fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Cichsze sylwestry ze względu na oszczędności i zwierzęta

pexels.com
Samorządy rezygnują z pokazu fajerwerków podczas powitania Nowego Roku. Część z nich szykuje nowatorskie pokazy.

Z pokazu sztucznych ogni zrezygnowała warszawska dzielnica Praga-Północ, która własną imprezę organizuje na pl. Hallera. To odpowiedź na apel jednej z mieszkanek dzielnicy. Kobieta wystąpiła w imieniu swojej suczki Szprotki. „Muzycznie impreza zapowiada się doskonale, sama zamierzam wziąć w niej udział. Ale jestem przeciwna hukowi fajerwerków. Ogromna nerwica zwierząt domowych z tym związana, myślę, że również starszych ludzi, którzy w dużej mierze są mieszkańcami placu i okolic" – napisała w piśmie do Jacka Grunt-Mejera, koordynatora rewitalizacji w Urzędzie m.st. Warszawy.

Ratusz tę argumentację przyjął, bo sztucznych ogni podczas zabawy sylwestrowej na placu Hallera nie będzie. „Drodzy Mieszkańcy! Informujemy, że Urząd Dzielnicy nie będzie organizował pokazu fajerwerków. Do zobaczenia w sylwestra!" – napisał Urząd Dzielnicy na facebookowej stronie wydarzenia.

To jednak niejedyne miejsce w Polsce, w którym podjęto taką decyzję. Także we Wrocławiu nie będzie kanonady na powitanie Nowego Roku. – Wrocław nie strzela ze względu na dobro zwierząt – mówi Arkadiusz Filipowski, rzecznik wrocławskiego ratusza.

Fajerwerków nie będzie też w Radlinie na Śląsku. Miasto zrezygnowało z nich z uwagi na dobro zwierząt, bo jak napisało na swojej stronie internetowej, co roku mnóstwo psów, kotów i innych zwierząt ucieka z domów, a nawet ginie w noc sylwestrową. – To nie pierwsza nasza inicjatywa prozwierzęca. Zabroniliśmy w naszym mieście występu cyrku ze zwierzętami tresowanymi, a teraz nie będziemy strzelać w sylwestra – mówi Marek Gajda z urzędu miasta w Radlinie. Zamiast pokazu fajerwerków zaplanowano pokaz laserowy.

Pokazu fajerwerków nie będzie też w Poznaniu, gdzie miejska zabawa odbędzie się na pl. Wolności. Zamiast nich o północy zgromadzeni obejrzą na fasadach kamienic spektakularne widowisko video-mappingu. – Będzie w nim pokazana historia miasta, historia karnawałów. Laserowy mapping wyświetlany na kamienicach domów ładnie nas wprowadzi w nowy rok – uważa Michał Wiraszko, dyrektor muzyczny Poznańskiej Estrady, która jest organizatorem imprezy.

Z zupełnie innych powodów z noworocznego strzelania rezygnuje Biała Podlaska, gdzie tradycyjnie w sylwestrową noc odbędzie się miejska dyskoteka. – Chodzi nam o oszczędności. Ceny różnych usług na sylwestra są trzykrotnie wyższe niż normalnie, dlatego wolimy zaoszczędzić, a pieniądze przeznaczyć na  inne rozrywki – tłumaczy Michał Trantau, rzecznik miasta. Jednak zdaniem psychologa społecznego prof. Zbigniewa Nęckiego główną przyczyną rezygnacji z pokazu fajerwerków jest to, że ta atrakcja trochę się w Polsce przejadła. – Żeby popis był udany, trzeba by było na niego wydać majątek. A nie wszystkie miasta na to stać – mówi ekspert.

Ponadto, ludzie coraz gorzej reagują na huk. – To wywołuje poczucie zagrożenia, które obecnie potęgują pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o zagrożeniach terrorystycznych i zamachach – zwraca uwagę prof. Nęcki. – Coraz częściej słychać też o poparzeniach fajerwerkami, więc miasta chcą uniknąć wypadków – podsumowuje ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA