fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Japoński cesarz na uczcie z boginią Słońca

AFP
Ostatniej nocy japoński cesarz Naruhito uczestniczył w Daijosai - obrzędzie wielkiej uczty z boginią Słońca Amaterasu, uważanej przez rodzinę cesarską za jednego z jej boskich przodków.

Od chwili wstąpienia na cesarski tron w maju tego roku, Naruhito organizuje i uczestniczy w wieku rytualnych ceremoniach.

Ostatniej nocy wziął udział w Daijosai - rytuale wielkiej uczty z boginią Słońca Amaterasu.

Przygotowania do ceremoniału, który kosztował 2,7 miliarda jenów (24,8 miliona dolarów), rozpoczęły się już kilka miesięcy temu od upieczenia skorupy żółwia. Miejsca pęknięć w skorupie zostały poddane analizie przez wróżbitów, którzy na tej podstawie ocenili, gdzie należy uprawiać ryż użyty podczas Daijosai - posadzono go w prefekturach Kioto i Tochigi.

Podczas ceremonii cesarz ofiarowuje ryż bogini Amaterasu. Uroczystość odbywa się w dwóch specjalnie w tym celu zbudowanych drewnianych halach na terenie Pałacu Cesarskiego.

Hale, których budowa kosztowała miliony dolarów - po ceremonii są palone.

- Daijosai przemienia cesarza ze zwykłego człowieka we władcę - tłumaczy John Breen, brytyjski japonista, który napisał książkę o tym obrzędzie. - Jest to dla cesarza szczególnie ważna uroczystość, bo zdarza się tylko raz w czasie panowania i w najbardziej intymny sposób wiąże władcę z boginią Słońca.

Na uroczystość zaproszono 700 osób, w tym premiera Shinzo Abe. Goście jednak nie wchodzą do hal, w których przez 6 godzin cesarz spotyka się z boginią.

Sale wyposażone są w łóżko przykryte jedwabnym prześcieradłem. Jak tłumaczy Breen, istnieją różne teorie na temat tego, co się dzieje podczas ceremonii. W latach 20. XX wieku panowało przekonanie, że cesarz utrzymuje z boginią stosunki małżeńskie. Zgodnie z ta teorią cesarz miał kłaść się na łóżku, przykrywać prześcieradłem i czekać, aż bogini Słońca wniknie w jego ciało.

Ta wersja rytuału została obalona w 1990 roku, gdy obrzęd przeszedł poprzedni cesarz Akihito. Imperial Household, agencja japońskiego rządu odpowiedzialna za sprawy państwowe dotyczące rodziny cesarskiej objaśniła wówczas, że łóżko jest przeznaczone dla zmęczonej bogini zstępującej z nieba.

Ceremonia Daijosai sięga VII wieku. Stworzono ją w celu wzmocnienia przekonania poddanych cesarza, że jego władza pochodzi od bogów.

- Jeśli cesarz twierdzi, że jego władza pochodzi od bogini Słońca, jego panowanie jest znacznie bardziej stabilne - wyjaśnia Breen.

Aż do XX wieku japońscy władcy uważani byli za żywe wcielenia bogów. ostatnim boskim cesarzem był Hirohito, dziadek obecnego cesarza,

Po II wojnie światowej w Japonii wprowadzono nową konstytucję, która zabroniła rodzinie cesarskiej angażowania się w politykę. Cesarz Hirohito zrzekł się wówczas swojego boskiego statusu.

Dziś Naruhito jest jedynie symbolem, a nie głową państwa, a cesarz nie ma żadnej władzy politycznej.

Krytycy obrzędu Daijosai uważają, że łamie on zasadę rozdziału państwa i religii.

Zgodnie z konstytucją państwo nie może prowadzić ani finansować działalności religijnej oraz religijnych instytucji. Tymczasem Daijosai jest uważane za przykład obrzędu religijnego finansowanego przez państwo.

W 1990 roku, gdy obrzędowi poddał się Akihito, wiele grup społecznych próbowało zaskarżyć rząd za łamanie konstytucji. Skargi te zostały jednak oddalone.

W ubiegłym roku 300 różnych powodów, w tym katolicki ksiądz Takuya Hoshide, złożyło pozew przeciwko rządowi za finansowanie rytuałów intronizacji ze środków publicznych. Wśród krytyków był również brat Naruhito, Akishimo.

Choć ojciec obecnego cesarza, Akihito, zerwał z wieloma tradycjami - m.in. jako pierwszy w historii cesarz poślubił  kobietę niepochodzącą z arystokracji  i również jako pierwszy abdykował, zdaniem Johna Breena tradycja Daijosai będzie kontynuowana.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA