fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Wybory w gminach: głosowanie pod kontrolą polityków

123RF
Samorządy tracą swoje kompetencje na rzecz urzędników. Radni po raz ostatni zdecydują o liczbie i wielkości obwodów wyborczych.

Samorządy gminne muszą dokonać podziału gminy na okręgi wyborcze w ciągu dwóch miesięcy od daty wejścia w życie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Ustawa weszła w życie 31 stycznia. Jeśli nie uczynią tego w tym terminie, zrobi to komisarz wyborczy. Analogiczny przepis mówi o powołaniu obwodów w terminie jednego miesiąca od daty wyznaczenia okręgów.

Ustawa daje możliwość samorządowcom utworzenia większych niż dotychczas obwodów głosowania. Obecnie obwód obejmuje od 500 do 3000 mieszkańców. Nowelizacja sprawiła, że będzie on mógł liczyć od 500 do 4000 mieszkańców. Radni podejmą uchwały w sprawie ich liczby i wielkości po raz ostatni. Od 1 stycznia 2019 r. kompetencja ta przejdzie w ręce komisarzy wyborczych.

Samorządy czekają zmiany w procesie wyborczym, ponieważ na mocy ustawy tracą swoje kompetencje wyborcze na rzecz urzędników i komisarzy wyborczych, zależnych z kolei od polityków. Urzędnicy wyborczy czuwać będą nad prawidłowością przebiegu głosowania. Mają być ustanawiani spośród pracowników urzędów administracji publicznej, w tym samorządowej, ale dowolność tego zapisu sprawia, iż samorządowcy powątpiewają w sprawność ich działania i współpracę z gminami.

Zliczanie wyników

Nowym, ale ważnym dla samorządów gminnych rozwiązaniem będzie pojawienie się dwóch komisji wyborczych zamiast dotychczasowej jednej. Pierwsza zajmie się przeprowadzeniem wyborów, druga natomiast obliczeniem ich wyniku. Wprawdzie gminy nie będą się zajmować organizacją powoływania składu obu komisji ani też szkoleniem ich członków, co było do tej pory ich domeną, czeka je jednak techniczna praca w postaci dostarczenia lokali czy przeprowadzania transmisji z lokalu wyborczego za pośrednictwem publicznie dostępnej sieci internetowej.

Jeżeli z przyczyn technicznych transmisja będzie niemożliwa, czynności podejmowane przez komisję zostaną zarejestrowane za pomocą urządzeń rejestrujących, a następnie udostępniane na stronie Państwowej Komisji Wyborczej.

JOW i dwie kadencje

Wielu wyborców spotka rozczarowanie związane z likwidacją jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w miastach powyżej 20 tys. mieszkańców, które obowiązywały od 2014 r., z wyjątkiem miasta na prawach powiatu. W tych ostatnich wybory były i będą proporcjonalne. Powrót do wyborów proporcjonalnych nastąpi w 276 miastach.

System jednomandatowy pozostanie w gminach do 20 tys. mieszkańców.

Najważniejsza zmiana dotyczy wydłużenia kadencji organu stanowiącego i wykonawczego z czterech do pięciu lat. Poza tym ustawa odebrała mieszkańcom prawo wyboru po raz trzeci i więcej cenionego wójta, burmistrza czy prezydenta. Począwszy od 2018 r. mogą oni pełnić swe funkcje jedynie dwukrotnie.

Związek Miast Polskich zgłosił podczas prac w parlamencie wiele uwag. Część z nich została uwzględniona, ale zdaniem Zygmunta Frankiewicza, prezesa ZMP i prezydenta Gliwic, nadal jest sporo zastrzeżeń.

Sprzeciw budzą komisje o charakterze wyłącznie politycznym, jak też ograniczenie wyborów większościowych oraz ograniczenie kadencji do dwóch dla sprawowania funkcji organu wykonawczego.

Opinia

Wojciech Długoborski, wiceburmistrz miasta Chojna, współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego

Będziemy musieli się zmierzyć z nowymi przepisami. Do tej pory organizacją komisji wyborczej zajmowali się pracownicy wydziału obsługi rady. Obecnie będzie to urzędnik wyborczy, niewykluczone, iż bez doświadczenia samorządowego. Wydaje mi się, że powołanie dwóch komisji – jednej do przeprowadzenia wyborów, drugiej do ustalenia wyników głosowania – to rozwiązanie kuriozalne. Proszę sobie wyobrazić potrzebę wyjaśnienia wątpliwości związanych z działalnością pierwszej komisji. Trafią one w próżnię, ponieważ po zakończeniu wyborów ona się rozwiązuje, a druga komisja nie będzie w stanie ich wyjaśnić. Dwie komisje to zdwojone koszty, które poniesiemy wszyscy. Chodzi o lokale, nowe urny, sprzęt nagrywający. Do nagrywania wyborów już zgłaszają się do nas firmy dysponujące odpowiednim sprzętem i gotowe wykonać taką usługę. Czeka nas więc dodatkowa praca związana z wyborem firmy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA