fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Samo ustanowienie biegłego nie gwarantuje dobrej jakości jego pracy

AdobeStock
Systemowym celem ujednolicenia struktur ekspertów sądowych jest zapewnienie trafności wydawanych orzeczeń i budowanie wiarygodności w oczach społeczeństwa.

Pragnę wrócić do tematu podjętego przeze mnie w kilku poprzednich artykułach dotyczących funkcjonowania biegłych sądowych w polskim systemie prawnym. W jednym z opracowań poświęconych pracy biegłych, licznie ukazujących się w ostatnim czasie, znalazłam takie oto stwierdzenie: „Zadanie kontroli jakościowej biegłych sądowych i ich opinii można (...) realizować poprzez urzędowy rejestr osób mogących pełnić funkcję biegłego w sądzie". Innymi słowy, wpisanie na listę biegłych sądowych stanowi swego rodzaju gwarant jakości pracy biegłego. I to jest chyba przyczyna ułomności całego systemu funkcjonowania biegłych sądowych w Polsce. Gdyby samo wpisanie osoby na listę biegłych sądowych było gwarantem jego rzetelności i umiejętności, nigdy nie spotkalibyśmy w sądzie błędnej opinii.

Wiem, że na listach biegłych sądowych jest wielu znakomitych fachowców, praktyków, ekspertów przygotowanych do tej roli. Z przyjemnością czytam opinie moich kolegów z różnych dyscyplin, rzeczowe, konkretne, zdradzające merytoryczne przygotowanie do zawodu. Pewnie zdecydowana większość samych biegłych przyzna mi jednak rację, że samo ustanowienie biegłego jeszcze nie gwarantuje dobrej jakości jego pracy.

W raporcie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości z 2016 r., jednego z najbardziej rzeczowych i kompleksowych opracowań poświęconych funkcjonowaniu systemu biegłych sądowych, wskazano jako jeden z końcowych postulatów wymóg odbycia praktyki przed wpisaniem na listę biegłych potwierdzonej odpowiednimi egzaminami. Taki sam wymóg stawia kodeks postępowania karnego, a mimo to właśnie ten punkt weryfikacji przyszłego biegłego wydaje się najbardziej ułomny.

„Wiódł ślepy kulawego..."

Kilka dni temu podczas szkolenia merytorycznego dla prokuratury w W., w czasie przerwy podeszła do mnie uczestniczka, asystentka prokuratora, która pytała o wiele kwestii jednej z dyscyplin kryminalistycznych. Na koniec poinformowała, że jest świeżo upieczonym biegłym sądowym wpisanym na listę Sądu Okręgowego w C. z dziedziny kryminalistycznych badań dokumentów. Na moje zapytanie o praktykę i praktyczne przygotowanie odpowiedziała, że po rocznych, w systemie sobotnio-niedzielnym co dwa, trzy tygodnie studiach podyplomowych odbyła praktykę u pana G. Ze zdumieniem odkryłam, że pan G. jest pracownikiem cywilnym tejże prokuratury, opiniuje w sprawach z dziedziny kryminalistyki. Natomiast w laboratorium kryminalistycznym był na wycieczce... Nie chciałam zgłębiać tematu, zafrapowało mnie jednak, czy takie „odbywanie" praktyk to norma. Ten przykład pokazuje, że tylko rozwiązania systemowe mogą znormalizować ustanawianie biegłych. Tylko jasne i precyzyjne ramy i standardy mogą ograniczyć chaos wynikający z błędnych opinii sądowych, zakwalifikowanych jako dowód w sprawie.

W tych samych badaniach IWS znalazłam jeszcze jedną ciekawą analizę. Otóż odnotowane zarzuty zgłaszane przez strony lub uczestników postępowania do wydanych opinii wystąpiły aż w 47,4 proc. przypadków (spraw). Najczęściej dotyczyły one podważenia wniosków opinii (66,9 proc.) lub w 33,5 proc. przyjętej metodyki badawczej, 19 proc. zgłoszonych zastrzeżeń dotyczyło źródeł, na których biegły oparł swoją opinię. W 58 przypadkach wskazane zostały błędy rachunkowe i oczywiste pomyłki, w 28 opiniach podważono tezę dowodową, w 36 natomiast kompetencje biegłego. „Wśród innych odnotowano: niekompletność opinii/złożono wniosek o uzupełnienie opinii (9 wskazań), zakwestionowano bezstronność biegłego, nieprecyzyjność/niejasność opinii (4 wskazania), pomijanie niektórych faktów/dowodów (6 wskazań) oraz zakwestionowano samodzielność opinii".

Badaniom zostały poddane 1832 opinie, wśród wydanych opinii 604 to wnioskowane opinie uzupełniające. Dotyczą tylko wybranej grupy spraw, a mianowicie wyłącznie spraw cywilnych. Pokazują więc tylko wąski wycinek rzeczywistości. Nigdzie nie znalazłam analogicznego lub choćby podobnego opracowania, które dotyczyłoby spraw karnych, a dopiero taka analiza umożliwiłaby stawianie tez i budowanie kompleksowych rozwiązań systemowych.

W mętnej wodzie pływa się lepiej...

Zaproponowane przez Stowarzyszenie SCIENTIA rozwiązania dotyczące wprowadzenia zewnętrznych narzędzi służących weryfikacji umiejętności biegłych oraz postulat ogólnopolskiej listy biegłych w oczach sędziów i prokuratorów jest jak najbardziej słuszny i pożądany. Stowarzyszenie SCIENTIA zrzesza polskich biegłych sądowych, skarbowych oraz rzeczoznawców, którym bliska jest idea propagowania jak najwyższych standardów w pracy biegłych sądowych. Priorytetowymi celami stowarzyszenia jest integrowanie środowiska. Wspieranie, rozwój i podnoszenie kwalifikacji zawodowych członków. Stowarzyszenie stawia sobie za cel wspieranie działań zmierzających do określania poziomu umiejętności i kompetencji, a także promowania najwyższych standardów opinii, stanowiących dowód w sprawie przed sądem. Przeprowadzone ankietowe badania przez wolontariuszy SCIENTII wśród sędziów i prokuratorów nie pozostawiają złudzeń. Projekt zbudowania systemu testów kompetencji dla biegłych jest potrzebny, konieczny, wręcz niezbędny, a jednak...

Podczas jednego ze spotkań, w trakcie którego omawiane były założenia programu SCIENTII, usłyszałam zarzut, że projekt ten może spotkać się z niechęcią samych biegłych. I że lepiej nie poddawać się żadnej zewnętrznej ocenie, bo „w mętnej wodzie lepiej się pływa". Na szczęście nie wypowiadał go biegły ani przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości. Postulowana przez wszystkie środowiska prawnicze, naukowe poprawa rozwiązań systemowych, które pozwoliłoby na właściwą selekcję kadr, znajduje uznanie także w oczach samych biegłych.

Część rozwiązań systemu weryfikacji umiejętności biegłych tłumaczy i ogólnopolska lista biegłych tłumaczy przysięgłych z pewnością mogłyby być wykorzystane do budowy ogólnopolskiej listy biegłych z innych dyscyplin, które reprezentują biegli. Jednak należy zaznaczyć różnicę między specyfiką tłumaczeń wydawanych przez biegłych przysięgłych tłumaczy i opinii wydawanych przez biegłych np. z dyscyplin kryminalistycznych. Istotą różnic merytorycznych jest specyfika badań. Testy kompetencji przygotowywane dla ekspertów dziedzin kryminalistycznych opracowywane są na kanwie konkretnego przypadku (wymyślonego lub prawdziwego). Są stosowane w wielu krajach UE, w Stanach Zjednoczonych Ameryki, w Kanadzie i wielu innych krajach. Próby scalenia (unifikacji) systemu biegłych sądowych chociażby w samej Europie są niemożliwe w obecnej rzeczywistości. Nie do pokonania są przeszkody natury formalnej.

Pomimo różnych głosów i podjętych inicjatyw ponadnarodowych różne systemy prawnicze uniemożliwiają taki proces. Inne jest postrzeganie instytucji biegłego w krajach common law, gdzie jest swego rodzaju specjalistą-świadkiem. W większości systemów kontynentalnych pełni funkcję urzędnika sądowego. Pośród aktualnych regulacji międzynarodowych dokumentem, który jedynie szczątkowo dotyczy funkcjonowania biegłych, jest konwencja o pomocy prawnej w sprawach karnych między państwami członkowskimi UE z 29 maja 2000 r. Przepisy te dotyczą jednak wyłącznie technicznych aspektów przesłuchania biegłych.

O ogólnopolskiej liście raz jeszcze...

W przywoływanym na początku artykułu opracowaniu autorzy podkreślają, iż „oficjalny rejestr biegłych ma stanowić bazę danych osób o domniemanych kompetencjach w swoich dziedzinach, co z założenia ma umożliwić łatwy dostęp do rzeczywistych ekspertów różnych dziedzin. (...) Z tego powodu kandydaci muszą spełnić określone kryteria, które są do siebie zbliżone w poszczególnych systemach prawnych (przeważnie podstawą wpisu jest posiadanie przez kandydata odpowiedniej wiedzy, doświadczenia czy też spełnienie wymogów natury etycznej". Oczywiście podzielam ten pogląd, jednak wobec wymienionych zastrzeżeń do samego procesu ustanawiania biegłych, wprowadzenie nowych rozwiązań wydaje się koniecznością.

Jestem właśnie po czynności procesowej pobrania materiału porównawczego do badań kryminalistycznych pisma. W sprawie została wykonana już jedna opinia. Wyklucza autentyczność kwestionowanych podpisów w stopniu prawdopodobnym. W tej samej opinii, w stosunku do drugiej z osób biegły wskazał, iż owe kwestionowane podpisy mogły zostać sfałszowane przez nią.

Wielokrotnie wskazywałam na nieprawdopodobną wręcz ilość opinii niekategorycznych. Nie chodzi o to, że się pojawiają, ale o to, że są coraz częstsze. Tworzą też słabe podwaliny pod budowę np. aktu oskarżenia. Wydaje się, że poziom niekategoryczności opinii ma uchronić jej autora od odpowiedzialności karnej za wydanie fałszywej opinii. We wspomnianej sprawie tylko po wstępnych badaniach materiału dowodowego można stwierdzić, iż występują zarówno podpisy autentyczne, jak i sfałszowane. Te autentyczne to podpisy lekarza, których autentyczność w poprzednio wydanej opinii wykluczono...

Dokąd teraz?

Tematyka funkcjonowania biegłych jest obszerna i zróżnicowana, dotyczy różnych często wąskospecjalistycznych badań, co jeszcze bardziej utrudnia kompleksowe podejście do zagadnienia. Jednym z ciągle nieuregulowanych i drażliwych tematów jest np. proces wyboru biegłych. Podejmowanie decyzji o wyborze biegłego jest zróżnicowane. Zdarza się, że wszystkie czynności spoczywają na pracowniku administracji sądu lub prokuratury. Przy braku jednolitości procedur zwiększa się ryzyko nietrafionych decyzji lub po prostu korupcji.

W teorii celem tworzenia ogólnopolskiego mechanizmu ustanawiania i funkcjonowania biegłych sądowych jest trafność orzeczeń i budowanie wiarygodności wymiaru sprawiedliwości. W praktyce jednak wydaje się, że jesteśmy na początku tej drogi...

Autorka jest wykładowczynią Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, współzałożycielką Polskiego Stowarzyszenia Biegłych Sądowych i wolontariuszką Fundacji Ubi Societas Ibi Ius

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA