fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wyciągali krowę z piwnicy za pomocą sprzętu do ratownictwa wysokościowego

W miejscowości Krzywowólka jałówka wpadła do piwnicy. Uratowali ją strażacy z OSP,.
KSRG OSP Sławatycze
Jałówka wpadła do piwnicy w oborze na terenie gospodarstwa rolnego w miejscowości Krzywowólka na Lubelszczyźnie.

Zwierzę uratowali strażacy ochotnicy, którzy musieli powiększyć otwór w stropie i wykorzystać sprzęt ratownictwa wysokościowego.

Do niecodziennej interwencji doszło w miejscowości Krzywowólka na Lubelszczyźnie. - Zostaliśmy zadysponowani do uwolnienia jałówki, która wpadła do piwnicy budynku obory na terenie gospodarstwa rolnego – relacjonują strażacy z miejscowego OSP.

Okazało się, że młoda krowa wpadła tam w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności przez niewielki otwór w stropie.

- Ze względu na dosyć duża różnicę poziomów, niewielki właz w kłopotliwej lokalizacji oraz ciężar jałówki, wszelkie próby wydobycia zwierzęcia były bezskuteczne – opowiadają strażacy ochotnicy.

Dodają, że zamierzony efekt przyniosło dopiero wykorzystanie sprzętu ratownictwa wysokościowego i nieznaczne powiększenie otworu piwnicznego. W akcji ratowniczej brały udział cztery jednostki ratowników.

To nie pierwsza tego typu sytuacja. Pod koniec lipca strażacy KSRG OSP Wilczkowice uratowali krowę, która wpadła do piwnicy. O pomoc poprosił wówczas rolnik z miejscowości Pijanów w gminie Słupia Konecka (woj. świętokrzyskie), który zgłosił, że należąca do niego krowa wpadła do piwnicy o głębokości około dwóch metrów.

Właściciel tłumaczył, że zwierzę zerwało się w nocy i demolując drzwi chciało dostać się do środka budynku, w którym była pasza.

Wówczas też strażacy też musieli powiększyć otwór w podłodze obory. Wykorzystano do tego m.in piłę do cięcia betonu i stali, wentylator, którym przewietrzano pomieszczenie, oraz kilofy, łomy, młoty, łopaty i szpadle.

Aby wydostać krowę strażacy musieli użyć ciągnika rolniczego z ładowaczem. W trakcie akcji na miejscu cały czas był obecny lekarz weterynarii.

Jeszcze bardziej nietypową interwencję strażacy przeprowadzili w lipcu strażacy z Sochocin na Mazowszu. Mieszkańcy wezwali ich, ponieważ na dach zabytkowego pałacu weszła krowa.

Okazało się, że zwierzę odłączyło się od pobliskiego stada, a drzwi do pałacu były otwarte. Krowa zaczęła wchodzić na kolejne piętra, aż znalazła się na dachu, ale już zejść nie chciała sama.

W pewnym momencie zrobiła się agresywna, chciała nawet zaatakować strażaków. Ci musieli rozebrać kawałek dachu i wyciąć fragment ściany. Dzięki temu krasula mogła bezpiecznie zejść na ziemię.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA