- Pani Beata Szydło zdobyła ponad 500 tys. głosów. Najlepszy wynik nie tylko w Polsce, (…) ale – uwaga – najlepszy wynik w całej UE indywidualny i (…) nie znalazłem lepszego wyniku w historii UE do PE. Osoba z gigantycznym mandatem do sprawowania ważnych funkcji, już nie mówię o doświadczeniu – premier Polski – i zdaniem niektórych nie nadaje się - komentował w Radiu Maryja Jan Dziedziczak.
- Co więcej, niestety mamy do czynienia z haniebną postawą sabotażu antypolskiego. Pan Robert Biedroń po prostu używa swoich kontaktów, żeby też osłabiać kandydatów z Polski, z PiS. Lepiej, żeby byli przedstawiciele innych krajów, a nie Polacy. To jest złamanie wszelkich zasad. Nasza delegacja przez lata głosowała na kandydatów z Polski ponad partyjnymi podziałami. Tak robią też inne kraje - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Po pierwszym głosowaniu ws. Szydło eurodeputowana Beata Mazurek napisała na Twitterze, że Biedroń „wezwał członków swojej grupy politycznej - Socjalistów i Demokratów - do głosowania przeciwko kandydatom z PiS-u”. „Brawo ja!” - zareagował na Twitterze lider Wiosny.
Zdaniem Dziedziczaka nowa szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen "będzie doskonale o tym pamiętać", że została wybrana na stanowisko dzięki głosom PiS. - Bez głosów delegacji Prawa i Sprawiedliwości nie miałaby ona najmniejszych szans, żeby zostać szefem KE - zauważył.
- Zdradzę także, że była bardzo dobra rozmowa, zarówno pani minister - teraz już szefowej KE - z partią Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należy delegacja PiS, ale też bardzo dobra rozmowa w cztery oczy z samym premierem Mateuszem Morawieckim, który powiedział już po wyborze, że jest „ostrożnym optymistą” i myślę, że ma przesłanki, żeby tak mówić - dodał Jan Dziedziczak.