fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

"Ta władza łamie prawo". Opozycjoniści z czasów PRL solidarni z Giertychem

Roman Giertych
Fotorzepa, Robert Gardziński
"My więźniowie polityczni okresu Polski zniewolonej, stwierdzamy z całą stanowczością – ta władza łamiąc prawo, łamiąc prawa człowieka, staje się władzą bezprawną" - napisali sygnatariusze listu wyrażającego solidarność z byłym wicepremierem Romanem Giertychem. Pod pismem, według którego w sprawie byłego wicepremiera standardy przekraczają "w swej bezczelności PRL-owskie bezprawie" podpisali się m.in. Władysław Frasyniuk, Jan Lityński i Stefan Niesiołowski.

Adwokat, były poseł, były wicepremier i szef MEN w rządzie PiS-LPR-Samoobrona, były lider Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych został w czwartek zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA w związku z prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu śledztwem dotyczącym rzekomego wyprowadzenia ponad 90 mln zł ze spółki deweloperskiej notowanej na giełdzie. W sprawie zatrzymano 11 innych osób, w tym biznesmena Ryszarda K.

Po zatrzymaniu Roman Giertych odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. "Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą" - napisał. "Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - dodał.

Solidarność z Giertychem wyraziły w specjalnym liście osoby w czasach PRL więzione z powodów politycznych.

Dowiedz się więcej:
Zatrzymanie Giertycha: Prokuratura wnosi o poręczenie majątkowe w wysokości pięciu milionów
Współpracownicy Romana Giertycha wyszli na wolność
Prokuratura: Giertych rozpoczął symulowanie braku świadomości

"Kiedy w PRL-u prokuratorzy stawiali nam zarzuty, były one oparte o nasze realne działania. Nasza działalność rzeczywiście polegała na dążeniu do zmiany PRL-owskiego systemu. I to my mieliśmy rację. System upadł. Zrodziła się wolna Polska. Wierzyliśmy, że powstał system, w którym sędziowie będą niezawiśli, prokuratura będzie ścigała rzeczywistych przestępców, zaś policja będzie apolityczna. I tak było z grubsza przez większość istnienia III RP. Obecna władza skończyła z tym przesądem, leżącym u podstaw cywilizacji europejskiej" - napisali sygnatariusze.

"CBA, stała się rodzajem policji politycznej"

Ich zdaniem, prokuratura została skrajnie upolityczniona, prokuratorzy pragnący wykonywać swój zawód zgodnie z sumieniem są odsuwani od prowadzenia spraw i zastępowani podporządkowanymi urzędnikami. "Zagrożona jest niezawisłość sędziowska, zaś na funkcje w kierownictwach sądów osadzani są posłuszni wykonawcy woli władz. Powstały grupy sędziów-harcowników internetowych, anonimowo oczerniających uczciwych ludzi" - czytamy.

Według autorów listu, Centralne Biuro Antykorupcyjne, "podobnie jak przeszłości SB", stało się "rodzajem policji politycznej". "Stworzono pseudosąd, mający za zadanie karanie niewygodnych sędziów i prokuratorów. Polska przestała być krajem demokratycznym. Powstaje system autorytarny, który zapewnia bezkarność przestępcom związanym z aparatem władzy, zaś ściga jego przeciwników" - brzmi fragment pisma.

"Standardy przekraczające w swej bezczelności PRL-owskie bezprawie"

W liście czytamy, że jednym z takich ściganych jest znany z "ostrego krytycznego stosunku do praktyk obecnej władzy" Roman Giertych. Tekst odwołuje się też do opinii jednej z posłanek, że Giertych to "adwokat rodzinny Tuska zaprzyjaźniony z ważnymi politykami PO".

"I jak rozumiemy jest to wystarczający powód, by wkroczyć do domu adwokata w przededniu rozpatrywania sprawy jego klienta, zakuć go w kajdanki, zabrać materiały stanowiące tajemnice adwokacką a następnie wejść do szpitala w okresie epidemii, z którą rząd sobie nie radzi, by powołując się na zgodę anonimowych biegłych, którzy nie widząc pacjenta ocenili jego stan, przedstawić zarzuty choremu człowiekowi" - zaznaczyli sygnatariusze oceniając, że to standardy "przekraczające w swej bezczelności PRL-owskie bezprawie".

"My więźniowie polityczni okresu Polski zniewolonej, stwierdzamy z całą stanowczością – ta władza łamiąc prawo, łamiąc prawa człowieka, staje się władzą bezprawną. Występując w obronie zasad demokratycznego, praworządnego państwa wyrażamy solidarność z Romanem Giertychem" - zakończyli autorzy.

Pod listem podpisało się 29 osób, m.in. Jan Lityński, Bogdan Lis, Stefan Niesiołowski, Władysław Frasyniuk, Stanisław Handzlik, Barbara Labuda, Adam Michnik, Seweryn Blumsztajn, Teresa Bogucka, Barbara Toruńczyk oraz Ludwika Wujec.

Sprzeczne doniesienia o stanie świadomości Giertycha

W piątek mec. Jacek Dubois napisał w mediach społecznościowych, że odbyło się przesłuchanie Romana Giertycha. "Podejrzany w tym czasie jak informuje jego obrońca był nieświadomy" - stwierdził. Dodał, że prokurator odczytała zarzut podejrzanemu, a on wtedy, podłączony do aparatury medycznej, spał. "Zapewne prawo do obrony zostało zrealizowane bo bronił się we śnie" skomentował.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" mec. Błażej Bidulski, obrońca Romana Giertycha, powiedział, że w czasie wykonywania czynności jego klient był nieprzytomny. - Nie było z nim kontaktu, był bez reakcji, moim zdaniem z wyłączoną świadomością - dodał.

Bidulski przekazał, że opinia lekarska, którą otrzymała prokuratura, "powstała w oparciu o dokumentację medyczną, a nie kontakt z pacjentem". - Do tego niepełną, bo diagnostyka wciąż trwa - stwierdził.

W reakcji na te doniesienia poznańscy śledczy zapewnili, że czynności z udziałem Giertycha rozpoczęły się po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej. W oświadczeniu czytamy, iż lekarze zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów.

"Powyższa zgoda była poprzedzona pełną diagnostyką lekarską" - zapewniła poznańska prokuratura dodając, że Roman Giertych nie tylko wykonywał polecenia lekarskie, ale odpowiadał na zadawane mu pytania.

W komunikacie prokuratury napisano, że zachowanie Giertycha zmieniło się po tym, gdy uzyskał informację, że według biegłych nie ma przeszkód by kontynuować czynności z jego udziałem. "Wtedy, w ocenie prowadzących czynności procesowe, (Giertych) rozpoczął symulowanie braku świadomości" - brzmiał fragment oświadczenia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA