fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Walczyła z wirusem, gdy płonął jej dom. Trwa zbiórka na remont

Pielęgniarka wykonywała pacjentom testy na koronawirusa, gdy jej dom płonął. Teraz trwa zbiórka w internecie na jego remont.
zrzutka.pl
Ponad tysiąc osób wpłaciło pieniądze na remont spalonego domu pielęgniarki z warszawskiego szpitala zakaźnego. Kobieta była w pracy, gdy w domu pojawił się ogień.

Jej siostrze i mężowi pomogli wydostać się z płonącego budynku sąsiedzi, którzy teraz zorganizowali zbiórkę na remont zniszczonego budynku.

- Dorota chociaż filigranowa jest bardzo silna. Jednak tym razem może nie dać sobie rady. Pomóżmy. Nikt tak nie zasługuje na pomoc jak Ona – napisali sąsiedzi na jednym z portali crowdfundingowych.

Pożar w budynku przy ulicy Jesiennej w Ursusie wybuchł w sobotę. Na miejscu z ogniem walczyło dziewięć zastępów straży pożarnej.

Ogień pojawił się na poddaszu, a w tym czasie w budynku przebywały dwie osoby: siostra i mąż pielęgniarki.

Zanim na miejsce przyjechała straż pożarna, sąsiedzi pomogli w ewakuacji mieszkańców. Oni też wezwali pomoc.

Strażacy zdemontowali niektóre elementy konstrukcji dachowych, aby dotrzeć do ognia. Po kilku godzinach pożar ugaszono, ale dom nadaje się do generalnego remontu.

Sama pielęgniarka w czasie pożaru była w pracy – w Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. - Miałam iść do namiotu, byłam w kombinezonie, w masce - opowiadała Dorota Wójcik, opowiadała Polsat News. Dodała, że pierwszą myśl miała taką, by jej mąż i siostra przeżyli, bo dom się odbuduje.

W internecie ruszyła spontaniczna zbiórka na remont budynku. Zorganizowali ją sąsiedzi pielęgniarki.

- Potrzebujemy Waszej pomocy. Częściowo spalił się dom naszej sąsiadki Doroty. W czasie akcji gaśniczej zalane i zniszczone zostały wszystkie rzeczy znajdujące się w domu. Dorota była w tym czasie w pracy, jest pielęgniarką w Szpitalu Zakaźnym w Warszawie przy ulicy Wolskiej, pracuje na pierwszej linii z koronavirusem – napisali organizatorzy zbiórki.

Podkreślają, że sąsiadka zawsze chętnie pomagała innym. Wcześniej pracowała przy chorych na AIDS. - Nigdy nie odmawia pomocy. Doświadczyło jej wielu sąsiadów, których bliscy byli chorzy. Jej pomoc często wykracza poza opiekę pielęgniarską – podkreślają sąsiedzi pielęgniarki.

I apelują o pomoc dla niej. Przez kilkanaście godzin zbiórkę wsparło już ponad tysiąc osób, a na koncie zebrano ponad 73 tys. zł. - Pani Doroto, ogromnie mi przykro. Mam nadzieję, że dobrzy ludzie pomogą i będą mogli Państwo stanąć na nogi! Ściskam w myślach i jestem dobrej myśli – napisał jeden z internautów.

Inny dodał: - Miałem okazję być pacjentem w Szpitalu Zakaźnym na Wolskiej w ostatnim czasie. Wspominam tą wizytę bardzo przyjemnie i profesjonalnie. Mam nadzieję, że szybko uda się zebrać całą sumę. Życzę też jak najwięcej zdrowia i sił pani Dorocie, a także jej mężowi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA