fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Sondaż: Główny minus UE to „nierówne traktowanie krajów”

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Charles Michel.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Charles Michel.
AFP
Nie chcemy być „ubogimi krewnymi” w UE. Zabiegamy, by się z nami liczono, także dlatego, że coraz bardziej nam się w Unii podoba.

Rząd Zjednoczonej Prawicy ostro spiera się ze Wspólnotą Europejską, grożąc wetem budżetu i funduszu odbudowy. Premier Mateusz Morawiecki i inni politycy ZP używają argumentu obrony suwerenności, podkreślają, że UE nie ma prawa narzucać nam rozwiązań dotyczących rządów prawa i kwestii światopoglądowych.

Czytaj także:

Sondaż: Polacy widzą w UE coraz więcej plusów

Szułdrzyński: Potrzeba nam dojrzałości

Co dała Polakom obecność w Unii Europejskiej

Gowin leci do Brukseli rozmawiać o Funduszu Odbudowy

Wszystkie te problemy rzeczywiście są postrzegane przez część Polaków jako wady wynikające z członkostwa w UE. Tyle że od 2016 r., kiedy po raz pierwszy IBRiS o to zapytał, ich waga, zdaniem badanych, zdecydowanie spadła.

Wyraźnie mniej osób uważa, że UE narzuca państwom prawa, których muszą przestrzegać. Główny minus UE to „nierówne traktowanie krajów" – wskazuje tak 40 proc. badanych. Wyraźnie mniej respondentów uważa jednak obecnie, że Polska jest traktowana jako rezerwuar taniej siły roboczej: w 2016 r. uważało tak 40 proc., teraz 26. Kolejna wada wynikająca z członkostwa to zwiększająca się emigracja. Cztery lata temu wskazywało ją 32 proc. respondentów, obecnie tylko 10 proc.

Niezmienna za to pozostaje hierarchia zalet, jakie niesie ze sobą członkostwo w Unii. Największa z nich to otwarte granice i dostęp do funduszy unijnych. Dość wyraźnie spadła jednak pozycja kształcenia się za granicą – w 2016 r. jako zaletę wskazywało naukę 47 proc. badanych, a obecnie 34.

Ciekawe informacje przynosi analiza poglądów na Unię Europejską wyborców deklarujących głosowanie na poszczególnych kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich. Elektoraty prawie wszystkich kandydatów są w większości prounijne. Wśród wyborców Andrzeja Dudy 34 proc. badanych wskazało na przewagę wad, 50 proc. na przewagę zalet, a 12 proc. uważa, że jedne i drugie są w równowadze. Euroentuzjazm panuje w szeregach wyborców Rafała Trzaskowskiego (96 proc. wskazuje na przewagę zalet, 3 proc. na równowagę), a prawdziwą euroeuforię widać wśród osób głosujących na Roberta Biedronia: 100 proc. z nich wskazuje na przewagę zalet wynikających z członkostwa. Ciekawa sytuacja jest też w elektoracie Władysława Kosiniaka-Kamysza: 55 proc. wskazuje na zalety, ale aż 45 proc. odpowiada, że nie ma w tej sprawie zdania. Wyjątkiem są wyborcy Krzysztofa Bosaka (Konfederacja), z których tylko 14 proc. uważa, że zalety przeważają. Reszta głosujących na kandydata Konfederacji uważa, że zalety i wady się równoważą, nikt nie wskazał jednak na to, że więcej jest wad.

Wyborcy Szymona Hołowni w znacznej większości deklarują pozytywny stosunek do członkostwa, 9 proc. uważa, że plusy i minusy równoważą się, a 5 proc. wskazuje na przewagę wad pozostawania w UE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA