w więzieniu"

Screen z filmu onet.pl
Patenty oficerskie podchorążych z Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu utknęły w kancelarii premiera, w związku z czym na kampusie uczelni doszło do dantejskich scen - donosi Onet.

Jak twierdzi portal, do dewastacji doszło w wyniku bałaganu związanego z organizacją tegorocznej uroczystości zakończenia roku akademickiego i wręczenia patentów oficerskich podchorążym. Uroczystość została zaplanowana na 12 lipca. Jednak dzień wcześniej pojawiła się informacja, że "prezydent chyba nie podpisał patentów oficerskich". W rozmowie z Onetem rzecznik prasowy AWL mjr. Marcin Jasnowski zaprzeczył, a ceremonia istotnie się odbyła. "Ale wkrótce okazało się, że kulisy organizacji tej imprezy, to jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic władz wrocławskiej uczelni wojskowej" - czytamy na portalu.

Absolwenci Akademii na jednym z wrocławskich wiaduktów wywiesili transparent, który w niewybrednych słowach oceniał dwóch ich wykładowców. Do eskalacji napięcia doszło wieczorem, dzień przed uroczystością. Na kampusie zapłonęły ogniska, wybuchały petardy, z okien poleciały słoiki z moczem.

Zamieszanie trwało do późnych godzin nocnych. – Podchorążowie to nie są grzeczni chłopcy. Jak kończyliśmy szkołę, też było ostro, ale to, co mi pokazujecie, wygląda jak bunt w więzieniu, a nie zakończenie roku – powiedział doświadczony oficer, z którym rozmawiał Onet, po obejrzeniu filmu z zajść na kampusie AWL.

Władze Akademii nie wezwały Żandarmerii Wojskowej ani pododdziału alarmowego, nawet wtedy, gdy jeden z lecących z okien słoików trafił młodego człowieka w głowę. – Władze uczelni chciały, jak najszybciej wyciszyć sprawę i uciąć jej łeb. Zresztą patenty w końcu dotarły. Do dziś jest to tajemnica poliszynela. Półoficjalna wersja jest taka, że były problemy z transportem tych dokumentów, dlatego nie dotarły one na czas – opowiada jeden z wrocławskich oficerów.

Żandarmeria została zawiadomiona dopiero 25 lipca, czyli dwa tygodnie po zajściach. - W kwestii wydarzeń, które miały miejsce na terenie AWL 11 lipca Uczelnia przeprowadziła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. W rezultacie została podjęta decyzja o przekazaniu sprawy do ŻW. Stąd ta różnica czasowa - poinformował oficer z biura prasowego AWL ppłk dr inż. Rafał Niedziela.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA