fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Robert Gwiazdowski: Rządów prawa nie mieliśmy nigdy

Flagi Polski i Unii Europejskiej
Flagi Polski i Unii Europejskiej
Adobe Stock
Bardzo popieram ideę praworządności, tylko – parafrazując pytanie Poncjusza Piłata o prawdę – czymże jest praworządność?

Unia Europejska chce uzależnić finansowanie poszczególnych państw od przestrzegania przez nie praworządności. O „rządach prawa, nie ludzi" pisali już filozofowie i prawnicy przez wieki. „Lex, Rex" – a nie „Rex, lex". „Prawo jest królem, a nie król prawem".

Prawną zasadę „rule of law" współcześnie eksponował Friedrich Hayek – laureat Nagrody Nobla z ekonomii, uważając ją za gwarancję funkcjonowania wolnego rynku. Odróżniał on prawo (nomos) – czyli podlegające egzekucji normy postępowania – od legislacji (thesis) – czyli celowego tworzenia norm prawnych. Prawo jest pierwotne wobec zbiorowości ludzkich i tworzonych przez nie norm i instytucji. To nie społeczeństwo tworzy normy, to podzielanie norm przez jednostki tworzy z nich społeczeństwo.

Jego ideał rządów prawa zakłada cztery metaprawne reguły: ogólność, równość, pewność oraz niezależność sądownictwa. Przykre, ale rządów prawa opartych na tych regułach nigdy nie mieliśmy. Nie ma ich zresztą w Unii Europejskiej ani w żadnym państwie członkowskim.

Niestety, prawo tworzone jest dziś tak, żeby pomóc jednym, a zaszkodzić innym. Dobitnym przykładem są regulacje rynku aptecznego w Polsce. W Unii „świecącym" tego przykładem była kiedyś sprawa żarówek, a później odkurzaczy i czajników, które przyczyniły się do wsparcia przez ich brytyjskich producentów brexitu. O ogólności prawa mowy nie ma.

Równość prawa polega na tym, że wszyscy charakteryzujący się daną cechą są traktowani tak samo bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących. Ale żadna norma nie wskazuje, jakie są kryteria wyróżnienia tych cech relewantnych. W Polsce decydował o tym arbitralnie Trybunał Konstytucyjny według zapatrywań sędziów orzekających w jakiejś sprawie. O równości prawa też nie mogliśmy mówić.

Pewność prawa to brak dowolności w jego stosowaniu. Wymaga precyzji przepisów prawnych oraz ich trwałości – bo cóż po tym, że prawo jest precyzyjne, jeśli może szybko zostać zmienione. Jedną z bolączek polskiego prawa jest jego niepewność. Od lat.

O niezależności sądów, w sytuacji gdy sprawę podatkową obywatela rozpatruje trzech byłych pracowników fiskusa (bo to oni stanowią większość sędziów w izbach finansowych sądów administracyjnych), to już nawet nie wspomnę. I nikt nie kwestionował wcześniej, że jesteśmy państwem praworządnym. Może z nielicznymi wyjątkami – jak niżej podpisany.

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem rady WEI

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA