Festiwal ku czci hinduskiej bogini mocy Gadhimai odbywa się w Bariyarpur, na południe od Kathmandu, co 5 lat. Ten z 2014 roku miał być ostatnim, podczas którego składano w ofierze żywe zwierzęta.
Pod naciskiem opinii publicznej z całego świata rząd Nepalu nie wspiera już finansowo święta, a rząd Indii zakazał transportu żywych zwierząt przez granicę.
Nie udało się zupełnie uniknąć rzezi, ale w porównaniu z festiwalem z 2009 roku, gdy zginęło 500 tysięcy bawołów, kóz, świń czy kur, w 2014 liczba ta była mniejsza o połowę.
W 2015 roku wydawało się, że nastąpił koniec krwawego święta. Jak informował wówczas portal CIWF Polska, Gadhimai Temple Trust, która jako ostatnia sprzeciwiała się likwidacji starej tradycji, wydała komunikat. Zapewniała w nim, że poświęcanie zwierząt podczas festiwalu zostanie zakończone, a od 2019 roku będzie to święto życia.
Również Sąd Najwyższy Nepalu wydał wyrok, w którym zakazuje rzezi zwierząt i nakazał rządowi, aby jej zapobiegł.
Animal Welfare Network Nepal podjęła akcję mającą na celu przekonanie uczestników święta bogini Gadhimai, że wystarczającym aktem będzie lekkie nacięcie ucha zwierzęcia, a pojawiająca się kropla krwi będzie ofiarą dla bogini.
Mimo starań i wyroku sądu, tym roku również leje się krew. Na teren świątyni tysiące wiernych przyprowadziło swoje zwierzęta.
Festiwal rozpoczął się dziś rano od ceremonialnego zarżnięcia kozy, szczura, kurczaka, świni i gołębia. Prowadzący uroczystości kapłan ofiarował bogini krew z pięciu miejsc każdego z tych zwierząt.
Zwierzęta są zgromadzone na terenie większym od boiska piłkarskiego. Widać na nim co najmniej kilka tysięcy bawołów i niezliczoną liczbę mniejszych zwierząt. Rzezi dokonuje 200 mężczyzn uzbrojonych w noże i maczety.