fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Roman Giertych wyszedł ze szpitala i wrócił do domu

były wicepremier i były szef LPR adwokat Roman Giertych
Fotorzepa, Robert Gardziński
Były wicepremier w rządzie PiS-LPR-Samoobrona Roman Giertych, który po zasłabnięciu w trakcie przeszukania jego domu przez CBA trafił do szpitala poinformował, że wrócił do domu.

Roman Giertych przebywał w warszawskim szpitalu od czwartku. We wtorek napisał w mediach społecznościowych, że wrócił do domu. Były wicepremier podziękował za "dobre słowa i wsparcie".

Adwokat zadeklarował, że "za kilka dni" publicznie opowie o "całej sprawie". Przekazał, że otrzymał od lekarzy miesięczne zwolnienie. "Mam nadzieję wrócić do pracy 16 listopada na posiedzenie aresztowe w sprawie mojego klienta" - dodał Giertych, który jest obrońcą Leszka Czarneckiego, podejrzewanego w sprawie tzw. afery GetBack.

Zatrzymanie Romana Giertycha

Adwokat, były poseł, były wicepremier i szef MEN w rządzie PiS-LPR-Samoobrona, były lider Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych został w czwartek zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA w związku z prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu śledztwem dotyczącym rzekomego wyprowadzenia ponad 90 mln zł ze spółki deweloperskiej notowanej na giełdzie. W sprawie zatrzymano 11 innych osób, w tym biznesmena Ryszarda K. Wobec Giertycha zastosowano środki zapobiegawcze w postaci m.in. zakazu opuszczania kraju, zawieszenia w czynnościach adwokata oraz poręczenia majątkowego w wysokości 5 mln zł.

Dowiedz się więcej:
Zatrzymanie Giertycha: Prokuratura wnosi o poręczenie majątkowe w wysokości pięciu milionów
Współpracownicy Romana Giertycha wyszli na wolność
Prokuratura: Giertych rozpoczął symulowanie braku świadomości

Po zatrzymaniu Roman Giertych odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. "Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą" - napisał. "Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - dodał.

Solidarność z Giertychem wyraziły w specjalnym liście osoby w czasach PRL więzione z powodów politycznych.

Sprzeczne doniesienia o stanie świadomości Giertycha

W piątek mec. Jacek Dubois napisał w mediach społecznościowych, że odbyło się przesłuchanie Romana Giertycha. "Podejrzany w tym czasie jak informuje jego obrońca był nieświadomy" - stwierdził. Dodał, że prokurator odczytała zarzut podejrzanemu, a on wtedy, podłączony do aparatury medycznej, spał. "Zapewne prawo do obrony zostało zrealizowane bo bronił się we śnie" skomentował.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" mec. Błażej Bidulski, obrońca Romana Giertycha, powiedział, że w czasie wykonywania czynności jego klient był nieprzytomny. - Nie było z nim kontaktu, był bez reakcji, moim zdaniem z wyłączoną świadomością - dodał.

Bidulski przekazał, że opinia lekarska, którą otrzymała prokuratura, "powstała w oparciu o dokumentację medyczną, a nie kontakt z pacjentem". - Do tego niepełną, bo diagnostyka wciąż trwa - stwierdził.

W reakcji na te doniesienia poznańscy śledczy zapewnili, że czynności z udziałem Giertycha rozpoczęły się po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej. W oświadczeniu czytamy, iż lekarze zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów.

"Powyższa zgoda była poprzedzona pełną diagnostyką lekarską" - zapewniła poznańska prokuratura dodając, że Roman Giertych nie tylko wykonywał polecenia lekarskie, ale odpowiadał na zadawane mu pytania.

W komunikacie prokuratury napisano, że zachowanie Giertycha zmieniło się po tym, gdy uzyskał informację, że według biegłych nie ma przeszkód by kontynuować czynności z jego udziałem. "Wtedy, w ocenie prowadzących czynności procesowe, (Giertych) rozpoczął symulowanie braku świadomości" - brzmiał fragment oświadczenia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA