fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Polska mogłaby odgrywać ważniejszą rolę w regionie

stock.adobe.com
W Europie i na świecie pojawiają się inicjatywy, które dają Polsce szansę na odgrywanie ważniejszej roli w regionie. Nasz kraj niedostatecznie je wykorzystuje.

Bezpieczeństwo Polski od zawsze było determinowane usytuowaniem geopolitycznym kraju, które definiuje nasze państwo jako swoistą cieśninę czy też pomost pomiędzy kulturą i cywilizacją zachodnią i wschodnią (w znaczeniu europejskim). Kulturowo i ideologicznie bliższa Zachodowi Polska zawsze miała problemy z jasną identyfikacją swej tożsamości w kontekście roli, jaką chciałaby odgrywać w Europie. W permanentnie tlącym się konflikcie z Rosją na wysokim szczeblu, obecnie niechętna także strukturom zachodnioeuropejskim, Polska upatruje gwarancję swojego bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych, dla których jednak nasz kraj nie jest znaczącym partnerem.

W świetle zmian priorytetów polityki zagranicznej USA, a także bardzo asertywnych czy wręcz agresywnych działań Rosji na jej zachodniej flance, bezpieczeństwo Polski trudno określić mianem jednoznacznie stabilnego. Prezentowana przez obecne polskie władze niechęć wobec struktur europejskich wpływa negatywnie na możliwości poprawy tego stanu. Nasz kraj odgrywa niewielką rolę w projektach realizowanych w ramach stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności (tzw. PESCO). Na 17 obecnie realizowanych przedsięwzięć jest zaangażowany teoretycznie w 9 z nich, ale tylko w jednym jest aktywny, w pozostałych ma status obserwatora, w żadnym zaś nie pełni roli państwa wiodącego. Projekty te umożliwiają nie tylko zacieśnienie współpracy, budowanie wspólnych platform technologicznych, ale także dzielenie się sprzętem wojskowym, dając dostęp do nowoczesnych technologii i sprzętu nowej generacji – kosztownych i dla wielu państw niedostępnych, gdyby miały się o nie starać samodzielnie.

Polska sama pozbawia się zatem możliwości pozostawania w głównym nurcie rozwoju współpracy wojskowej, co jest niezwykle istotne nie tylko z punktu widzenia polityki obronnej (posiadanie wpływu na podejmowane decyzje, np. w kwestii mechanizmów realizacji różnych inicjatyw, w tym misji i operacji prowadzonych przez UE), ale także w kontekście pozyskiwania nowych technologii oraz możliwości późniejszego ich zastosowania w rodzimej produkcji.

Biorąc pod uwagę z jednej strony zmniejszającą się rolę NATO w kształtowaniu bezpieczeństwa już nie tylko globalnego, ale nawet europejskiego, oraz niechęć Warszawy do zacieśniania współpracy europejskiej w tym zakresie, z drugiej strony zaś postawę Rosji, sytuacja Polski nie rysuje się w jasnych barwach. Może to powodować w przyszłości obawy potencjalnych inwestorów zagranicznych, szczególnie w przypadku inwestycji długoterminowych, a w konsekwencji – spowolnienie gospodarcze.

Trzeba również pamiętać o roli Chin, które starają się zwiększać swoją aktywność globalną w praktycznie każdym aspekcie – politycznym, militarnym, technologicznym, a przede wszystkim ekonomicznym, rozwijając inicjatywę Nowego Jedwabnego Szlaku (One Belt One Road). Polska w tym projekcie jest istotnym elementem, jednak na politycznie wysokim szczeblu nie jest on chętnie przyjmowany z uwagi na niechęć do niego ze strony Stanów Zjednoczonych. Tymczasem Nowy Jedwabny Szlak, gdyby podejść do niego we właściwy sposób, to szansa dla nas w wielu obszarach gospodarczych. Chiny, niejako przy okazji tego projektu, bardzo dynamicznie nawiązują współpracę z polskim szkolnictwem, szczególnie na poziomie akademickim, co może dla niego stanowić szansę na wyjście z impasu spowodowanego niżem demograficznym.

Autorka jest ekspertką BCC ds. relacji międzynarodowych i bezpieczeństwa, profesorem Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA