fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Abe przeprosił za cierpienia kobiet

AFP
W poniedziałek 28 grudnia Japonia i Korea Południowa osiągnęły historyczne porozumienie.

Nie udało się to pokoleniom polityków. Nie pomagały zmiany rządów i nowe cele w dyplomacji. Dopiero dziś, po latach rozmów i wzajemnych ustaleń ministrowie spraw zagranicznych Japonii oraz Korei Południowej podpisali historyczną deklarację o rozwiązaniu kwestii kobiet wykorzystanych przez japońskie wojska podczas II wojny światowej. 

Według oficjalnych tekstów ze strony obu państw dowiadujemy się, że strona japońska decyduje się wypłacić miliard jenów (równowartość ok. 8,3 mln dolarów) na rzecz koreańskiej fundacji zajmującej się pomocą dla ofiar wojny. Zarówno Japonia jak i Korea zadeklarowały, że osiągnięte porozumienie stanowi ostateczne i nieodwracalne zakończenie całej sprawy.

Spotkanie szefów MSZ miało miejsce w Seulu. Stronę japońską reprezentował Fumio Kishida, koreańską Yun Byung-se. Na konferencji prasowej podsumowującej ostateczne negocjacje padły bardzo ważne słowa, według których premier Japonii, Shinzo Abe "wyraża przeprosiny z głębi serca oraz współczuje wszystkim, którzy doświadczyli fizycznych oraz psychicznych ran niedających się wyleczyć, tym, którzy doznali bólu i cierpienia jako tzw. kobiety do towarzystwa".

Od lat sprawa kobiet, które podczas wojny znalazły się na terenach kontrolowanych przez armię japońską, zmuszanych do prostytucji i poddawanych upokorzeniom kładła się ogromnym cieniem na stosunkach Japonii z wieloma krajami regionu. Zasięg podboju cesarstwa w latach 30. i 40. XX wieku dotyczył nie tylko Korei, ale także sporej części Chin, Indochin, Filipin oraz wielu wysp Oceanii. Strona japońska zdobyła się do tej pory na jedne oficjalne przeprosiny wystosowane przez Yoheia Kono, sekretarza gabinetu ówczesnego premiera Japonii. Słowa znane jako "oświadczenie Kono" wystosowane w 1993 roku wg Tokio zamykały całą sprawę. Jeszcze podczas pierwszej kadencji w 2007 roku obecny premier Abe bagatelizował kwestie dalszych odszkodowań twierdząc, że o żadnych kobietach wykorzystywanych przez armię jego państwa nie było mowy.

Negocjacje przyspieszyły jednak z początkiem listopada br. Umożliwił je powrót do formuły trójstronnych spotkań między Japonią, Koreą Południową a Chinami. 2 listopada pierwszy raz doszło do bezpośredniego spotkania Shinzo Abe z Park Geun-hye, koreańską prezydent. Rok 2015 był także dobrym momentem na rozwiązanie drażliwych spraw z przeszłości, ponieważ Tokio i Seul obchodzą 50-lecie normalizacji stosunków.

Fumio Kishida jako wysłannik premiera Abe podkreślał dziś, że japoński rząd chce podkreślić odpowiedzialność, jaka ciąży na całym państwie za wydarzenia odciskające się głębokim piętnem na tysiącach poszkodowanych kobiet. Obie strony mają powstrzymać się na przyszłość z krytykowaniem siebie nawzajem na forum międzynarodowym.

Miliard jenów zadeklarowane przez Japonię to kwota o wiele wyższa niż pierwotne założenia. Liczbę kobiet bezpośrednio dotkniętych okrucieństwami wojny zaliczanych do grupy poszkodowanych szacuje się obecnie na zaledwie 46. Koreanki jako pierwsze zaczęły wracać do tragicznych wydarzeń z wojny i od lat 90. ubiegłego wieku domagać się odpowiedniego zadośćuczynienia. Pierwsze reakcje seniorek  (dziś mają po 80 i 90 lat) są negatywne. Krytykowana jest przede wszystkim opieszałość japońskiego rządu i długoletnia niechęć do zaakceptowania błędów poprzednich pokoleń.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA