fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Brakuje wody w Skierniewicach

www.facebook.pl
Duże problemy z wodą w Skierniewicach. Niektórzy mieszkańcy mają suche krany od piątku, u innych od dwóch dni woda pojawia się tylko na chwilę.

Władze miasta powołały sztab kryzysowy, a woda do mieszkańców jest dowożona w pojemnikach.

"Uwaga sytuacja krytyczna. Zakład Wodociągów i Kanalizacji "WOD-KAN" informuje, iż z uwagi na panującą falę upałów oraz wzrost zużycia wody pobieranej z sieci wodociągowych wprowadza zakaz używania wody do celów innych niż potrzeby socjalno-bytowe" - poinformowały skierniewickie wodociągi na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Wody nie można używać w szczególności do podlewania trawy, podlewania ogródków, podlewania upraw rolnych, mycia samochodów, czy napełniania basenów przydomowych.

Zakład Wodociągów i Kanalizacji prowadzi działania mające na celu ograniczenie uciążliwości związanych z dostępem do wody w Skierniewicach. Cały czas pracują ekipy, które dostarczają mieszkańcom wodę w pojemnikach.

Wody w Skierniewicach brakuje od piątku. "Jeszcze z 3 na 4 czerwca mieliśmy zapas wody w ilości sześciu tysięcy metrów sześciennych. Dzisiaj jest 8 czerwca i wody w tych zapasowych zbiornikach - a jest ich w mieście cztery - nie ma. W dodatku "wywaliło" nam trzy studnie, w rejonie Waryńskiego i Sierakowickiej. Czekamy właśnie na Energetykę Cieplną, by nam je uruchomił" – mówił w sobotę Jacek Pełka, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji "WOD-KAN" w Skierniewicach w rozmowie portalem z skierniewice.naszemiasto.pl.

Przyznał też, że nastąpiło ogromne zużycie wody w mieście. Zwykle średnie zużycie wynosi 210-220 tysięcy metrów sześciennych w ciągu miesiąca, o od 1 czerwca ta ilość wzrosła do 260 tysięcy.

- Czerwiec to rokrocznie dość krytyczny miesiąc. Mieszkańcy bardzo obficie podlewają swoje ogródki, a plantatorzy pola truskawek czy borówek. Poza tym coraz częściej projektując np. ogród instaluje się automatyczne podlewanie, które uruchamia się niezależnie od pogody – tłumaczył prezes Pełka.

Urząd Miasta poinformował na swojej stronie internetowej, że „Zakład Wodociągów i Kanalizacji prowadzi działania mające na celu ograniczenie uciążliwości związanych z dostępem do wody w Skierniewicach. Cały czas pracują ekipy, które dostarczają mieszkańcom wodę w pojemnikach".

Zapotrzebowanie można zgłaszać telefonicznie pod numerem alarmowym 994 lub poprzez wiadomość kierowaną na profil społecznościowy spółki – tłumaczy skierniewicki ratusz. Uruchomiono też specjalne linie telefoniczne: 30 104 155, 727 600 990 i 609 122 177. Poza tym do dyspozycji mieszkańców jest numer alarmowy 994.

Urzędnicy zapewniają, że pomoc i zaopatrzenie będą organizowane w sposób ciągły. A prezydent miasta Skierniewice Krzysztof Jażdżyk podjął także decyzję o powołaniu sztabu kryzysowego.

Brak wody wywołał liczne komentarze u mieszkańców. "Żarty sobie robicie? Za wodę płacimy jak za złoto. Mniejsze ciśnienie ok, ale żeby nawet z toalety nie było jak skorzystać. Rozumiem że będziecie też obniżać w ten sam sposób ceny" – napisał jeden z internautów.

Inny pytał: "Nawet korzystanie z toalety jest niemożliwe. To o jakim bycie sanitarnym mówimy?"

Kolejny z mieszkańców przyznał, że to wszystko jest związane ze złą a w zasadzie brakiem polityki wodnej w Polsce. "Nie ma programu magazynowania wody. Czy naprawdę myślicie że nasza Skierniewicka firma robi Wam wszystkim na złość?" – dodał.

Nie wiadomo kiedy mieszkańcy miasta będą mieli normalny dostęp do wody. - Sytuacja się poprawi, gdy spadnie deszcz – przyznał prezes Pełka.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA